Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Park Jurajski”

O „Parku Jurajskim” słyszał chyba każdy miłośnik kina fantastycznego, a większość miała też okazję go obejrzeć. Film ma już bowiem dwanaście lat i od czasu do czasu emitowany jest na komercyjnych kanałach telewizyjnych. Mimo to cały czas ciekawi i bawi tak samo, zupełnie jakby minione lata się nie liczyły.

W niezbyt dalekiej przyszłości naukowcom udaje się sklonować dinozaury. Doktor Hammond wpada na pomysł zbudowania parku rozrywki, w którym w naturalnych warunkach żyłyby prehistoryczne monstra, a każdy człowiek miałby możliwość ujrzenia i dotknięcia tych niezwykłych istot, o których oglądał w telewizji filmy dokumentalne bądź czytał książki. Gdy podczas burzy siada instalacja elektryczna w parku, dwoje wybitnych paleontologów wraz z dwójką wnuków doktora Hammonda zmuszeni są walczyć o życie na wyspie. Ludzie stają do walki z istotami, które wcześniej sami wykreowali.

W obecnych czasach taka fabuła wydawałaby się niezbyt odkrywcza. Wszak filmów o klonowaniu powstaje ostatnio na pęczki. Mimo to jedynie „Park Jurajski” zajął się problemem dinozaurów. Jednak zaraz po nieszczęsnej burzy, w chwili gdy instalacja w parku siada, fabuła schodzi na dalszy plan. Brak w niej większej ilości pobocznych wątków, brak również nieoczekiwanych zwrotów. Rozpoczyna się ucieczka oraz walka z bestiami na śmierć i życie.

Jeśli mam być szczery, owe braki w fabule, mimo iż poważne, nie są szczególnie uciążliwe. Trzeba przyznać, że „Park Jurajski” trzyma w napięciu. Twórcy czasem je podnoszą, innym razem dają widzowi odetchnąć. Cóż może być w końcu bardziej emocjonujące niż spotkanie oko w oko z wygłodniałym tyranozaurem? Albo przechadzka po laboratorium, w którym zamieszkały velociraptory? To tylko dwie z kilku mocnych scen, na które patrzy się z zapartym tchem. Podczas oglądania „Parku Jurajskiego” po prostu nie sposób się nudzić.

Gra aktorska prezentuje średni poziom. Jak na tamtejsze standardy, była na pewno niezła, choć dziś robi gorsze wrażenie. Nie oznacza to, że jest zła. W obsadzie trafiło się kilku niezłych, obiecujących aktorów takich jak Sam Neill czy Jeff Goldblum, czego nie da się mimo najszczerszych chęci powiedzieć o Arianie Richards lub Laurze Dern. Jakby nie mówić, żeńskie role w „Parku Jurajskim” są kiepsko odgrywane. O ile Laura nie grała aż tak katastrofalnie, o tyle Ariana Richards wypadła mizernie. Ale nie czepiam się już, bo to szczegóły.

„Park Jurajski” może pochwalić się dobrą oprawą dźwiękową. Mam tu na myśli zwłaszcza muzykę, która sprawnie potęguje napięcie w widzu i jest odtwarzana w odpowiednich momentach. Nieźle brzmią też odgłosy samych gadów. Niezwykle głośny, stłumiony ryk Tyranozaura czy też skrzekliwe dźwięki wydawane przez Velociraptory zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Niewątpliwie dźwięk i muzyka to jedne z najmocniejszych stron filmu.

Na koniec wspomnę jeszcze o efektach specjalnych. Otóż mówi się, że to właśnie „Park Jurajski” zapoczątkował nową erę w przyznawaniu nagród filmowych w owej kategorii. Najprawdopodobniej słusznie, gdyż efekty wyglądają bardzo dobrze nawet po dwunastu latach od premiery. Chodzi mi głównie o wygląd samych dinozaurów – sprawiają one wrażenie niezwykle realistycznych. Zresztą nie tylko o ich wizerunek chodzi – bardzo ładnie wyglądają bowiem ich zachowanie oraz animacje. Poruszają się bardzo płynnie, a przede wszystkim – naturalnie. Świetnie też wyglądają poszczególne sceny z ich udziałem, a zwłaszcza ta, w której paleontolodzy z dziećmi uciekają przed goniącym ich T-Rexem.

„Park Jurajski” to mimo upływu lat film bardzo dobry. Klasyka gatunku, jedna z niewielu produkcji w których mamy do czynienia z prehistorycznymi gadami. Świetna oprawa dźwiękowa oraz dobre efekty specjalne czynią z tej pozycji dzieło, które powinien obejrzeć każdy miłośnik fantastyki. Poprę te słowa faktem, że „Park Jurajski” to zdobywca trzech Oscarów w kategoriach: Najlepsze Efekty Specjalne, Najlepszy Montaż Dźwięku, oraz Najlepszy Dźwięk. A to już mówi samo za siebie. Większość z was film pewnie już oglądała – kto go jednak nie widział, powinien czym prędzej nadrobić zaległości.

Ocena: 8+/10

Tytuł: Park Jurajski
Tytuł oryginału: Jurassic Park
Kraj: USA
Czas trwania: 127 minut
Reżyseria: Steven Spielberg
Obsada: Sam Neill, Laura Dern, Jeff Goldblum, Richard Attenborough

Ocena: 8/5

Dyskusja