Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Wzgórza Mają Oczy 2”

Prawdą jest stwierdzenie, że sequele zazwyczaj nie dorastają do pięt swoim poprzednikom. Regułą jest także, że przeciętny remake zawodzi oczekiwania miłośników pierwotnej wersji filmu. A co powiecie na produkcję, będącą zarazem i sequelem, i remake’iem? Jesli wierzyć ogólnie przyjętym teoriom, coś takiego jest z góry skazane na niepowodzenie. Na szczęście jednak, teorie nie zawsze znajdują poparcie w rzeczywistości. Najlepszym tego dowodem jest nowe dzieło Martina Weisza.

Oddział żołnierzy Gwardii Narodowej z Nowego Meksyku otrzymał polecenie dostarczenia sprzętu dla zespołu naukowców zajmujących się energią atomową. Kiedy żołnierze przybyli na miejsce, okazało się, że obóz naukowców jest pusty. Po odebraniu sygnału alarmowego z odległego pasma górskiego, dowódca postanowił wysłać oddział na wzgórza w poszukiwaniu zaginionych. Nikt nie wiedział, że były to te same wzgórza, które odwiedziła nieszczęsna rodzina Carterów, gdzie czyhała horda kanibali. Tym razem żołnierzy czekało coś jeszcze gorszego: patriarcha ludożerczego rodu, Papa Hades, postanowił zatrzymać kobiety jako materiał rozrodczy dla podtrzymania rodu, a resztę oddziału skazać na zagładę.

Przyznaję – spodziewałem się, że będzie gorzej. Po bardzo dobrym remake’u pierwszej części, miałem duże obawy wobec sequel’u. Tymczasem Martin Weisz pozytywnie mnie zaskoczył. „Wzgórza mają oczy 2” jest nieco słabszy od poprzednika, lecz mogę z pełną odpowiedzialnością określić go jako porządnie zrobiony film. Na tę opinię składa się kilka różnych czynników.

Zacznę może od najmocniejszych stron. Owa produkcja wybijaja się na tle innych horrorów tego typu pod dwoma względami. Przede wszystkim, oprawa dźwiekowa. Odpowiedzialny za nią Trevor Morris wykonał kawał solidnej roboty. Jest to ta sama ścieżka dźwiękowa, która pojawiła się rok temu w remake’u pierwszej części. Ponowne jej wykorzystanie uważam za dobry zabieg zważywszy na fakt, iż oprawa audio była jednym z największych atutów wspomnianej produkcji. Nie inaczej jest w sequel’u. Kwestia druga – scenografia. Zajęli się nią ci sami ludzie, którzy całkiem niedawno pracowali nad świetnym obrazem „Zejście”. Ich specjalnością są sceny kręcone w jaskiniach, oraz szybach kopalnianych. Podczas oglądania trudno jednak nie zwrócić uwagi na piękne tereny na zewnątrz kopalni. Film kręcono w Maroku na terenach znanych jako Ouarzazate, lecz do złudzenia przypominają one obszary testów nuklearnych ze Stanów Zjednoczonych. Słowem – jest na czym zawiesić oko.

Kolejną mocną stroną opisywanego przeze mnie filmu są mutanci. Mają w sobie to coś, co sprawia, że chce się je oglądać nawet pomimo ich wątpliwej urody. Wyglądają tak jak powinni, są więc okropni i brzydcy, ale wystarczająco ludzcy, by wzbudzić w oglądającym odrobinę współczucia. Jednocześnie jednak cechuje ich bezwzględność i brutalność, a w swoich działaniach są zabójczo skuteczni. To co mnie zniesmaczyło to fakt, iż ponownie okazuje się, że wśród monstrów istnieją jednostki, w których zachował się pierwiastek człowieczeństwa. W momencie, gdy jeden z mutantów pomógł bohaterom filmu, naszła mnie myśl – czyżby scenarzystom zabrakło nowatorskich pomysłów, skoro ponownie wykorzystują schemat znany z poprzedniej części?

Co mi się nie podobało? Przede wszystkim, schematyczność. Oglądając „Wzgórza mają oczy 2” czułem się tak, jakbym oglądał poprzednią część, z tą drobną modyfikacją, że w miejsce rodziny Carterów podstawiono oddział amerykańskich komandosów. Wygląda na to, że w pewnym momencie twórcom zabrakło własnej inwencji. Innym niedociągnięciem, które przykuło moją uwagę były zgrzyty w grze niektórych aktorów. Generalnie aktorstwo w najnowszej produkcji Martina Weisza prezentuje się znośnie, jednak kilku członków obsady nie wywiązało się z powierzonego im zadania i zagrało dość sztucznie.

Ogólnie rzecz biorąc „Wzgórza mają oczy 2”, to kawał solidnego kina grozy. Powinien przypaść do gustu wszystkim, którym podobała się poprzednia część. Sprawdza się i jako remake, i jako sequel, i jako samodzielny film. Jeśli więc będziecie kiedyś mieli sposobność, by go obejrzeć – szczerze do tego zachęcam.

Tytuł: Wzgórza mają oczy 2
Tytuł oryginału: The Hills Have Eyes 2
Reżyseria: Martin Weisz
Scenariusz: Wes Craven
Muzyka: Trevor Morris
Data premiery: 2007-03-16 (świat), 2007-05-18 (Polska)
Czas trwania: 89 minut
Kraj: USA
Obsada: Jessica Stroup, Reshad Strik, Michael McMillian, Daniella Alonso, Lee Thompson Young

Ocena: 6/5

Dyskusja