Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Beowulf – Droga do sprawiedliwości”

Nazywano Grendelem pewnego okrutnego ducha. Podłą i błotnistą

była jego kryjówka, nawiedzone kresy. Ta nieszczęśliwa istota
długo żyła w krainie potworów, odkąd Stwórca odrzucił je
wszystkie, jako plemię kainowe. Albowiem za życie Abla zemstę
powziął odwieczny Pan. Nie było radości w owym brudzie,
z daleka od rodziny ludzkiej. Bóg, za jego czyn hańby oddalił go.
Od Kaina wywodzi się wszelkie rodzaje obrzydliwych – ogrów
i elfów, i złych cieniów – tak i Olbrzymów, które dołączyły do
długich wojen z Bogiem. A On dał im ich nagrodę.
Beowulf, tł. Magdalena Kroczak

Staroangielski poemat epicki „Beowulf” powstał prawdopodobnie około VIII wieku n.e, a spisano go około roku 1000. Opowiada dzieje mitycznych bohaterów duńskich i szwedzkich, choć prawdopodobnie odnosi się też do rzeczywistych postaci i wydarzeń.

Niestety nie powstało jak dotąd polskie tłumaczenie „Beowulfa”, jeśli nie liczyć krótkich fragmentów, jak ten, z którego pochodzi cytat na początku niniejszego tekstu. Tym cenniejsza jest dla nas filmowa adaptacja, która może pozwolić przynajmniej przez moment wejrzeć w atmosferę opowieści. Nie znam pełnego tekstu „Beowulfa”, jednak natknąłem się w internecie na opinie, że „Beowulf: Droga do sprawiedliwości” jest dość wierną adaptacją. Z oczywistych względów trudno mi się jednak na ten temat wypowiedzieć.

Ziemie króla Hrothgara nawiedza straszliwy potwór, troll zwany Grendelem. Bezkarnie zabija wojowników i niszczy domostwa. Bezradny król popada w rozpacz. Wieści o trollu docierają jednak do żyjącego za morzem ludu Geatów. Beowulf, sławny wojownik tego ludu i krewniak Hrothgara, organizuje wyprawę, której celem będzie zgładzenie trolla. Przybywa z drużyną wojów do Danii i rozpoczyna polowanie na Grendela. Łowy wyglądają jednak zupełnie inaczej, niż Beowulf oczekiwał – troll unika konfrontacji z Geatami, atakuje jedynie Duńczyków. Z pomocą czarownicy Selmy Beowulf odkrywa, że Grendel pragnie jedynie pomścić krzywdy, wyrządzone mu przez ludzi Hrothgara. Dzielny wojownik będzie musiał wybrać między lojalnością wobec krewnych a litością dla skrzywdzonego.

Stellana Skarsgarda, aktora o charakterystycznej mimice cierpiętnika, widzowie mogą pamiętać chociażby z roli Cedrica w „Królu Arturze” i profesora Lambeau w „Buntowniku z wyboru”. Gerard Butler grał Draculę w „Draculi 2000” i Upiora w „Upiorze w operze” z 2004 roku. Z kolei Sarah Polley to kanadyjska reżyserka, scenarzystka i aktorka, którą polski widz może znać chociażby z roli Any w remake’u „Świtu żywych trupów” z 2004 roku. Ingvar Eggert Sigur?sson grał wcześniej prawie wyłącznie w filmach ze swej ojczystej Islandii. Jak łatwo zauważyć, główne role obsadzono aktorami z drugiego szeregu, którzy wcześnie albo dostawali role drugoplanowe, albo grali w produkcja stricte niszowych.

Choć jednak nie uświadczymy ani jednej wielkiej gwiazdy, aktorstwo trzyma niezły poziom. Próżno oczywiście oczekiwać jakichś fajerwerków, może tylko w niektórych scenach z Sarą Polley w roli czarownicy Selmy. Kanadyjska aktorka spisuje się naprawdę bardzo dobrze, choć faktem jest że dostała do zagrania chyba najlepiej napisaną rolę w całym filmie. Pozostali zaś aktorzy po prostu solidnie grają swoje role.

Muzyka nie narzuca się, jest spokojna i tworzy atmosferę momentami wręcz melancholijną, świetnie jednak współgrając ze wspaniałymi krajobrazami. Faktem jest, że niekiedy w „Beowulfie” zdażają się dłużyzny, są jednak sowicie wynagradzane pięknymi pejzażami i właśnie dopasowaną, klimatyczną muzyką. Dzięki temu nie przeszkadzają za bardzo nawet dość długie sceny konnych wypraw głównego bohatera, z których tak na dobrą sprawę niewiele wynika dla fabuły.

Sama fabuła skonstruowana jest zręcznie, o co niełatwo przy adaptacji tak archaicznego tekstu jak „Beowulf”. Choć nieco zbyt nachalne moralizatorstwo autorów filmu chwilami irytuje, łatwo je wybaczyć. Stworzony na ekranie świat jest wiarygodny i interesujący (choć nie czuję się kompetentny stwierdzić, na ile bliski historycznym realiom). Już wyżej pochwaliłem wykorzystane w filmie pejzaże, nadmienię więc jeszcze tylko o dobrze wykonanych dekoracjach (dwór króla Hrothgara!). Efekty specjalne, choć oczywiście występują w filmie, są dyskretne i nie rzucają się nadto w oczy, nie dominują więc obrazu. Jednym słowem „Beowulf” jest pod tym względem jak na początek XXI wieku bardzo zręcznie wyważony.

Ogólnie „Beowulf” to film dobry, pod pewnymi względami podobny do modnych ostatnio monumentalnych widowisk historyczno-mitologicznych, pod innymi od nich odmienny (próby rozważań nad moralnością!). Nie jest to arcydzieło gatunku, ale na pewno film wart obejrzenia, może nawet więcej niż jeden raz. Polecam.

Tytuł: Beowulf – Droga do sprawiedliwości
Tytuł oryginału: Beowulf and Grendel
Reżyseria: Sturla Gunnarsson
Scenariusz:Andrew Rai Berzins
Muzyka:Hilmar Örn Hilmarsson
Data premiery: 2005-09-14 (Świat)
Czas trwania: 100 minut
Kraj: Islandia, Kanada, Wielka Brytania
Obsada: Gerard Butler, Ingvar Eggert Sigur?sson, Stellan Skarsgard, Sarah Polley

Ocena: 7/5

Dyskusja