Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

„Warcraft: The Board Game Expansion Set” – recenzja

Jakiś czas temu recenzowałem grę „Warcraft: The Board Game”. Sama z siebie jest naprawdę niezła, ale gdy dowiedziałem się, co znajduje się w dodatku, byłem trochę zawiedziony, bowiem to właśnie w dodatku, a nie w wersji podstawowej, można znaleźć bohaterów – nieodłączny element komputerowego pierwowzoru. Innymi słowy, oburzyła mnie trochę myśl, że Fantasy Flight celowo rozbiło grę na dwie części, aby dwukrotnie zbić na niej kasę. Zdecydowałem się w końcu zakupić „Warcraft: The Board Game – Expansion Set”. Jakie były moje wrażenia?

Tytuł: Warcraft: The Board Game – Expansion Set
Autor: Kevin Wilson
Wydawca: Fantasy Flight Games
Liczba Graczy: 2-4
Czas Gry: ok. 60-90 minut
Edycja: Angielska

Zawartość pudełka:
– 16 części planszy
– 4 budynki herosów
– 8 żetonów posterunków
– 4 drewniane figurki bohaterów
– 24 żetony potworów
– 27 żetonów przywołanych stworów
– 8 żetonów badań
– 48 kart herosów
– 42 żetony ran
– 120 kart doświadczenia
– 54 żetony zasobów
– 18 żetonów ukrytych zasobów
– 6 żetonów misji
– 4 karty podręcznej pomocy
– instrukcja

Cóż, po pierwsze – bije po oczach cena – dodatek do „Warcrafta” kosztuje prawie tyle samo, co wersja podstawowa (około 120 złotych). A w środku, jak można zobaczyć patrząc na powyższy spis elementów, nie kryje się aż tak dużo, jak w „podstawce”. Mimo tego, choć lista wygląda niepozornie, zmiany, które wnoszą nowe elementy, są zasadnicze.

Obrazek

Jak się już rzekło, główną zmianą, którą wnosi dodatek, jest pojawienie się bohaterów. To właśnie im jest poświęcona właściwie połowa elementów, które otrzymujemy kupując „Expansion Set”. Przede wszystkim – karty bohaterów. Tak samo jak w grze komputerowej, każda rasa ma dostęp do czterech bohaterów. I tak samo jak w pierwowzorze, różnią się oni zasadniczo. Każda rasa może mieć na raz tylko jednego bohatera i jego typ gracz wybiera na początku gry i nie można tego potem już zmienić. Na każdego bohatera przypadają trzy karty, które obrazują jego stopniowe awansowanie. Z każdym kolejnym poziomem (łącznie trzy – trochę mało, ale wystarcza) jego statystyki są coraz lepsze i zdobywa on nowe zdolności, których może używać łącznie z tymi z poziomów poprzednich (czyt. nowe zdolności nie odbierają dostępu do starych). Za niektóre z tych zdolności trzeba płacić maną. I jest to kolejna nowość w grze, a konkretniej – w kartach doświadczenia, które otrzymujemy tutaj w nowej oprawie graficznej; jest ich więcej i są dużo bardziej zróżnicowane. Każda taka karta ma swoją wartość w manie i po prostu, gdy chcemy użyć zdolności bohatera, trzeba konkretną ilość kart odrzucić, tak żeby zapłacić za koszt użycia umiejętności punktami many.

Może się to dla graczy w wersję podstawową wydawać dziwnym rozwiązaniem, bowiem bez dodatku karty otrzymywało się tylko na początku bitwy i na jej koniec, jeśli się ją wygrało. Wraz z „Expansion Set” każda rasa otrzymuje dwa znaczniki badań, które można używać, aby dociągać karty doświadczenia. Jednocześnie w instrukcji napisane jest, że zastosowanie tej zasady powoduje, iż nie dociąga się kart w bitwach. Jest to moim zdaniem zasada niepotrzebna, bo mimo szybszego dobierania kart doświadczenia, wciąż jest ich stosunkowo niewiele w danej chwili i szybko się je wykorzystuje.

Obrazek

Powiedziałem o zdobywaniu doświadczenia przez bohaterów, ale nie napisałem jeszcze, jak się to odbywa – tutaj wkracza nowe usprawnienie, czyli niezależne kreatury, które na początku gry kładzie się na punktach strategicznych i stoją tam, dopóki nie zostaną zabite. Dzielą się one na dwa rodzaje – pierwszego i drugiego poziomu, i są tyleż warte: odpowiednio jeden i dwa punkty doświadczenia. Za każde dwa takie punkty postać bohatera można ulepszyć o poziom. Ponieważ zaś, jak już mówiłem, maksymalnym poziomem jest trzeci, wystarczą cztery punkty, aby mieć maksymalnie rozwiniętego bohatera. Przy graniu we dwóch jest to dość mało; podejrzewam, że grając w cztery osoby, jest to odpowiednia wartość. Minus jest taki, że stwory niczemu więcej poza dawaniem punktów doświadczenia nie służą; czasami są utrudnieniem w poruszaniu się na planszy.

