Peter Jackson o różnicach między "Hobbitem" i "Władcą Pierścieni"
Zobaczcie co Peter Jackson oraz scenarzystka Fran Walsh mają do powiedzenia na temat różnic między filmowym "Hobbitem" i adaptacją "Władcy Pierścieni".
"Hobbit" jest bardziej książką dla dzieci, a "Władca Pierścieni" jest czymś innym. Nie jest tak naprawdę w ogóle skierowany do dzieci. Zdałem sobie sprawę, że to krasnoludy stanowią różnicę. Ich energia i lekceważenie politycznej poprawności wprowadza nowego ducha. Dlatego pomyślałem, że to może być zabawne - powiedział reżyser w wywiadzie dla Total Film.
Jackson wspomina również o trudnościach związanych z przedstawieniem krasnoludów: "Tym się właśnie martwiłem. Wyobraziłem sobie 13 facetów z długimi włosami i brodami i pomyślałem: "W jaki sposób uda nam się odróżnić jednego od drugiego?" To banda z piekła rodem. Myślałem, że dziewięciu członków Drużyny Pierścienia to problem; ale tutaj z Bilbo i Gandalfem, mamy 15. Ale udało się całkiem nieźle. Krasnoludy dodają temu dziecinnego, komediowego tonu, który tak bardzo różni się od "Władcy Pierścieni".
Fran Walsh dodaje: "Zawsze widzieliśmy Hobbita w złotym świetle bajki. Jest on zabawniejszy. Ale zanim dotrzesz do końca, Tolkien wpisuje siebie w miejsce, gdzie może zacząć epicką podróż tworzącą Władcę Pierścieni, któremu dał, jak sam to ujął, własną krew. Wszystkie te cięższe i mroczniejsze tematy mają swój początek w Hobbicie".
Mimo różnic reżyser zapewnia, że klimat świata pozostanie ten sam: "Chcę, żeby wydawało się, że wracamy do Śródziemia, żeby te dwa filmy wydawały się poprzedzać tamte trzy. Jesteśmy tymi samymi twórcami wracającymi do tego samego świata".