Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Pasja”

„Pasja” to najnowsza produkcja Mela Gibsona, przedstawiająca ostatnie dwanaście godzin z życia Jezusa Chrystusa. Film ten przedstawia jeden najtrudniejszych i najważniejszych epizodów w dziejach ludzkości. Wolą reżysera było jak najwierniejsze i najrzetelniejsze przedstawienie męki Syna Bożego. Obraz ten to zdecydowanie najmocniejsze przedstawienie cierpienia i poświęcenia Jezusa, z jakim mieliśmy możliwość spotkać się do tej pory.

W rolę Jezusa wcielił się amerykański aktor James Caviezel, znany z takich produkcji jak „The Rock” czy „Cienka Czerwona Linia”. Jak sam twierdzi, jest to jego najważniejsza aktorska rola, zwłaszcza że sam jest głęboko wierzącym katolikiem. Odegranie cierpiącego Chrystusa wyszło mu nadzwyczaj dobrze, biorąc pod uwagę fakt, że w innych filmach zdecydowanie nie zachwycał talentem aktorskim. W rolę matki Jezusa wcieliła się Maia Morgenstern, a Marię Magdalenę odegrała znana włoska aktorka Monica Belucci. Te dwie panie także zagrały bardzo przyzwoicie. Co najważniejsze, oglądając „Pasję” dojrzałem w ich oczach cierpienie nie mniejsze niż u samego Caviezela.

„Pasja” może pochwalić się świetną oprawą muzyczną. Zauważyłem to już w trailerze filmu, w którym mieliśmy do czynienia z podniosłą, klimatyczną melodią. Także w 'pełnej wersji' obrazu muzyka zachwyca i bardzo dobrze podkreśla klimat.

Film przedstawia zwłaszcza mękę i cierpienie Chrystusa, jednak doskonale obrazuje też nieskończone miłosierdzie oraz poświęcenie Jezusa. Produkcja ta rzeczywiście jest bardzo 'mocna'. Siedząc w kinie czasem odwracałem wzrok lub spoglądałem na podłogę, nie mogąc patrzeć na to, co zaserwował mi Mel Gibson. Reżyser nie szczędzi nam brutalnych scen. Umęczenie i pastwienie się nad jednym człowiekiem w taki sposób, jak przedstawiono to w „Pasji” poruszy serce nawet najbardziej zatwardziałego widza. Podczas sceny z biczowaniem miałem delikatnie mówiąc dość. Z trudem patrzyłem też na sceny z wyszydzaniem i poniżaniem Syna Bożego, wspomnę przykładowo o momencie, w którym to Jezusowi założono koronę cierniową, lub też gdy żołnierze w brutalny sposób popędzali go, by niósł swój krzyż na Golgotę. Sama droga krzyżowa również może być dla widza udręką, nie mówiąc już o momencie przybicia do krzyża i ostatnich minutach życia Chrystusa.

Oglądanie „Pasji” nie jest łatwym przeżyciem, a dla widza o słabszych nerwach może stać się udręką nie do zniesienia. Wspomnę, że na moim seansie salę kinową kilka osób opuściło, po czym już najwyraźniej nie miało ochoty wracać. Gibson niczego nam nie oszczędza, ukazuje mękę Chrystusa taką, jaką była naprawdę. Film nie ma konkretnego przesłania, każdy powinien wysnuć je sobie sam. Reżyser skupił się na pokazaniu cielesnej męki i cierpienia Jezusa i zrobił to w sposób doskonały, ale też nadzwyczaj realistyczny.

Zatem oglądać, czy nie oglądać? Osobiście stawiałbym za tym pierwszym rozwiązaniem. „Pasja” to produkcja z którą powinni się zapoznać wszyscy, nie tylko chrześcijanie. Obejrzeć z pewnością warto, a przynajmniej warto spróbować – gdyż jak powiedziałem co bardziej wrażliwe osoby mogą mieć kłopoty z wytrzymaniem tych dwóch godzin, które trwa film. W każdym bądź razie na seansie „Pasji” odniosłem wrażenie, że obecni widzowie cierpieli wraz z Chrystusem. Coś takiego zauważyłem też u siebie. Tak czy siak – „Pasję” polecam, ale ostrzegam, że Mel Gibson w swoim dziele bardzo dosadnie ukazuje mękę Chrystusową i dla osób o słabszych nerwach oglądanie go może być naprawdę niełatwym przeżyciem.

Tytuł: Pasja
Tytuł oryginału: The Passion of the Christ
Reżyseria: Mel Gibson
Scenariusz: Benedict Fitzgerald, Mel Gibson
Muzyka: Jack Lenz, Martin Tillman
Data premiery: 2004-03-05 (Polska) , 2004-02-25 (Świat)
Czas trwania: 126 minut
Kraj: USA, Włochy
Obsada: Jim Caviezel, Monica Belucci, Maia Morgenstern, Hristo Jivkov

Ocena: 8/5

Dyskusja