Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Film i literatura grozy

Najstarszym, najbardziej zakorzenionym uczuciem w głębi ludzkiej psychiki, jest atawistyczny strach; zaś najczęstszą, a zarazem najgorszą jego odmianą, jest obawa przed tym, co nieznane; o wiele gorsza niż świadomość bólu czy śmierci. Uczucia i pierwsze instynkty ludzi zrodziły się bowiem w odpowiedzi na środowisko, otaczające człowieka. To właśnie to nieznane było dla pierwszych ludzi źródłem nieszczęść i dobrodziejstw zarazem, ale przede wszystkim fascynacji. Doświadczenia te, zdobyte na ciągłym obcowaniu z nieznanym, oraz marzenia senne doprowadziły do powstania pojęcia abstrakcji i nierealności. Zaś poczucie niebezpieczeństwa i związany z nim strach, zawsze idą ze sobą w parze, uwalniając przy tym olbrzymie pokłady adrenaliny, która pobudza ludzkie zmysły. Strach zdominował ludzkość, uzależniając ją od siebie. Tak jak dzieci zawsze bać się będą ciemności, gdyż nie wiedzą, co może ona kryć, tak dorosły będzie patrzył z lękiem w stronę tajemnic bezkresnego świata.

Wobec powyższego, nie można się dziwić faktowi powstania literatury grozy. Istniała i będzie istnieć, a nie ma na to lepszego dowodu niż pisarze, którzy raz po raz starają się próbować swoich sił w tym gatunku, jakby chcieli wyrzucić z własnego umysłu różnego rodzaju lęki. Jednak opowieści grozy to coś więcej niż historie o tajemniczych morderstwach, krwawych znakach, czy niespokojnych duchach. Prawdziwą literaturę grozy wyróżnia szczególna, zatrzymująca dech w piersiach atmosfera ciągłego zagrożenia.

Zagadka, szaleństwo i strach

Jednym z klasyków tego gatunku jest niewątpliwie Edgar Alan Poe, który narzucił typowe dla jego stylu kanony. Połączył w błyskotliwy sposób powieść detektywistyczną z niesamowitymi wątkami grozy i fantastyki. Wywarł także olbrzymi wpływ na światową nowelistykę swoim cieniowaniem nastrojów lęku i niepewności. Edgar Alan Poe, zagłębiając się w ludzką psychikę, stworzył podwaliny dla nowoczesnego horroru. Udowodnił wszystkim nieosobowość autora, którego zadaniem jest relacjonowanie literackiej fikcji, a nie doprowadzanie za wszelka cenę do szczęśliwego zakończenia. Udowadnia także, że autor jako twórca może kreować świat mrocznych fascynacji i wielu niesamowitości, które tak naprawdę kryją się w zakamarkach ludzkiej psychiki. Kruk, którego dziób przeszywa serce, widmowe zjawy dzwoniące w żelazne dzwony na tajemniczych wieżach, czy zapomniane lochy. Ta sceneria wyziera z poezji i opowiadań tego autora. Główny bohater w „Prawdziwym opisie wypadku z P. Waldemarem” zostaje utrzymywany w stanie hipnozy przez siedem miesięcy po śmierci, na moment przed wyprowadzeniem z tego stanu wydaje szalone, obłąkańcze dźwięki. Zaś w utworze „Metzengerstein” autor snuje potworne rozważania na temat reinkarnacji.

Kroczący W Aureoli Nocy

Obrazek

Innym przedstawicielem dziewiętnastowiecznej literatury grozy jest Bram Stocker, który stworzył wizerunek najbardziej znanego wampira świata. Stocker, zafascynowany gotyckimi legendami i ludowymi opowieściami Romów, dał początek archetypowi postaci – transylwańskiemu hrabiemu Draculi. Wampiry to ludzie, którzy zaprzedając dusze złym mocom, stali się nieśmiertelni, jednak aby zatrzymać młodość, muszą ciągle zaspokajać swój głód ludzkiej krwi. Miejscem akcji powieści nie jest, jak się początkowo wydaje, ponure zamczysko w górach Rumuni, ale Londyn, gdzie potwór przyczynia się do tajemniczych zgonów. Wampir jest bowiem spragniony świeżej krwi. Autor „Drakuli” nie tylko wykreował jeden z najbardziej charyzmatycznych wizerunków uosobienia zła, ale także przedstawił to zagrożenie, jako czające się w najbliższym otoczeniu. Daje do zrozumienia, że najbliżsi czytelnika, tak samo jak najbliżsi głównych bohaterów, mogą paść ofiarą zła.

