Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Piła”

„Piła” to film na który początkowo miałem zamiar wybrać się do kina, jednak chwilowy brak funduszy mi to uniemożliwił. Żałowałem, tym bardziej że obraz ten bardzo szybko zyskał niezwykle przychylne opinie krytyków, co jeśli chodzi o dzisiejsze horrory i thrillery, zdarza się niezwykle rzadko. Postanowiłem, że i tak za „Piłę” się zabiorę, no i zabrałem… rok po premierze, wersji na DVD, ale zawsze…

Lekarz budzi się przykuty kajdanami do rury w zniszczonej łazience. W drugim kącie pomieszczenia tkwi przerażony współwięzień. Na podłodze pośrodku leży w kałuży krwi i z pistoletem w ręku martwy mężczyzna. Żaden z mężczyzna nie wie gdzie jest, ani jak i przez kogo został porwany. Wkrótce w pomieszczeniu znajdują kasetę magnetofonową z instrukcjami od mordercy, oraz dwie ręczne piły do drewna, niestety zbyt słabe by przeciąć nimi kajdany. Mimo to wystarczająco mocne, by pozbawić się za ich pomocą stóp i kości… Więźniowie powoli zaczynają zdawać sobie sprawę, że są pionkami w okrutnej grze zapoczątkowanej przez psychopatycznego mordercę. Wkrótce przyjdzie im dokonać strasznych wyborów. Z gry można odejść na dwa sposoby: zabijając współlokatora lub samemu ponosząc śmierć.

Zacząć należy od tego, że „Piła” posiada całkiem ciekawą i intrygującą fabułę, która okazuje się być bardziej skomplikowana, niż mogłoby się to początkowo wydawać. Morderca bowiem, czyli tak zwany człowiek-zagadka kombinował wcale niegłupio i miast pastwić się na dwoma mężczyznami, robi to także z żoną oraz córką lekarza, a także jego współpracownikiem ze szpitala. Co najważniejsze jednak – „Piła” jest bardzo nieprzewidywalna. Film zaskakuje w każdym momencie, a zakończenie to już istny majsterszyk, który jednocześnie pozwala na stworzenie sequela (w chwili gdy piszę te słowa, na ekrany kin wchodzi Piła II, a w produkcji jest Piła III).

Gra aktorska w „Pile” prezentuje się nienajgorzej, ale też bez zbytnich fajerwerków. Żaden z zatrudnionych do filmu aktorów nie był mi wcześniej specjalnie znany, jednak jak to zwykle bywa, jeden gra lepiej, drugiemu idzie to nieco gorzej. Tak właśnie jest w „Pile”. Część aktorów stanęła na wysokości zadania i zagrała dość przekonywująco, a części przydałoby się jeszcze trochę nad sobą popracować…

Największą zaletą filmu jest jednak scenariusz. Każde wydarzenie mające miejsce w obrazie ma jakiś wpływ na fabułę i jest logicznie uzasadnione. Istnieją maniacy, którzy w horrorach i thrillerach doszukują się choćby najmniejszych nielogiczności – zapewniam że w przypadku „Piły” nie będą mieli zbyt wiele do powiedzenia. Wszystko tutaj łączy się w spójną, integralną całość i nie ma miejsca na jakiekolwiek błędy czy niedociągnięcia.

„Piła” posiada specyficzny klimat, która nie pozwala widzowi oderwać się widzowi od fotela i telewizora. Film może i nie jest straszny, mimo iż w pewnym momencie z mrocznego thrilleru robi się półhorror… ale w każdym bądź razie trzyma w napięciu do ostatniej minuty. Ujmę to może w inny sposób – mianowicie, przed 'seansem' zaparzyłem sobie herbatę. Zostawiłem ją w pokoju obok, miałem za pięć minut po nią wrócić, jak trochę wystygnie. I co się stało? Wróciłem po nią po niemal dwóch godzinach projekcji, kiedy to już była całkowicie zimna :P.

Podsumowując, „Piła” to film bardzo dobry i naprawdę warto go obejrzeć. Jeśli nie w kinie, na jakimś maratonie, to chociażby w domowym zaciszu, na DVD lub VHS – tyle tylko, że najlepiej aby seans trwał przy zgaszonym świetle. Ciężka, mroczna atmosfera grozy i tajemnicy gwarantowana. Tak czy owak, polecam się z tą produkcją zapoznać, naprawdę warto.

Tytuł: Piła
Tytuł oryginału: Saw
Reżyseria: James Wan
Scenariusz: Leigh Whannell
Muzyka: Charlie Clouser
Data premiery: 2005-02-25 (Polska) , 2004-01-19 (Świat)
Czas trwania: 102 minuty
Kraj: USA
Obsada: Leigh Whannell, Cary Elwes, Danny Glover, Ken Leung

Ocena: 8/5

Dyskusja