Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Blade 2: Wieczny Łowca”

Jakiś czas temu miałem okazję obejrzeć i zrecenzować pierwszą ekranizację komiksu o Bladzie. Powstały osiem lat temu obraz nie był cudem kinematografii, niemniej wspominam go ciepło. Kiedy udałem się do miejscowej wypożyczalni płyt DVD z zamiarem pożyczenia drugiej części, byłem już nafaszerowany niepochlebnymi opiniami o tym filmie. Jak się później okazało, owe niepochlebne opinie były całkiem słuszne. „Blade 2: Wieczny Łowca” to obraz niezwykle przeciętny, żeby nie powiedzieć słaby.

Ci, którzy czytali komiks lub oglądali poprzedni film, wiedzą, że Blade jest-pół człowiekiem, pół-wampirem, który chce się zemścić za to kim jest i pragnie uratować ludzkość przed wampiryzmem. Tym razem sprawy przyjmują jednak nieoczekiwany obrót. Blade musi sprzymierzyć się z dużą grupą wampirów, aby wspólnie zniszczyć nowy gatunek wampira, którego celem jest eksterminacja zarówno ludzi, jak i 'podrzędnych' krwiopijców.

Pod względem technicznym najnowszy obraz Guillermo del Toro’a prezentuje się znośnie. Gra aktorów nie jest ani słaba, ani dobra. Ot, po prostu przeciętna. Zgrzyty w odgrywaniu postaci zdarzają się nawet odtwórcy głównej roli, Wesley Snipesowi. Świetnie zagrał Ron Perlman, choć nie jest to dla nikogo niespodzianką. Aktor ten od dawna jest uznawany za doskonałego odtwórcę ról drugoplanowych i epizodycznych. Słabo natomiast wypadła Leonor Varela. Wcieliła się ona w wampirzycę Nyssę. Widocznie uroda to nie wszystko, gdyż w grze Leonor dopatrzyłem się paru brzydkich zgrzytów. Reszta obsady uporała się ze swoim zadaniem bardzo różnie. Niektórzy zagrali lepiej, niektórzy gorzej… jednak ogólnie wrażenie dotyczące gry aktorskiej jest neutralne. W „Blade 2: Wieczny Łowca” można się odnaleźć tyle samo przebłysków dobrej gry, co zgrzytów.

Niewiele złego da się powiedzieć o muzyce. O ile podczas oglądania pierwszej części bębenki mi wysiadały od słuchania dynamicznego techno, o tyle w części drugiej twórcy postawili na rocka. Jako, że jestem sympatykiem cięższych brzmień, jestem z takiego obrotu spraw zadowolony. Oglądanie efektownych starć między siłami dobra a zła jest znacznie przyjemniejsze, gdy w tle lecą solidna, hardrockowe nuty.

Parę chłodnych słów należy się twórcom za scenariusz. Zwłaszcza dialogi zakrawają często o śmieszność. „Blade… nie… to niemożliwe… ty nie możesz umrzeć!” lub „Mieliśmy największego wroga. Byłeś nim ty. Teraz mamy nowego największego wroga” (tak, w dialogu było powtórzenie). Zabawny jest też wątek miłosny. Tak płytkiej, niedokładnej i w ogóle śmiesznej w swej istocie miłości to ja dawno nie widziałem. Ogólnie, cała historia opowiedziana w „Blade 2: Wieczny Łowca” jest niezbyt skomplikowana. Akcja nie przybiera nieoczekiwanych zwrotów, a coraz to kolejne sceny ogląda się z umiarkowanym zainteresowaniem.

Jeśli chodzi o efekty specjalne… z pewnością jest to mocna strona filmu. Na ekranie cały czas coś się dzieje. Niewiele jest scen, które nie wykorzystują w jakiś sposób komputerowych technologii. Na pochwałę zasługują efektowne strzelaniny oraz dobrze zrealizowane sceny walki wręcz. Ich choreografia często jest nierealna, rzekłbym 'kosmiczna', ale na tym właśnie polega urok ekranizacji przygód superbohaterów. Nieźle prezentują się też wampiry, choć nic dobrego nie da się powiedzieć o sposobie, w jaki umierają. Wampir, który w końcu wpada w objęcia Śmierci, zostaje zwyczajnie spopielony i zostaje po nim jedynie grudka popiołu. Wygląda to zabawnie… choć jak mniemam, w zamierzeniach twórców nie miało to być śmieszne.

„Blade 2: Wieczny Łowca” to film średni. Ma on kilka mocnych stron, takich jak muzyka czy efekty specjalne, ale też sporo poważnych wad, jak na przykład gra aktorska, kiepskie dialogi i tragiczny scenariusz. Z dziełem Del Toro’a powinni zapoznać się wszyscy miłośnicy Blade’a. Polecam je też wszystkim tym, którzy mają ochotę zobaczyć nie wymagającą myślenia sieczkę. Bo druga część Blade’a nie jest niczym innym jak jedną wielką, pozbawioną sensu rzeźnią.

Tytuł: Blade 2: Wieczny Łowca
Tytuł oryginału: Blade 2
Kraj: Niemcy, USA
Czas trwania: 116 minut
Data premiery: 2002-03-21
Reżyseria: Guillermo del Toro
Obsada: Wesley Snipes, Kris Kristofferson, Ron Perlman, Luke Goss, Leonor Varela

Ocena: 5/5

Dyskusja