Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Niesamowite podróże Krogulca – recenzja książki „Najdalszy brzeg”

Już trzeci raz mam przyjemność przedstawiać Wam dzieło mojej ukochanej „Le Głinki” i znowu jest to cykl „Ziemiomorze”, a konkretnie trzeci tom sagi pt. „Najdalszy Brzeg”.

Los świata po raz kolejny jest w niebezpieczeństwie i znowuż mądry i przenikliwy Ged, zwany również Krogulcem, w ciszy próbuje zapobiec katastrofie. Z Magią dzieje się coś dziwnego, jakby zanika, albo ludzie masowo na całym świecie o niej zapominają, nawet Mistrz Imion z Roke powiedział że zapomina swej sztuki, a Smoki zapominają Starej Mowy i głupieją. Nikt nie wie co z tym zrobić, ale zaczyna być to poważnym problemem, ponieważ Ziemiomorze w wielu sferach przeplata się z Mocą, a jej zanik powoduje utrudnienia na coraz większa skalę. Zbadania przyczyn tej tajemniczej sprawy podejmuje się sam Arcymag. Wyrusza on w podróż w nieznane, a jako towarzysza podróży zabiera ze sobą chłopca imieniem Arren – syna księcia Enlad z Enladów, spadkobiercę starożytnego i potężnego rodu Morreda. Nie wie jeszcze jaki będzie z niego pożytek, lecz podświadomość podpowiada mu, że jego obecność na pewno będzie owocna – jak zwykle jego przypuszczenia okażą się trafne. Jest rzeczą oczywistą, że nie ma skutku bez przyczyny – ta przyczyna musi zostać zbadana, a ewentualny sprawca ukarany. Wędrówka przywiodła ich na kraniec znanego świata – wyspę Selidor, a ich przewodnikiem stał się Król Smoków Orm Embar – najstarszy. Niestety i jego dosięgła klątwa, od tej chwili Ged wraz z Arrenem byli zdani tylko na siebie.

Urszula pisze ciekawie i jak już wielokrotnie wspominałem bardzo poetycko, potrafi tworzyć szczegółowe, a zarazem zgrabne opisy – często porównywałem je nawet z tymi od Mickiewicza. Jednakże… czytając 3 tom sagi zacząłem się tym trochę nudzić. Właściwie każda część oparta jest na tym samym schemacie: Ged wyrusza na jakąś wyprawę. Czy chodzi o starożytny amulet, czy o jakąś osobę/demona – wygląda to podobnie. Nie ma tu wartkiej akcji i zaskakujących zwrotów, mamy po prostu przedstawioną historię jakby z dystansu, pisałem o tym w poprzednich recenzjach. Nie wiem czy jest to wadą czy nie, ale tak ja to odbieram. No ale cóż, nawet jeżeli momentami fabuła się ślimaczy to i tak książkę przeczytać warto. Jeżeli ktoś zna poprzednie tytuły (zakładam że nikt nie czyta sagi od środka) to jest to pozycja obowiązkowa, można się dowiedzieć więcej o świecie Ziemiomorza (w sensie topograficznym i kulturowym) no i oczywiście poznać dalsze losy Arcymaga.

Tak czy siak – Polecam.

Tytuł: Najdalszy Brzeg
Tytuł oryginału: The Farthest Shore
Autor: Ursula K. Le Guin
Tłumaczenie: Piotr Cholewa
Wydawnictwo: Prószyński i Spółka

Dyskusja