Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Solidne czytadło – recenzja książki „Strumienie Srebra”

„Strumienie Srebra” to drugi tom Trylogii Doliny Lodowego Wichru, uważanej za jeden z najlepszych owoców twórczości R.A. Salvatore’a. Jako, że „Kryształowy Relikt” był powieścią bardzo dobrą, liczyłem, iż następna książka z cyklu będzie trzymała poziom poprzedniczki. W istocie, „Strumienie Srebra” to solidne czytadło – jednak do poziomu pierwszego tomu cyklu nieco mu brakuje.

Spotykając się z przejawami rasizmu, Drizzt rozważa powrót do mrocznego, podziemnego miasta i morderczego stylu życia, który porzucił. Wulfgar zaczyna przezwyciężać swoją barbarzyńską awersję do magii. Regis natomiast ucieka przed zabójcą, który zjednoczony ze złymi czarnoksiężnikami z Luskan chce doprowadzić jego przyjaciół do zagłady. Wszyscy jednak, z krasnoludem Bruenorem na czele, udają się na poszukiwanie Mithrilowej Hali – pradawnego królestwa krasnoludów.

„Strumienie Srebra” to książka niemal tak samo dobra jak „Kryształowy Relikt”. Niemal, gdyż pojawił się w niej zaledwie jeden, ale za to dość znaczący błąd, który będzie później wielokrotnie występował w książkach o Drizzcie. Chodzi o nadmierną heroizację bohaterów. Ja wiem, że jest to heroic fantasy, ale co za dużo, to niezdrowo. Absolutnie nie rozumiem, jak w ciągu jednej trzystustronicowej powieści kompania Drizzta może zabić dwa – powtarzam, DWA – smoki, nie odnosząc przy tym żadnych większych strat. Nie, wcale nie jestem za tym, by nadawać smokom nieśmiertelność – ale tłuczenie tych bestii przez czterech bohaterów, w dodatku bez użycia jakiegoś większego podstępu, lecz przede wszystkim siły, jest dla mnie dużą przesadą. Zdecydowanie bardziej odpowiadała mi wielka bitwa z goblinoidami, jaką Salvatore przedstawił w „Kryształowym Relikcie”. Była to rzeźnia – ale rzeźnia realistyczna. Nie rozumiem też, dlaczego wesoła kompania drowa tak łatwo ubija dwa ogromne wyrmy, a nie może sobie poradzić z golemem czy arcyzabójcą Artemisem Entreri (który, swoją drogą, stanie się później największym wrogiem Drizzta). Dlaczego owa kompania z heroiczną odwagą rzuca się na gada, a kuli ogon przed watahą trolli? Salvatore doskonale przedstawił nastrój niepewności na wrzosowiskach, kiedy to bohaterowie byli przez te bestie otoczeni ze wszystkich stron. Czemu nie mógł zrobić tego samego ze smokami?

Na tym właściwie kończą się wady recenzowanej przeze mnie książki. Poza heroizacją bohaterów mało jest rzeczy, do których mógłbym się przyczepić. Autor pisze ciekawie i nie sposób nudzić się podczas czytania. Przede wszystkim, Salvatore’owi udało się oddać niepowtarzalny klimat Zapomnianych Krain, magiczność i niezwykłość świata, w którym mają miejsce opisywane zdarzenia. Podczas lektury czułem się, jak gdybym sam w owych zdarzeniach brał udział, a los bohaterów naprawdę mnie przejął (zwłaszcza porwanie Cattie-brie).

„Strumienie Srebra” wydano w Polsce dwa razy. Moja recenzja dotyczy wydania pierwszego, z 2000 roku. Podczas lektury nie natknąłem się na błędy edytorskie czy tzw. „literówki”. Ilustracja na okładce przedstawia na pierwszym planie krasnoluda Bruenora, w dalszym zaś Drizzta, Regisa oraz Wulfgara i idealnie podtrzymuje forgottenowski nastrój. Książka ma trzysta dwadzieścia stron i swego czasu kosztowała dwadzieścia cztery złote.

Ogólnie rzecz biorąc, „Strumienie Srebra” to kawał dobrej lektury. Czyta się to bardzo szybko i z nieukrywaną przyjemnością. Salvatore nie ustrzegł się przed błędami, ale ogólne wrażenie i tak pozostaje pozytywne. Polecam tę powieść wszystkim miłośnikom Forgotten Realms, a także wszystkim tym miłośnikom literatury fantasy, którzy nie są uprzedzeni do świata Zapomnianych Krain. Mnie się podobało – i myślę, że wy również nie będziecie narzekać.

Wydawnictwo ISA

Ocena: 7/10

Tytuł: Strumienie Srebra
Tytuł oryginału: Streams of Silver
Autor: R.A. Salvatore
Tłumaczenie: Monika Klonowska, Grzegorz Borecki
Rok wydania: 2000
Ilość stron: 320
ISBN: 83-87376-78-7
Cena: 24,00zł

Dyskusja