Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Osada”

Dość dawno, bo pół roku temu, obejrzałem w kinie dość długo reklamowany film „Osada”. Oczekiwałem od niego bardzo dużo, ale nie mogę powiedzieć, bym się zawiódł. Teraz obejrzałem ten film ponownie, w wersji na DVD.

Akcja filmu dzieje się w 1897 roku, w niewielkiej wiosce otoczonej lasem. Dawno temu ludzie zawarli pakt z tajemniczymi istotami z lasu – bestie nie będą nachodzić osady, a w zamian za to ludzie nie będą wchodzić do ich lasu.
Pewnego dnia jednak w osadzie staje się coś, czego nikt by się nie spodziewał – jeden osadnik usiłuje zabić drugiego. Zamiast zadać śmiertelny cios, ofiara zostaje poważnie raniona. Rada Starszych wysyła niewidomą Ivi w celu zdobycia lekarstwa. Po drodze musi jednak przejść przez las…

W filmie występują raczej nieznani aktorzy. Jedyną osobą, którą widziałem już w innym filmie, jest Adrien Brody, znany choćby z Pianisty. Gra on chorego na umyśle mężczyznę – tego, który usiłuje zabić narzeczonego Ivi.

Czasem widać brak profesjonalizmu aktorów, jednak da się na to przymknąć oko i nie przeszkadza to zbytnio w oglądaniu filmu.
W „Osadzie” jednak wszystkie rzeczy takie jak gra aktorska, dobór aktorów i tym podobne schodzą na dalszy plan. Najciekawszą rzeczą jest w tym przypadku to, że zdarzenia, które następują w filmie, są bardzo nieprzewidywalne. Nieraz oglądając „Osadę” przyymykałem oczy mysląc „A teraz na pewno zdarzy się…”. Jak się później okazywało, film dostarczał widzowi nieoczekiwanych zwrotów akcji i za to należy go najbardziej cenić.

Najważniejsza rzecz ze wszystkich, jeśli chodzi o „Osadę” to to, jakie przesłanie daje ten film. Trudno je wyłapać z tego filmu, jednak co inteligentniejsi widzowie będą wiedzieli, że twórcy chcieli wysłać ku widzom morał. Morał taki, że mimo wszelkich przeciwności można przełamać samego siebie. Taki, że jeśli czegoś bardzo się pragnie, to można to osiągnąć, trzeba w to tylko samemu uwierzyć. W końcowej ocenie morał i przesłanie zajmują dwa dodatkowe oczka.

Podsumowując, „Osada” to mimo wszelkich uwag i docinek ze strony krytyków, film bardzo dobry. Polecam go każdemu miłośnikowi filmów psychologicznych oraz horrorów, choć nie ma tu zbyt wielu okazji, by móc się przestraszyć. Film oceniam na ósemkę w dziesięciostopniowej skali.

Tytuł: Osada
Tytuł oryginału: The Village
Kraj: USA
Czas trwania: 107 minut
Data premiery: 2004-08-13
Reżyseria: M. Night Shyamalan
Obsada: William Hurt, Adrien Brody, Joaquin Phoenix, Bryce Howard

Ocena: 8/5

Dyskusja