Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Więzy krwi”

San Francisco to miasto, w którym społeczność spokrewnionych żyje od paru dobrych lat bezkonfliktowo. Jednak rządny władzy przywódca klanu Brujah, Eddie Fiori zrobi wszystko, aby Książe miasta, Julian Luna stracił swoją pozycję…

„Więzy Krwi” to serial nakręcony w 1996 roku, a oparty na Wampirze: Maskaradzie. Jego akcja rozgrywa się, jak już się rzekło, w San Francisco, a skupia się ona na losach księcia z klanu Ventrue, Juliana Luny oraz jego najbliższych współpracowników i przyjaciół. W skład Primogenu (rady rządzącej) miasta wchodzą Eddie Fiori, bezczelny i brutalny wampir z klanu Brujah; Archon Raine, ojciec Juliana i były książę miasta, Ventrue; Lilie Langtry piękna kochanka Luny, przedstawicielka klanu Toreador; Daedalus, wierny przyjaciel księcia i starszy klanu Nosferatu; oraz Cash, nowo mianowany (po śmierci poprzedniego) primogen Gangreli. Bezpośrednio związany (mocą przysięgi) z księciem jest też detektyw Frank Kohanek, oraz, więzami rodzinnymi, Sasha Luna – siostrzenica Juliana.

Fabułę śledzimy przez 8 odcinków, które przedstawiają zdarzenia z życia San Francisco przez około 3 miesiące. Wiele w tym czasie się wydarza, na brak napięcia narzekać nie można. Pod względem historii opowiedzianej w serialu, nie mam mu nic do zarzucenia. Jest przemyślana, nieźle przedstawiona i poprowadzona. Nie za wiele zobaczymy nagłych, niespodziewanych zwrotów akcji, ale to dobrze. Ważniejszy jest motyw ciągłej tęsknoty wampirów do życia ludzkiego (wiele romansów, w tym główny – Juliana Luny z dziennikarką Caitlin Byrne) oraz wewnętrzne porachunki spokrewnionych. Jednak fabuła ma swoje minusy – np. nielogiczności, takie jak w siódmym odcinku, gdy książę z niewiadomych powodów chce oddać swoje życie za zwykłe dziecko… Była to część większego planu, prawda… Ale jakoś mi to niespecjalnie spasowało. Także wątków miłosnych i romansowych w serialu jest trochę za dużo. W każdym odcinku ktoś się z kimś kocha, ktoś z kimś romansuje lub zrywa z nim kontakty. Owszem, nie ma tego w nadmiarze, ale powiedzmy sobie, że może to być trochę męczące.

Wymieniłem już wiele postaci, o każdej trochę pisząc, ale nie byłbym sobą, gdybym nie wskazał kilku ulubionych. Zdecydowanie jednym z najlepiej wykreowanych bohaterów jest Frank Kohanek. Człowiek, który o świecie wampirów dowiedział się niejako przez przypadek (zakochała się w nim, z wzajemnością, wampirzyca) i poznaje go, wciąż miotając się pomiędzy wyjawieniem sekretów Luny i innych, a lojalnością wobec nich, przestrzeganiem Maskarady – zasad, które przecież nie zostały zapisane dla niego i teoretycznie go nie obowiązują. Również Julian jest genialnie wręcz wykreowany. Początkowo budził raczej uśmiech na moich ustach („ulizany”, ciągle w garniturze, dumny i butny), ale po paru odcinkach zacząłem bardzo z nim sympatyzować. Aktor, który go grał (Mark Frankel – zmarł jakiś czas po nakręceniu ostatniego odcinka) ma doskonałe do tego warunki fizyczne oraz postawę i głos. Ostatnią postacią którą uważam za świetnie wykreowaną jest Lilie Langtry – grająca ją aktorka wywiązała się świetnie ze swojego zadania. Jej nietypowa uroda, połączona z bardzo „wampirzymi” oczami zapewnia wiarygodność postaci od strony fizycznej, natomiast jej ciągła walka o Lunę i sposoby w jaki to robi również jest bardzo ciekawym motywem.

