Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja książki „Czarnoksiężnik z Archipelagu”

Do sięgnięcia po sagę „Ziemiomorze” skusiły mnie liczne pochlebne komentarze kolegów oraz powstały w 2004 roku film pod tym samym tytułem. Powieść ta jest najbardziej znanym dziełem amerykańskiej pisarki Ursuli Le Guin (poprawna wymowa ‚Le Głin’) oraz zaliczana jest do ścisłego kanonu światowego fantasy. Opiszę tutaj wrażenia po przeczytaniu pierwszego tomu pt. „Czarnoksiężnik z Archipelagu”.

Na wstępie muszę Wam jeszcze powiedzieć o pewnym zamieszaniu związanym z ilością odcinków „Ziemiomorza”. Otóż przez długi czas była to trylogia. Następnie po kilku latach autorka napisała opowiadania ściśle nawiązujące do uniwersum, a w kolejnych latach powstały jeszcze dwie części. Obecnie dzieło traktowane jest jako pentologia, a pełny spis tytułów jest następujący:

1) „Czarnoksiężnik z Archipelagu” – cz. I
2) „Grobowce Atuanu” – cz. II
3) „Najdalszy brzeg” – cz. III
4) „Opowieści z Ziemiomorza” – uzupełnienie cyklu
5) „Tehanu” – cz. IV
6) „Inny wiatr” – cz. V

Ziemiomorze jest to świat wielkiego oceanu oraz tysięcy wysp i wysepek. Na tych większych ludzie żyją w miastach, zaś na mniejszych życie skupia się w niewielkich osadach. Prawie każda rodzina czy nawet członek rodziny ma swoją łódź, a sztuka żeglowania jest podstawową umiejętnością jaką musi posiąść mieszkaniec nadmorskiej miejscowości. Podstawą funkcjonowania gospodarki od zawsze był handel. Ten na małą skalę między sąsiadami, na drobnych łódeczkach i ten na wielką, gdzie olbrzymie galeony wypchane od lockerów aż po dno egzotycznym towarem przemierzają tysiące mil morskich odwiedzając niemal wszystkie znane porty świata. Drugim niemniej ważnym aspektem życia w Ziemiomorzu jest magia. Od tysiącleci Moc przeplata się z losami ludzkości nieustannie wpływając na bieg historii. Każda wioska ma swojego maga albo chociaż czarownicę lub szamana, którzy pomagają w codziennym życiu odganiając złą pogodę, lecząc i robiąc inne użyteczne rzeczy. Magowie są ludźmi powszechnie szanowanymi, wzbudzają respekt ale równocześnie lęk, gdyż prości chłopi często boją się ich tajemniczych rytuałów oraz skrywanych pod togą sekretów.

„Czarnoksiężnik z Archipelagu” opowiada nam historię człowieka, który stał się najpotężniejszym czarownikiem Ziemiomorza – Arcymagiem wszystkich wysp świata. Ged, nazywany również Krogulcem a w młodości Duny urodził się w małej wiosce o nazwie Dziesięć Olch na wyspie Gont. Jako syn kowala od małego pomagał w kuźni, lecz to nie sztuka wykuwania metalu stałą się przyczyną jego sławy. Jego ciotka była lokalną czarownicą i to ona dostrzegła magiczny potencjał drzemiący w pięcioletnim wówczas chłopcu i zaczęła go uczyć. Duny był bardzo pojętnym uczniem, chłonął wiedzę z zadziwiającą łatwością i wkrótce wiedźma nie była w stanie przekazać mu nic więcej. Niestety beztroski okres dzieciństwa został przerwany przez atak brutalnych Kargijczyków. Kargad zaatakował krainę i wszystkie wioski i miasta stanęły w ogniu wojny. Gdy do Dziesięciu Olch przybyła grupa kargijskich szabrowników Duny po raz pierwszy zrobił użytek z poznanych zaklęć i dzięki niemu wioska ocalała. Wieść o tym czynie rozniosła się po całej wyspie, a najazd wkrótce zakończył się całkowitym przepędzeniem wroga. Po jakimś czasie do wioski przybył arcymag Ogion – istna legenda, człowiek który słowem uciszył trzęsienie ziemi, władca zwierząt, i zabrał ze sobą do terminu Dunego nadając mu pierwsze męskie imię Ged. Mieszkali w chatce na odludziu, a chłopak uczył się zielarstwa i innych pomniejszych nauk, ale będących równocześnie podstawą prawdziwej magii. Tak minęło kilka lat, ale Gedowi nie podobało się, że Ogion nie uczy go wielkich zaklęć, a jedynie każe ślęczeć przy zielnikach i książkach historycznych, postanowił więc opuścić swojego mistrza i udać się na magiczny uniwersytet na wyspie Roke. Przebywał tam aż do osiągnięcia pełnoletności oraz biegłości w sztuce magicznej. Niestety pewnego razu, wskutek wypowiedzenia groźnego zaklęcia, życie maga zmieniło się całkowicie. Niechcący przywołał on z antyświata Cień, mroczną istotę-nieistotę, która żywi się ludzką myślą i może przybrać materialny kształt. Od tej chwili jego życie stało się ucieczką przed goniącym go Cieniem, potworem, który mógłby posiąść jego ciało czyniąc z niego mroczną marionetkę gebbeth w rękach złych mocy. Aby się obronić przed monstrum chłopak wciąż rozwija swoje umiejętności aby w końcu stanąć do nierównej walki z pierwotnym złem.

Tak przedstawia się pierwszy tom dzieła. Książka napisana jest pełnym barwnych opisów językiem, naprawdę świetnie się czyta. Brak tu przyziemności cechującej styl pisania np. Ziemiańskiego, Ursula Le Guin pisze podniośle, momentami nawet poetycznie, co przypadło mi do gustu, ponieważ ma się wrażenie czytania jakby starej legendy, lub pamiętnika. Na zakończenie tej recenzji jeszcze raz zachęcam Was do przeczytania tej książki, gdyż naprawdę jest tego warta, a „Ziemiomorze” stawiane jest w tym samym rzędzie co dzieła Tolkiena, Gaimana i innych wielkich fantastów. Polecam.

Tytuł: Czarnoksiężnik z Archipelagu
Tytuł oryginału: A Wizard of Earthsea
Autor: Ursula K. Le Guin
Tłumaczenie: Stanisław Barańczak
Data wydania: wrzesień 2004
Liczba stron: 208
ISBN: 83-7255-992-9
Cena: 28,00zł

Dyskusja