Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja książki „Linia Ognia”

Kupując „Linię Ognia” byłem przekonany, iż otrzymam produkt przeciętny, o którym zapomnę niedługo po tym, jak skończę lekturę. Rozmaite recenzje publikowane w Internecie nie pozwalały oczekiwać od książki niczego wielkiego. Mimo to tematyka utworu Pacyńskiego, mnogość sprzecznych opinii na jego temat, a także wzmianki o tym, jakoby „Linia Ognia” zawierała w sobie wiele kontrowersyjnych treści spowodowały, że nie mogłem przejść obok tego dzieła obojętnie.

Nie należy się oszukiwać, łudzić, ani pozwolić zwieść bezrozumnej nadziei – w prawdziwym życiu nic nie jest takie jak w bajce. Nie wpadnie z wizytą wróżka, nie przyjedzie książę na białym koniu, zagubionej w lesie sierotki nie przygarną zacne krasnoludki. W prawdziwym życiu są nienawiść i przemoc, strach i ból, a skrzaty co najwyżej naszczają do mleka. Ktoś powinien powiedzieć to dzieciom, bo to dla nich są bajki. A jeszcze lepiej – zrobić z tym wreszcie porządek. Ale para bohaterów, połączona przeznaczeniem, ma przeciw sobie nie tylko krasnale, wampiry, szatana i, co gorsza, samego Dubya. W końcu stanie twarzą w twarz z prawdziwą, mroczną mocą. Bo na świecie są też bajki dla dorosłych.

Taka a nie inna fabuła książki zmusza nas do odbierania jej treści z lekkim przymrużeniem oka. Bo krucjata Dziadka Mroza i Matyldy, mająca na celu zlikwidowanie wszelakich postaci znanych dzieciom z bajek – oczywiście w szczytnym celu – stanowi pozornie nieciekawy temat, który już po kilkudziesięciu kartkach powinien czytelnika nudzić. Pacyński jednak pokazuje, że językiem polskim włada nad wyraz biegle i dzięki temu trudno jest odłożyć książkę na półkę już po kilku minutach lektury. Pełno tu zabawnych sformułowań i żartów, które niekiedy zmuszają czytelnika do szczerego śmiechu. Dużo jest też przekleństw. Autor używa ich, zdawałoby się, nieco za często – ale jeśli dobrze się temu przyjrzeć, to ludzie niekiedy, zwłaszcza pokroju takiego jak bohaterowie „Linii Ognia”, rzucają mięsem na lewo i prawo. Tak samo dzieje się w przypadku postaci występujących w utworze i po głębszym zastanowieniu musiałem przyznać, że mimo iż niekulturalnych słów jest w powieści bardzo wiele, to Pacyński używa ich w bardzo umiejętny sposób.

„Linia Ognia” składa się ośmiu opowiadań, które łączą się ze sobą w fabularną całość. Niestety, ich poziom jest bardzo nierówny. Najpierw mamy świetne „Opowieść Wigilijną” i „Łysą Górę”, tylko po to, by najdłuższy, zajmujący czwartą część książki tekst pt. „Dobre Mzimu”, na każdym kroku odpychał czytelnika i powodował w nim niewiarygodne znudzenie. Nie ukrywam, że teksty z kapralem i Kwiatkowskim to najsłabsze z zamieszczonych tu opowiadań, w dodatku pełne antyamerykanizmu, podkreślanego na każdym kroku. Postacie te są najzwyczajniej nieciekawe i sztampowe, czego nie da się powiedzieć o pozostałych bohaterach. Bo Matylda, Dziadek Mróz, a przede wszystkim czarownica Jagoda to już zupełnie inna bajka. O nich w przeciwieństwie do Kwiatkowskiego i innych żołnierzy polskiego kontyngentu w Iraku, aż chce się czytać.

Jakość wydania „Linii Ognia”, jak zdążyła nas do tego przyzwyczaić Fabryka Słów, nie pozostawia wiele do życzenia. Książka jest dość obszerna, zajmuje bowiem niespełna czterysta siedemdziesiąt stron. Literówki są, aczkolwiek pojawiają się nieczęsto. Błędów stylistycznych i edytorskich jest jak na lekarstwo.

Podsumowując, „Linia Ognia” to książka niezła, pozostawiająca jednak pewien niedosyt. Głównie z powodu niektórych tekstów tu zawartych, które najzwyczajniej mnie nudziły. A jak wiadomo, nie ma nic gorszego niż nudna lektura. Kwestię zakupu pozostawiam wam… sami oceńcie, czy warto czy nie. Ja powiem tylko, że za te same pieniądze można kupić naprawdę solidny, znacznie lepszy od opisywanego produkt. Co zaś się tyczy oceny – wystawiam piątkę z plusem, w dziesięciostopniowej skali.

Ocena: 5+/10

Tytuł: Linia Ognia
Autor: Tomasz Pacyński
Liczba stron: 464
Rok wydania: 2005
Wydawnictwo: Fabryka Słów
ISBN: 83-89011-52-2
Cena: 27,99zł

Dyskusja