Mistrz Grozy

Howard Phillips Lovecraft, pisarz XX wieku – „Samotnik z Providance”, również sugeruje, iż zło czai się wszędzie. Ale straszy już zdecydowanie inaczej niż jego poprzednicy w gatunku. Jego opowieści grozy przepełnione były tym, co najbardziej ludzi przeraża – nieznanym. Rzadko konfrontował bohaterów swoich prac z potwornymi istotami. Zawsze dawał tylko nienamacalne dowody istnienia stworzeń niesamowitych, które wpływały na życie zwykłych ludzi samą swoją obecnością. Mamy więc w opowieściach, takich jak najbardziej znana pozycja „Zew Cthulhu”, „Dagon” czy „Kolor z przestworzy”, tylko sam fakt obecności na ziemskim globie przerażających organizmów, o których nikt przy zdrowych zmysłach nie odważy się nawet myśleć. Sama ich manifestacja powoduje wszechobecny rozkład, gnicie, szaleństwo i stany gorsze nawet od śmierci. Kolejnym czynnikiem sprawiającym, że historie Lovecrafta są tak rozpowszechnione, jest ich złożoność i spójność. W kilkunastu opowiadaniach przewijają się wspólne mianowniki, jak na przykład otoczone złą sławą miasteczko Arkham. Jest to odbicie prawdziwego miasta – Providence, w którym pisarz spędził prawie całe życie. Takim motywem jest także tajemnicza i plugawa księga – „Necronomicon” czyli „Księga Zmarłego Prawa”– owiany mistyczną grozą wolumin. Jest on siłą sprawczą dla rzeczy, które nigdy nie powinny wydarzyć się na ziemskim globie – w ogóle nie powinny mieć miejsca.

Obrazek

Właśnie ta niesamowita, nienamacalna groza sprawiła, że świat wykreowany przez Lovecrafta, był później tak chętnie adaptowany przez filmowców, twórców gier czy artystów malarzy i muzyków.

Amerykański sen – Amerykański koszmar

Stephen King – współcześnie żyjący, amerykański pisarz, sprawił, że aktualny poziom literatury grozy stoi niezwykle wysoko. Jako wybitnie uzdolnione literacko dziecko, kończąc szkołę średnią, wydał pierwsze opowiadanie grozy. Pisarz szybko zdobył uznanie czytelników, między innymi tym, że każda z jego powieści w inny sposób zaskakuje, przeraża, ale i fascynuje. Karty powieści, takich jak „Misery”, do końca potrafią trzymać w niepewności. Utwór Kinga emanuje na psychikę czytającego olbrzymią dawką brutalności, nie tyle fizycznej, co psychicznej. Główna bohaterka, Annie, każe spalić pisarzowi dorobek jego dwuletniej pracy – jedyny egzemplarz nowej książki. Utrata owocu ciężkiej pracy jest o wiele gorsza niż fakt okaleczeń, jakich Annie dopuściła się na nieszczęśniku.

Horror w kinie

Pierwsze filmy grozy, inaczej zwane horrorami (od łac. horror – strach), powstały wraz z rozwojem kinematografii. Były to przede wszystkim adaptacje popularnych ówcześnie bestsellerów literatury grozy. Dzięki trikom filmowym, animacji komputerowej, a przede wszystkim – charakteryzacji, horrory masowo zaczęły być produkowane w komercyjnej kinematografii. Jednak wiele z tych filmów, tak jak i literackie pierwowzory, nie straszą odbiorcy tylko i wyłącznie przerażającymi maskami czy ilością krwi, ale i samym nastrojem. Muzyka, nagłe zbliżenia i gra świateł – to podstawowe czynniki, które stwarzają otaczającą filmy grozy aurę niepewności, lęku i strachu. Mimo to pierwsze horrory były dość naiwne, a z perspektywy czasu wydają się wręcz śmieszne.