Bohaterom są także poświęcone żetony stworów przywołanych, gdyż część z nich posiada zdolności, które sprawiają, że na planszy pojawiają się nowe siły. Oczywiście i żetony ran są elementem gry, z którego korzysta się, używając bohaterów. I tylko wtedy. Wprowadzenie bohaterów diametralnie zmienia rozgrywkę i to na lepsze – jest dużo więcej myślenia (chociażby: czy lepiej wykorzystać jakąś kartę, czy użyć jej wartości w manie, aby uaktywnić zdolność bohatera?), części kart nareszcie opłaca się używać (jak chociażby „Marksmanship” z talii Nocnych Elfów) i rozgrywka jest po prostu dużo bardziej zróżnicowana. Bohaterów, którzy padną w boju, można, tak jak w komputerowym pierwowzorze, wskrzesić, płacąc za to zasobami. Dziwi mnie tylko niska cena, jaką trzeba zapłacić za wskrzeszenie pierwszopoziomowego bohatera – jedynie po sztuce złota i drewna (potem odpowiednio po dwie i po trzy). Te postacie są tak potężne, że powinny kosztować trochę więcej (szczególnie, że domyślnie zaczyna się grę z nimi, nie trzeba ich wykupywać).

Skoro przy zasobach jesteśmy – to właśnie tutaj zachodzi druga konkretna zmiana. System pozyskiwania zasobów oparty na odpowiedniej kości z wersji podstawowej był zdecydowanie zbyt losowy i ciężko było cokolwiek dobrze zaplanować. Teraz zasady są proste – każda kopalnia i las posiada konkretną ilość zasobów (ustalane na początku gry), a każdy robotnik zbiera po dwie jednostki danego surowca na turę. Proste, jasne, działa świetnie. Tyle że trzeba znowu zapytać – czy dobry system zbierania zasobów (czyli czegoś bardzo podstawowego) nie powinien być już wprowadzony w wersji podstawowej?

Obrazek

Znajdujące się w dodatku żetony umożliwiają także wariant z ukrytymi zasobami. Oznacza to tyle, że wchodząc na pole z lasem lub kopalnią, nie wiemy, ile surowców się tam znajduje i musimy to dopiero odkryć, właśnie poruszając się tam. Jest to miłe urozmaicenie, ale oczywiście tylko opcjonalne – jeśli ktoś jest zdania, że jest to zbyt losowe rozwiązanie, nie musi go wprowadzać.

Dodatkowe elementy to nowe części planszy, które umożliwiają układanie nowych scenariuszy na wiele sposobów, nowe żetony misji używane w opisanych w instrukcji scenariuszach (można ich oczywiście używać do tworzenia swoich) oraz nowe żetony posterunków. Te ostatnie nie różnią się od starych kompletnie niczym, poza obwódką w kolorze rasy i lekko rozmiarem. Zastanawia mnie, po co tutaj nowe żetony, gdy stare sprawdzały się całkiem nieźle.

Należy też wspomnieć o tym, że każda z ras „dorobiła się” zdolności specyficznej dla siebie. Kolejne świetne urozmaicenie, które sprawia, że wybór rasy jest teraz wyborem podstawowym, który determinuje w pewnym sensie styl gry.

Co do wykonania wszystkich elementów – jest ono doskonałe. Mocne, twarde żetony, pięknie ilustrowane karty (grafiki znane z gry komputerowej) i żetony stworów. Nie ma się po prostu do czego przyczepić. Jedyny problem jest taki, że dodatek nie został spolszczony i do jego ogarnięcia potrzebna jest jako taka znajomość języka angielskiego.

Obrazek

Jak widać, dodatek wprowadza wiele nowych rozwiązań, eliminuje parę starych i zmienia w gruncie rzeczy całą rozgrywkę. Mogę stwierdzić z czystym sumieniem, że na lepsze. Dopiero z dodatkiem „Warcraft: The Board Game” naprawdę rozwija skrzydła. Ponownie jednak muszę trochę ponarzekać na cenę. Moim zdaniem dodatek jest jej wart, ale mimo wszystko godność powinna twórcom gry nakazywać niższą nie o 5, ale o przynajmniej 30 złotych cenę. Szczególnie, że znajdują się tutaj elementy, które, jak już wskazałem nie raz, powinny znajdować się w wersji podstawowej. Cóż, takie prawa rynku. Mimo wszystko, jeśli posiadasz wersję podstawową, powinieneś zakupić też dodatek, bo naprawdę warto. Jeśli zaś myślisz nad kupnem „Warcraft: The Board Game”, zrób to, pograj parę miesięcy i dopiero wtedy kup dodatek. Będziesz mógł wówczas docenić zmiany, które wprowadził.

PLUSY:
– bohaterowie
– nowe karty doświadczenia
– nowe zasady ekonomii
– parę mniejszych zmian i dodatków
MINUSY:
– mimo wszystko: cena
– kilka niepotrzebnych zmian (ale od czego są zasady autorskie)
OCENA DODATKU: 8/10
OCENA „Warcraft: The Board Game” z dodatkiem „Expansion Set”: 9/10

Dyskusja