Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Darksiders 2 – recenzja gry

Wszyscy fani gier Hack’n’Slash z pewnością choćby kojarzą bardzo dobrze odebraną grę „Darksiders”. Przez dłuższy czas trudno było o lepszą pozycję z tego gatunku na poczciwe blaszaki, aż do niedawna, bowiem na świat wyszła druga część, która tym razem dostarcza nieporównywalnie więcej rozrywki.

W drugiej części „Darksiders” miejsce mocarnego Wojny, zastępuje kolejny z Jeźdźców Apokalipsy – Śmierć. Ten, widząc upodlenie brata, postanawia dołożyć wszelkich starań, aby udowodnić Radzie Spopielonych, że Wojna jest niewinny rozpętania Armagedonu na Ziemi. W ten oto sposób rozpoczyna się przygoda, która poprowadzi naszego bohatera przez wiele bardzo rozbudowanych krain. Gra w porównaniu do pierwszej części jest długa, wręcz bardzo długa, przy czym nie straciła na swej intensywności. Nadal sieczemy niezliczone hordy wrogów, od standardowych, wątłych szkieletów, po ogromnych bossów.

Kolejna rzecz, która uległa zmianie, to ekwipunek, który w pierwszej części gry został potraktowany nieco po macoszemu, natomiast tutaj wygląda to zgoła inaczej. Broń, części ubioru czy amulety wypadają losowo z naszych przeciwników co krok, system do złudzenia przypomina ten, znany i lubiany, z Diablo. Z naszego wroga może wypaść zwyczajny szmelc bez specjalnych właściwości lub też potężny artefakt, który może pochłaniać inne zdobyte przedmioty, stając się tym samym coraz potężniejszym, ku uciesze naszej postaci.

Skoro o przedmiotach mowa, to wiele z nich otrzymamy w zamian za pomoc napotkanym NPC. W „Darksiders 2” przyjdzie nam bowiem nie tylko wypełniać główny wątek historii, ale i zadania poboczne. Co ciekawe, wiele zadań będzie od nas wymagało nie lada sprytu i spostrzegawczości, bowiem gra najeżona jest sekretami, które musimy odkryć, jeśli chcemy zdobyć wymagane do ukończenia poszczególnych zadać przedmioty. Nie są one obowiązkowe, jednak w większości przypadków znacznie polepszają nasz stan majątkowy, tudzież dodają punktów doświadczenia, które procentują nowymi umiejętnościami jeźdźca.

Tutaj pojawia się kolejna różnica, jaką może się pochwalić sequel gry. Tym razem nasz bohater siedząc, bijąc i pomagając innym we wszelakich zadaniach, otrzymuje punkty doświadczenia, które zgodnie ze starym dobrym systemem procentują kolejnymi punktami umiejętności, jakie możemy wydać na zdolności z dwóch rodzajów drzewek rozwoju. Pierwsze z nich to droga Herolda, dzięki której nasz bohater staje się coraz potężniejszym wojownikiem, oraz Nekromanty, co pozwala Śmierci przywoływać zombie, zjawy, tudzież magiczną tarczę chroniącą go przed atakami wrogów. Niestety, punktów nie starczy nawet na zdobycie wszystkich umiejętności z jednego z nich, więc przyjdzie nam stawać przed wyborem, w którą pójdziemy stronę. Na szczęście, w trakcie gry napotkamy niekończącą się możliwość resetowania rozdanych punktów, co łatwo pozwoli spersonalizować naszą własną Śmierć.

Gra, oprócz kilku naprawdę ogromnych światów przepełnionych sekretami i dodatkowymi lokacjami, oferuje ciekawe opcje sandboxa, których ukończenie jest już nie lada wyczynem. Pierwszym z nich jest Tygiel, arena, na której nasz bohater mierzy się z kolejnymi falami przeciwników, a im więcej fal przetrwa, tym potężniejszą zbiera nagrodę. Odbieranie wartościowych nagród jest o tyle trudne, że co pięć fal jesteśmy pytani, czy chcemy kontynuować walkę w tyglu, jeśli się zgodzimy, to w razie śmierci utracimy wszystko, co skumulowało się po pokonaniu poprzednich jego etapów; jeśli jednak wygramy, nagroda rośnie, i tak aż do setki! Drugim sandboxem jest tak zwany Labirynt Szafarza, który nie jest takim zwykłym labiryntem, albowiem przemierzamy go za pomocą portali, które wiodą nas poprzez kolejne jego lokacje. Wszystkie te dodatki sprawiają, że „Darksiders 2” oferuje naprawdę dziesiątki godzin gry.

Jeśli chodzi o grafikę gry, to kwestia ta wypada różnie. Lokacje i widoki przygotowane są doprawdy przepięknie i nieraz przyjdzie nam stanąć, to nad brzegiem urwiska, to w bramie opustoszałej twierdzy, by przez kilka chwil podziwiać walory estetyczne gry. Gorzej przedstawiają się tekstury wewnątrz lokacji, które bardzo często się powielają i na dłuższą metę mogą powodować uczucie nudy, tym bardziej, jeśli naszym zamiarem będzie przeszukanie ich wszystkich krok po kroku w poszukiwaniu wspomnianych wyżej sekretów.

Gra „Darksiders II” to świetny Hack’n’Slash z elementami RPG i gry platformowej. Wartka akcja, masa sprzętu, fajne przerywniki filmowe, ogromne lokacje i dziesiątki godzin gry. Jedyną łyżkę dziegciu stanowią powielone tu i ówdzie tekstury, ale to już naprawdę szukanie dziury w całym. „Darksider 2” to gra, którą można polecić wszystkim fanom zarówno gier akcji, jak i luźnych RPG.

Obrazek

Dyskusja