Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Od zmierzchu do świtu 2”

Ogólnie przyjęta wśród amerykańskich (i nie tylko) filmowców zasada mówi, że jeśli coś przyniosło komercyjny sukces i stało się kurą znoszącą złote jajka, to trzeba tych jajek zebrać możliwie najwięcej i tak przejechać się po znanym tytule, by móc wyciągnąć z niego jak najwięcej pieniędzy. Pasuje ona jak ulał do tego, co możemy zaobserwować w przypadku filmu „Od Zmierzchu do Świtu”. Doskonały obraz Roberta Rodrigueza doczekał się bowiem absolutnie nie wartej oglądania, zupełnie nieudanej kontynuacji.

Od tysięcy lat żyją wśród nas. Jedni wierzą w ich istnienie, inni twierdzą, że są wymysłem chorej wyobraźni. Ci, którzy stanęli z nimi oko w oko wiedzą, że pod osłoną nocy czyhają na naszą krew – wampiry. Luther i jego ludzie planują napad na bank w Meksyku. Przybywając do nadgranicznego miasteczka, nie wiedzą, że znaleźli się w miejscu opanowanym przez żądne krwi istoty. Każdy obcy staje tu przed okrutnym wyborem: albo zginie albo zostanie jednym z nich. Luther i jego ludzie znają wampiry tylko z legend, teraz stają w obliczu ich mrocznej potęgi. W małym miasteczku zapada zmierzch, dla grupy straceńców może to być ostatnia noc życia. Jedno jest jednak pewne: nie poddadzą się bez walki.

Podobnie jak w przypadku pierwszej części, także i utwór Spiegela należy traktować raczej jak parodię horroru aniżeli film grozy. Doskonały humor to jedna z nielicznych zalet obrazu. Dużo jest tutaj zabawnych tekstów, złośliwych komentarzy i sytuacji, na które z podziwem mogliby patrzeć co niektórzy twórcy komedii. Jednocześnie dzięki temu można utwierdzić się w przekonaniu, że „Od Zmierzchu Do Świtu 2” to produkcja, która była robiona z tak zwanym przymrużeniem oka. Niestety, widać to na każdym kroku. Bo nawet jeśli film ma ociekać humorem, to nie można zapomnieć o kilku drobnostkach, które w dużym stopniu składają się na końcowy efekt.

Jedną z takich drobnostek jest gra aktorska. Jej poziom w „Od Zmierzchu do Świtu 2” z pewnością nie należy do najwyższych. Filmowy Luther jest niezbyt przekonywujący, podobnie jak większość innych aktorów, odgrywających mniej znaczące postacie. Nic złego nie mogę jednak powiedzieć o Robercie Patricku, oraz o doskonałym Dannym Trejo, znanym mi już wcześniej nie tylko z pierwszej części filmu, ale i słynnego hitu „Desperado”, gdzie grał u boku Antonio Banderasa. Niestety, wszyscy pozostali zatrudnieni do obrazu ludzie spisują się nienajlepiej. Wyraźnie zauważalna jest też niewielka ilość ról kobiecych. Jesli dobrze pamiętam, to jedna pojawiła się w prologu. Później epizodycznie pojawiła się pewna nimfomanka… i to w sumie wszystkie kobiety w filmie, nie licząc oczywiście tancerek w słynnym barze czynnym od zmierzchu do świtu.

Udźwiękowienie to kolejna słaba strona „Od Zmierzchu do Świtu 2”. Podczas seansu widzowi towarzyszą nienajlepsze utwory country. Prawdę powiedziawszy jest to trochę niezrozumiałe, gdyż z tego co pamiętam to oprawa muzyczna pierwszej części stała na naprawdę wysokim poziomie. Podobnie jest z efektami specjalnymi, które niewiele się różnią od tych, które zaprezentował w swoim dziele Rodriguez. Śmierć wampirów wygląda tak, jak gdyby obraz pana Spiegela był w zamierzeniach naprawdę kiepską produkcją gore. Jak tylko zobaczyłem oblepione flegmą spopielone szkielety, w które zmieniły się wampiry, tym razem zabite na śmierć, pokojarzyłem ten widok z „Opowieściami z Krypty”. A to mówi chyba samo za siebie…

Ogólnie rzecz biorąc, kontynuacja wspaniałego filmu została bezczelnie spartolona. Właściwie jedyną zaletą, jaką można przypisać obrazowi Spiegela, jest humor. No, może jeszcze nienajgorsze zdjęcia. Cała reszta może wzbudzić w widzu jedynie uśmiech politowania. Oglądanie tego filmu jest zwyczajną stratą czasu…

Ocena: 1/10, miłośnicy gore mogą dodać do oceny trzy oczka

Tytuł: Od Zmierzchu Do Świtu 2
Tytuł oryginału: From Dusk Till Dawn 2: Texas Blood Money
Kraj: USA
Czas trwania: 88 minut
Data premiery: 1999
Reżyseria: Scott Spiegel
Obsada: Robert Patrick, Bo Hopkins, Duane Whitaker, Muse Watson, Brett Harrelson

Ocena: 1/5

Dyskusja