Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Dexter”

Przez ostatnie kilka lat przeżywamy prawdziwe serialowe oblężenie. Naprawdę mógłbym jednym tchem wymienić kilkanaście „tasiemców” jakie przez ten czas oglądałem. Zrobię sobie taką krótką retrospektywę, wymienię tylko te które na prawdę mi się podobały (i nie są starsze niż z roku 2000). Lost – od tego się chyba zaczęło, Rzym, Rodzina Soprano, Prison Break, Six Feet Under, Desperate Housewives, Heroes, Jericho, Joey… mam w głowie jeszcze kilka, które śledziłem, ale nie były aż tak dobre by o nich pisać. Jakiś rok temu kolega polecił mi właśnie Dextera, powiedział „obejrzyj pierwszy odcinek, a na pewno nie pożałujesz, naprawdę majstersztyk”, po jakimś czasie udało mi się dostać pierwszy sezon i zabawa zaczęła się na nowo.

Michael Cuesta to człowiek odpowiedzialny za genialny Six Feet Under (Sześć Stóp pod Ziemią), serial który zdobył wiele prestiżowych nagród m.in. kilka razy Emmy. Losy rodziny Fisherów – właścicieli domu pogrzebowego, śledziły miliony widzów w tym ja. Czarny humor przeplatał się tam z thrillerem i dramatem w tak dobranych proporcjach, że każdy kto to zobaczył był urzeczony, a produkcję okrzyknięto światowym fenomenem. To, że Cuesta prędzej czy później weźmie się za nowy projekt było dla mnie tylko kwestią czasu. I tak, pierwszego października 2006 roku, na ekranach amerykańskiej stacji Showtime objawił nam się Dexter. Reżyser w tytułowej roli obsadził swojego ulubionego aktora, czyli Michaela C. Halla (odtwórcę głównej roli w „Six…”), a w pozostałych raczej mało znanych ludzi, nie licząc Jamesa Remara, którego kojarzyłem z kilku innych filmów.

Tytułowy Dexter Morgan to specjalista kryminalistyki w dziedzinie badania krwi. Jest ona jego pasją i jednocześnie obsesją, kocha jej widok, a ze szkarłatnych śladów na miejscu zbrodni potrafi bardzo wiele wyczytać. Na swoim posterunku uważany jest raczej za dziwaka, ale wszyscy go lubią (oprócz sierżanta Doakesa, który ma co do niego pewne przeczucia), poza tym jego ojciec – Harry Morgan był szanowanym oficerem policji Miami. Jednak Dex skrywa w sobie mroczą tajemnicę, po godzinach zamienia się w mordercę, który z lubością zabija swoje ofiary. Zawsze są to wyrzutki społeczeństwa, przestępcy którzy wymigali się od kary, potwory w ludzkiej skórze, on je odnajduje i osobiście wymierza sprawiedliwość. Nigdy nie są to kobiety czy dzieci – tak mówi Kodeks. Dexter nie robi tego z czysto „obywatelskiego obowiązku”, on to robi głównie dla siebie, aby zaspokoić swój krwiożerczy popęd, przy tym wyświadcza przysługę miastu i wszyscy są szczęśliwi. Zdaje on sobie sprawę, że jest w pewien sposób upośledzony, że nie jest jak normalny człowiek, ale nic nie potrafi na to poradzić, jest po prostu wyprany z wszelkich uczuć. Wszystko co prezentuje na zewnątrz jest pozą, maską – to pozwala mu spokojnie zajmować się swoją „nocną profesją”.

Pierwszy sezon obejmuje 13 epizodów i opowiada o pojedynku psychopatycznego zabójcy ochrzczonego przez prasę „Ice Truck Killer” (Zabójca z samochodu-chłodni) z naszym tytułowym bohaterem. Morderca gra z policją w kotka i myszkę, zostawiając na miejscach zbrodni tajne ślady, które tylko Dex potrafi rozszyfrować. Dla kryminologa jest on postacią absolutnie fascynującą, ponieważ oprawia swoje ofiary wysysając z nich całkowicie krew i tnąc na kawałeczki. Ani kropelki czerwonego…

Serial ten jest wyjątkowy z wielu względów, przede wszystkim cechuje go oryginalny pomysł (scenariusz napisano na podstawie powieści Jeffa Lindsaya „Demony dobrego Dextera”), świetna gra aktorska, mocne dialogi (brutalne i realistyczne), przyjemna ścieżka dźwiękowa (dużo rytmów latyno) oraz – co mi się bardzo podoba – miejsce akcji. Miami na Florydzie jest kotłem, w którym ścierają się biali, czarni i latynosi, mnogość kultur, różnych zachowań i tradycji sprawia, że miasto staje się zupełnie oddzielnym bohaterem, nie jest tylko tłem do wydarzeń, ale żyje własnym życiem. Widać, że twórcy kochają to miejsce, bo poświęcają mu wiele ujęć.

Mógłbym tak pisać jeszcze długo, ale myślę, że najlepiej będzie jeżeli sami zagłębicie się w mroczny świat stworzony przez pana Cuestę. Zdecydowanie jest to najlepszy serial jaki dane mi było kiedykolwiek oglądać, a gdy ktoś się mnie pyta co warto obejrzeć, od roku moja odpowiedź jest taka sama: „Obejrzyj Dextera – zrozumiesz”. Po raz drugi wystawiam ocenę 10/10 (pierwszy raz wystawiłem dla Ghost in the Shell).

Tytuł: Dexter
Tytuł oryginału: Dexter
Reżyseria: Michael Cuesta
Scenariusz: James Manos Jr. , Timothy Schlattmann
Data premiery: 2006-10-01 (Świat)
Czas trwania: 55 minut/odcinek
Kraj: USA
Obsada: Michael C. Hall, Christian Camargo, Jennifer Carpenter, C.S. Lee, Erik King, Mark Pellegrino, James Remar

Ocena: 10/5

Dyskusja