Tej postaci nie trzeba przedstawiać żadnemu wielbicielowi kina grozy, horroru i science – fiction. Reżyser, scenarzysta, kompozytor, aktor i producent w jednej osobie. Efekt strachu i tajemniczości, które uzyskiwał za pomocą charakterystycznego montażu, stały się jego filmową wizytówką i zapewniły status gwiazdy trwający od lat ’70. John Carpenter dziś właśnie obchodzi swe 64 urodziny.
+
John Howard Carpenter urodził się 16 stycznia 1948 w Carthage w stanie Nowy Jork. Jego filmowa kariera rozpoczęła się wraz z ukazaniem się krótkometrażowego westernu „The Ressurection of Bronco Billy”, do którego Carpenter skomponował muzykę, a który został nagrodzony Oscarem jako najlepszy krótkometrażowy film aktorski (1971). Wówczas już jego nazwisko przestało być w Hollywood anonimowe. Swój pierwszy film pełnometrażowy, „Dark Star”, zrobił w 1973 roku. Obraz ten, niskobudżetowa kosmiczna farsa - opowieść o załodze statku kosmicznego, którego misja polegała na niszczeniu planet i meteorów, zagrażających poruszającym się w kosmosie statkom, został ciepło przyjęty przez krytyków, zaś wśród niektórych środowisk młodzieżowych zyskał sobie status kultowego. Jednakże drzwi do wielkiej kariery otworzyły się przed Carpenterem wraz z premierą filmu „Halloween” (1978). Ten kosztujący niecałe 300 tys. dolarów horror, przyniósł zysk rzędu 75 mln. dolarów, stając się jedną za najbardziej dochodowych produkcji w historii kina, ale przede wszystkim wyznaczając nowy gatunek filmu, znanego obecnie jako
Teenage Slasher Movie.
+
Początek lat ’80 to apogeum twórczości Carpentera. Wówczas powstały takie filmy, jak „Mgła”, „Ucieczka z Nowego Jorku” oraz „Coś”. Po następującym później, chwilowym spadku formy, w połowie lat ’90 Carpenter odżywa, a wraz jego artystycznym odrodzeniem pojawiają się takie hity jak „Wioska przeklętych”, „W paszczy szaleństwa” i „Ucieczka z Los Angeles”.
Obecnie, na rok 2013 zapowiedziany jest kolejny z filmów Johna Carpentera pt. „The Prince”, który zapowiadany jest jako
gangsterska wersja westernu „Bez przebaczenia”.