Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Tajemnica Andromedy”

Przeglądając ostatni numer czasopisma TeleTydzień natknąłem się na informację, że kanał Ale Kino będzie przez jakiś czas emitował „Tajemnicę Andromedy”, ekranizację powieści Michaela Crichtona „Andromeda – Znaczy Śmierć”. Postanowiłem, że znajdę któregoś dnia trochę czasu i zapoznam się z tym wiekowym obrazem. Liczyłem, że zobaczę ciekawy, solidnie wykonany film science-fiction… I niestety się przeliczyłem, bo „Tajemnica Andromedy” to bardzo średnia produkcja.

Niedaleko pewnego miasteczka w stanie Arizona rozbija się sonda kosmiczna, zbierająca z atmosfery próbki mikroorganizmów. W kilka godzin później wszyscy jej mieszkańcy byli już martwi. Wszyscy, za wyjątkiem staruszka oraz niemowlęcia. Na miejsce zostaje przysłana specjalna ekipa mająca określić przyczyny zgonów ludności. Okazuje się, że sonda przywiozła na ziemię obcy wirus, przenoszony drogą powietrzną. Naukowcy muszą zrobić wszystko, by nie rozprzestrzenił się po całej planecie i nie spowodował masowych zgonów na całej kuli ziemskiej.

Twórcy filmu do sprawy infekcji mikroorganizmami pozaziemskimi podeszli bardzo poważnie. Nic więc dziwnego, że w efekcie wyszedł sztywny obraz, który przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom nauki, podczas gdy innych może po prostu zanudzić. Mnie osobiście podobał się średnio. Najlepsze określenia, jakie mi się nasuwają, a jakimi mógłbym opisać „Tajemnicę Andromedy” to „sztywny, nijaki, bezpłciowy”.

Zaletą filmu jest nienajgorsza gra aktorska. Większość z zatrudnionych tu aktorów ma dość bogaty dorobek, jednak nazwiska osób odgrywających główne role są mi zupełnie nieznane. Albo więc wcześniej nie widziałem tych aktorów w żadnym filmie, albo widziałem, lecz nie zwróciłem na nich większej uwagi. Tak czy inaczej, w „Tajemnicy Andromedy” większość z nich spisuje się przyzwoicie, choć żadnych rewelacji i aktorskich fajerwerków tutaj nie uświadczymy.

„Tajemnica Andromedy” była nominowana do Złotego Globa w kategorii najlepsza muzyka. Kiedy tylko się o tym dowiedziałem, bardzo mnie ten fakt zdziwił. Oglądając film byłem bowiem święcie przekonany, że oprawa dźwiękowa i muzyczna to jedna z jego najsłabszych stron, nawet jeśli wziąć pod uwagę, że ma on już ponad trzydzieści lat. Prezentowane przez twórców utwory nie pasują po prostu do tego typu produkcji, a same w sobie również brzmią nienajlepiej. Muzyka nie ma tutaj dużo, jeśli jednak już się pojawi, to sprawia raczej niemiłe wrażenie.

Jeśli mam być szczery, to największym niedociągnięciem „Tajemnicy Andromedy” jest to, że obraz ten nie potrafi przykuć widza do telewizora. Film ogląda się z przyjemnością jedynie przez pierwsze dwadzieścia minut. Pokazywane jest wtedy usłane trupami miasteczko oraz dwóch naukowców, którzy je przeszukują. Muszę przyznać, że przez te kilka chwil można powiedzieć, że obraz ma pewien specyficzny, przyjemny dla odbiorcy nastrój. Wszystko to jednak mija, gdy akcja przenosi się do laboratorium. Naukowcy badają w nim Andromedę przez większość filmu i jest to dla widza czas wszechogarniającej nudy. Wszystko to raczej mnie męczyło, niż interesowało. Ze stanu 'półdrzemkowego' wyrwała mnie dopiero końcówka, jakby nie mówić, całkiem ciekawa. Nie rozumiem tylko, za jakie grzechy przez półtora godziny, z dwóch które trwa cały film, musiałem męczyć się patrzeniem na eksperymenty przeprowadzane na szczurach i małpach, czy na karmienie ocalałego niemowlęcia i obserwowanie wirusa w wielokrotnym powiększeniu. Przecież z tych dziewięćdziesięciu minut i tak niewiele wynika. Ciekawie zaczyna się robić dopiero w ostatnim kwadransie… ale to trochę za późno, by uratować ogólne wrażenie z seansu.

„Tajemnica Andromedy” to bardzo przeciętny film science-fiction, rzekłbym nawet że słaby. Ciekawy wstęp i ciekawe zakończenie. Ale brakuje solidnego rozwinięcia. Tak czy owak, jeśli chcecie się okropnie wynudzić, to podczas oglądania filmu Wise’a będziecie mieli ku temu niepowtarzalną okazję.

Tytuł: Tajemnica Andromedy
Tytuł oryginału: The Andromeda Strain
Reżyseria: Robert Wise
Scenariusz: Nelson Gidding
Muzyka: Gil Melle
Data premiery: 1971-03-12
Czas trwania: 131 minut
Kraj: USA
Obsada: Arthur Hill, James Olson, Kate Reid, Paula Kelly, George Mitchell

Ocena: 4/5

Dyskusja