Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Kręgosłup Diabła”

Hiszpania, koniec lat 30. Kraj objęty jest wojną domową. 12-letni Carlos trafia do sierocińca Santa Lucia, którym opiekują się wspierający republikanów nauczyciele. Jako nowy spotyka się z agresją dawnych mieszkańców domu. Okazuje się, że miejsce to skrywa niejedną tajemnicę. Krótko po przybyciu do sierocińca, chłopcu ukazuje się duch zamordowanego tu małego chłopca…

‚Kręgosłup Diabła’ to hiszpański film, który z założenia miał być dramatem. Wyszedł jednak dramat zmieszany z niewielką dozą horroru i kryminału. Reżyserią zajął się Guillermo del Toro, natomiast nad całą produkcją sprawował pieczę słynny Pedro Almodovar. Okazuje się, że wcale nie trzeba dysponować milionami dolarów na koncie, by zrobić całkiem przyzwoity film. Bo ‚Kręgosłup Diabła’ to film niezły, choć nie można oczekiwać po nim większych rewelacji.

Przede wszystkim jest dobrze zagrany. Mimo, że aktorzy są raczej mało znani i żaden z nich nie cieszy się większą światową sławą, to wszyscy doskonale odgrywają swoje rolę i bardzo się w nie wczuwają. Zwłaszcza role dziecięce przykuły moją uwagę, gdyż wiadomo, że często dziecko gra raczej bardziej sztuczni niźli dorosły aktor. W tym przypadku tak jednak nie było, doskonale spisali się bez mała wszyscy aktorzy.

Oprawa dźwiękowa ‚Kręgosłupu Diabła’ stoi na przyzwoitym poziomie. W filmie nie będziemy mieli okazji posłuchać zbyt dużo muzyki, choć czasami w tle lecą stare, przedwojenne motywy, które doskonale pasują do klimatu filmu.

Mimo wszystko, w ‚Kręgosłupie Diabła’ widać hiszpański styl robienia filmów. Nie uważam tego za błąd czy wadę, a jednak obraz ten ogląda się inaczej niż hollywoodzkie produkcje z masą efektów specjalnych i hektolitrami krwi, którymi amerykanie darzą miłośników horrorów. Podoba mi się, że hiszpanie przełamują standardy, narzucone właśnie przez amerykańskich twórców.

Nie można powiedzieć, by film, mimo że należy do gatunku horroru, jakoś szczególnie trzymał w napięciu. Emocje pojawiają się zazwyczaj w momentach, gdy na ekranie pojawia się duch – i w żadnych innych. W każdym innym czasie jest to typowy dramat pozbawiony elementów cechujących dreszczowce. Mimo to film ogląda się całkiem przyjemnie do ostatnich minut.

‚Kręgosłup Diabła’ to produkcja niezła. Nie można powiedzieć, by był to jakiś szczególnie dobry obraz, a jedynie film, który naprawdę warto obejrzeć i przy którym nie sposób się nudzić podczas projekcji. Hiszpanie pokazali, że też potrafią zrobić dobry film nie wydając na to ogromnych pieniędzy, a przy okazji przełamując standardy, które zdążyły już się przyjąć, a które zaczynały się powoli robić nudne… Ogólnie rzecz biorąc – cudo to nie jest, ale obejrzeć można.

Tytuł: Kręgosłup Diabła
Tytuł oryginału: Espinazo del Diablo
Kraj: Hiszpania/ Meksyk
Data premiery: 2001-04-20
Czas trwania: 106 minut
Reżyseria: Guillermo del Toro
Obsada: Eduardo Noriega, Marisa Paredes, Federico Luppi, Fernando Tielve

Ocena: 6/5

Dyskusja