Zmierzyć się z legendą Mistrza

Przykładem na naiwność efektów specjalnych może być adaptacja Lovecraftowskiego opowiadania pt. „Koszmar w Dunwich”, film Daniela Hallera pod tym samym tytułem. Obraz nakręcony w roku 1970, jest wiernym oddaniem książkowej fabuły. Opowiada o odrażającym kulcie demonicznego boga Yog –Sothotha, którego potomkowie starają się sprowadzić na nasz świat. Oczywiście, kluczem do tego jest owiany złą sławą Necronomicon. Mimo że efekty specjalne są tu raczej kiczowate, nie można odmówić twórcom tego, iż w wielu momentach doskonale operują oni niepewnością – nie dopowiadając i nie pokazując istotnych szczegółów.

Jedna z kolejnych adaptacji opowiadań Lovecrafta – „Re-Animator”, zyskała jeszcze większą sławę. Film Gordona Stuarta z 1985 zaliczano już do nowego gatunku horrorów, który w żargonie filmowym nazwano „gore”. O przynależności do tego typu filmów decyduje głównie olbrzymia brutalność i przemoc, emanujące z ekranów. Książkowa opowieść o doktorze Henrym West’cie została zdeprecjonowana w chwili, kiedy do kin trafił jej filmowy obraz. I o ile u Lovecrafta West walczy ze śmiercią, chcąc podtrzymywać sztucznie stan życia, to w filmie jest on przedstawiony jako stereotypowy szalony naukowiec. A machina śmierci raz wprawiona w ruch, sprawia, że widz otrzymuje ekranizację ociekającą krwią. Mimo to „Re-Animator” zyskał tak olbrzymią sławę i popularność w USA, że w ciągu ostatniego dwudziestolecia doczekał się aż dwóch kontynuacji.

Charakterystyczna oryginalność

Reżyserowi Wesowi Cravenowi bardzo trudno było stworzyć postać, która wybiłaby się spośród archetypów horrorów, takich jak hrabia Drakula czy potwór Frankensteina. Mimo to udało mu się w 1984 roku stworzyć bohatera równie charakterystycznego – Friediego Krugera. Postać, widmo ze snu, które żywi się ludzkimi emocjami, takimi jak lęk i strach, potrafi je wykorzystać przeciw swoim ofiarom. Specyficzny, podarty sweter, poparzona skóra twarzy czy, chociażby, rękawica z ostrzami, stały się znakami rozpoznawczymi Krugera. Swoją oryginalnością podbił serca widzów do tego stopnia, że o jego losach powstała wieloczęściowa seria filmów, a on sam był w nich konfrontowany z wieloma innymi bohaterami popularnych amerykańskich horrorów.

Niezwykle trudno zachować oryginalność w filmach tego gatunku. Wielu reżyserów powiela bowiem schematy: tajemniczej zbrodni czy też ciągłego zagrożenia ze strony istot z piekła rodem. Jednak Adrianowi Lyne’owi się to udaje. Jego dzieło pod tytułem „Drabina Jakubowa” jest zaskakującym obrazem psychologicznym, a jednocześnie bardzo udanym filmem grozy. Główny bohater, Jakub Singer, prześladowany jest przez tajemnicze wizje, które z czasem przeradzają się w coraz gorsze i bardziej realne obrazy. Prześladowany nie chce pogodzić się z prawdą, w której on sam od kilkunastu lat jest martwy, a okropne wizje, które go dręczą, to w rzeczywistości demony, chcące go zaciągnąć do swego królestwa. Bohater nie chce się z tym pogodzić, sprawiając, że groteskowe zdarzenia przybierają na sile. Film przepełniony jest wieloma aspektami natury filozoficznej, dotyczącej sensu ludzkiej egzystencji. Można więc stwierdzić, że jest to historia godna spuścizny samego Edgara Allana Poe.

Strach wiecznie żywy

Mimo że w ocenie większości ludzi horror to rozrywka niezbyt wyrafinowana, to ich poglądy wynikają przeważnie z braku znajomości tego gatunku literackiego. Zagłębiając się w nim, można odkryć wiele różnych rodzajów strachu, które przecież rodzą się w nas samych. Opowieści i filmy grozy są bardzo zróżnicowane. Możemy więc spotkać się z literaturą, która zmusza do przemyśleń i refleksji, a także z niezbyt interesującymi filmami, przepełnionymi przemocą. Gatunek ów cieszy się jednak olbrzymią popularnością. Zapewne nie prędko ona wygaśnie, jako że strach to uczucie, które wiecznie będzie towarzyszyć

Dyskusja