Ciekawym jest też romans Casha z Sashą, siostrzenicą Juliana. Tutaj mały spoiler – Cash dostaje pozwolenie na spokrewnienie Sashy, ale ubiegają go Brujah. Kochankowie muszą teraz pogodzić swoją miłość z odwiecznymi animozjami między klanem Gangrel a klanem Brujah. Historia bardzo ciekawie rozwiązana.

Pod względem wykonania nie mam prawie żadnych zastrzeżeń. Jedyne co trochę było dla mnie dziwne to fakt, że w pilocie serialu (pierwszym odcinku) muzyka jest prawie kompletnie ściągnięta z „Wywiadu z Wampirem”. W ostatnim odcinku zauważyłem też, że parę razy pojawia się w kadrze mikrofon nagrywający, oraz widać część bandaża którym został przylepiony pojemnik z krwią do przegubu jednej z aktorek. Co ciekawe, tego typu wpadki znalazłem tylko właśnie w ostatnim odcinku…

Ponarzekać mogą też puryści RPGowi, którzy spodziewali się 100% zgodności z podręcznikiem. Nieścisłości jest bardzo wiele, szczególnie w kwestii wampirzej natury oraz klanów i ich mocy. Po pierwsze – w ujęciu serialowym wampiry mogą pojawiać się na otwartym słońcu i żyć normalnie w ciągu dnia, pod warunkiem, że są „najedzone”. Po drugie, klany Gangrel i Brujah są ukazane zupełnie inaczej niż w źródle. Brujah to tutaj pragnący władzy biznesmeni zaś Gangrele to… Brujah w ujęciu podręcznikowym – jeżdżący na motorach punkowie. Co nie przeszkadza im być bezpośrednio posłusznym Ventrue – coś, co w grze fabularnej nie miałoby prawa mieć miejsca. Klany właściwie niczym się nie różnią, poza składem osobowym. Wszystkie wampiry mogą zamieniać się w wilki, mają nadzwyczajną siłę i potrafią dominować umysły. W pierwszym odcinku Julian używa zdolności, która pozwala mu się „zanurzyć” w ziemię – w grze zdolność tę posiadają tylko Gangrele. Te nieścisłości przeszkadzają jednak tylko purystom. Dla tych, którzy system znają pobieżnie nie powinien być to minus. Żal trochę natomiast braku klanów takich jak Malkavian i Tremere. Spodziewałem się ich zobaczyć, gdyż są to klany dużo ciekawsze niż np. ukazani w serialu Toreadorzy (właściwie tylko dwójka). Sabat mógłbym odpuścić, ale zdecydowanie szaleńców i magów mi brakowało. Swoją drogą – w serialu ani razu nie pada słowo „Camarilla”!

Podsumowując: „Więzy Krwi” to świetny serial. Mimo nieścisłości z pierwowzorem jest on bardzo dobrze zrealizowany, fabularnie fascynujący i przede wszystkim bardzo klimatyczny. Gdy odpuścimy mu wymienione przeze mnie braki (nietrudno je zaakceptować), pozostaje nam obraz, który każdy fan wampirów powinien obejrzeć.

PLUSY:
– Postacie: Frank, Julian, Lilie
– Fabuła
– Klimat
– Motyw romansu Casha i Sashy
MINUSY:
– Trochę za dużo wątków romansowych
– Gangrele i Brujah
– Nielogiczności (niewiele)
– Nieścisłości z „Maskaradą” (dla purystów)

Tytuł: Więzy Krwi
Tytuł oryginału: Kindred: The Embraced
Reżyseria: Peter Medak, Kenneth Fink
Scenariusz: Phyllis Murphy , Laurie McCarthy
Muzyka: J. Peter Robinson , Leonard Cohen
Data premiery: 1996-04-02
Czas trwania: 60 minut/odcinek
Kraj: USA
Obsada: Erik King, Stacy Haiduk, Jeff Kober

Ocena: 8/5

Dyskusja