Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „X-men”

Do wszelkich ekranizacji, czy to książkowych czy, co ostatnio modne, komiksowych podchodzę bardzo sceptycznie. Jako że uważam siebie za miłośnika komiksów wykreowanych przez firmę Marvel, braki w znajomości ich filmowych odpowiedników zacząłem nadrabiać niedawno. Mogło by się wydawać. iż powinno być odwrotnie i wręcz powinienem siedzieć przynajmniej na każdej premierze kinowej. Jednakże ja odwlekałem te seanse jak długo mogłem -po prostu obawiałem się, że przyjdzie mi obejrzeć film, co dużo mówić – kiepski.

Co prawda na pierwszy ogień wziąłem „Blade’a”, ale zdecydowanie bardziej do gustu przypadła mi pierwsza część: „X-Men”. Wszak komiks pod tym tytułem jest jednym z moich ulubionych, a także najlepszych ze stajni Marvela. A fabuła, mimo iż bardzo odbiega od komiksowych historii, to nie rozczarowała mnie.

Wiadomo, ewolucja to zmiany zachodzące stopniowo, mające na celu udoskonalanie i ułatwianie przystosowania danemu organizmowi. Co się jednak stanie, gdy te zmiany nastąpią zbyt szybko i gwałtownie? W obrębie jednego pokolenia? Wtedy będziemy mieć do czynienia z mutantami. Tymi mutantami są X-meni, grupa Młodzieży o specjalnych zdolnościach, zjednoczonych w szkole profesora Xaviera, gdzie ten uczy ich panować nad swoimi mocami. Jednakże zwykli ludzie, nie ma co się im dziwić, boją się mutantów. Kto by się nie bał istot panujących nad pogodą, albo umiejących przechodzić przez ściany? Profesor i jego wychowankowie muszą dołożyć wszelkich starań o pokojową koegzystencję między ludźmi, a jego wychowankami. Na domiar złego, nie wszyscy mutacji chcą pokoju na Ziemi.
Inni tak jak Magneto i jego pomocnicy chcą przejąć władzę na naszej planecie.

Do szkoły Xaviera dołączają nowi uczniowie – Logan – człowiek z zadziwiającymi zdolnościami samogojenia, a także bolesną tajemnicą z przeszłości i młodziutka Rogue, która może absorbować dotykiem siły życiowe innych ludzi.
Oprócz nich, w szkole przyjdzie poznać widzowi Cyklopsa – człowieka strzelającego z oczu promieniami optycznymi, telepatkę Jean Grey, i panującą nad pogodą Storm. Ci bohaterzy będą musieli dołożyć wszelkich starań aby powstrzymać Magneto i jego grupę złych mutantów: Toada -mutanta o żabich zdolnościach, zmiennokształtną Mistique i siłacza Sabretootha.

Od strony wizualnej film prezentuje się naprawdę nieźle. Kostiumy i charakteryzacja wydają się naprawdę ciekawe, zaś efekty specjalne robią duże wrażenie. Zdolności mutantów uplastycznione przez twórców filmu zdają się być naprawdę realne. Najbardziej spektakularne są moce Storm i Magneto, który panuje dzięki swym magnetycznym mocom nad różnego rodzaju metalami. Scena, w której dosłownie rozdziera na strzępy wagon pociągu, naprawdę robi wrażenie.

Dobór aktorów jest niezły. Znany z serii Star Trecka Patrick Stewart jako profesor Xavier jest wręcz idealny dla tej roli. Chodź Ian McKellen jako Magneto nie kreuje swojej postaci na taką, jaką była ona w komiksie – silna i nieposkromiona, tylko jako człowieka który ma ograniczone siły witalne, to nie można negować wyboru tego aktora. Obok tych dwóch, doświadczonych aktorów, przyjdzie nam także spotkać przedstawicieli młodszego pokolenia.

W rolę Wolverina wcielił się niezbyt znany w filmowym świecie Hugh Jackman.
Jedyną aktorką, która nie przypadła mi do gustu, to odtwórczyni roli Roque – Anna Paquin. Raz, że w ogóle nie podoba mi się ukazanie Roque jako niedoświadczonej nastolatki, co jest zupełnie niezgodne z komiksowym pierwowzorem, to mimika jak i sama gra pani Paquin jest dla mnie, co tu dużo mówić, drażniąca swym niedoświadczeniem i sztucznością.

Słowem podsumowania: „X-men” to jeden z lepszych filmów, adaptującym komiksowe historie, mimo iż ma kilka poważnych błędów. Można jednak skusić się i obejrzeć ten film, chociażby dla samego faktu, że komiksowi „X-men” to jedna z najlepszych serii o super bohaterach.

Ogółem Plusy: Adaptacja jednych z najlepszych komiksów. Gra aktorska Patricka Stewarta i Iana McKellena. Efekty specjalne i kostiumy. Wartka akcja.

Ogółem Minusy: Dobór Anny Paquin jako Roque i jej mierna gra aktorska. Czasami zbyt drastyczne odstępstwa od komiksowego pierwowzoru. Przesadzenie w kilku momentach z mocami mutantów. Zbyt epizodyczne potraktowanie Cyklopsa, Jean Grey i Storm.

Dla kogo to film: Przede wszystkim dla tych co lubią komiksy. Można śmiało obejrzeć pierwsza część „X-menów” ponieważ nie powinna rozczarowywać. Miłośnicy dobrej akcji też nie będą zawiedzeni.

Tytuł: X-men
Tytuł oryginału: X-men
Reżyseria: Bryan Singer
Scenariusz: David Hayter
Muzyka: Michael Kamen, Jeremy Sweet
Data premiery: 2000-10-13 (Polska) , 2000-07-13 (Świat)
Czas trwania: 104 minuty
Kraj: USA
Obsada: Hugh Jackman, Patrick Stewart, Ian McKellen, Ian McKellen, Famke Janssen, James Marsden, Halle Berry, Anna Paquin

Ocena: 6/5

Dyskusja