Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Skarb Narodów – Księga Tajemnic”

Idąc do kina na „Skarb Narodów – Księga Tajemnic”, miałem w pamięci całkiem nienajgorszą pierwszą część filmu, nakręconą przed trzema laty przez Jona Turteltauba. Jednocześnie jednak byłem świadomy, że jakiekolwiek kontynuacje rzadko trzymają poziom poprzedników. Dlatego też nie oczekiwałem niczego wielkiego. Dostałem natomiast dokładnie to, czego w głębi duszy się spodziewałem – przyjemny, familijny film przygodowy, z masą humoru, efektownymi pościgami, a przede wszystkim z poszukiwaniem skarbów dawnych cywilizacji.

Osiemnaście zaginionych stron z pamiętnika Johna Wilkesa Bootha, zabójcy Abrahama Lincolna, skrywa tajemnicę, której ujawnienie może doprowadzić do rozbicia największego spisku w historii świata. Na liście spiskowców znajduje się nazwisko Thomas Gates. Benjamin Gates, znany łowca przygód, musi więc rozwikłać zagadkę zabójstwa Lincolna i uratować honor przodka. W trakcie dochodzenia odnajduje trop do legendarnego Złotego Miasta, założonego przed setkami lat przez rdzennych mieszkańców kontynentu.

Zacznę od mocnych stron filmu. Niewątpliwie zalicza się do nich gra aktorska. Podobnie jak w poprzedniej części, w głównego bohatera wcielił się Nicolas Cage. Aktor ten wielokrotnie udowadniał, że reputacja wcale nie wyprzedza jego umiejętności. Nie inaczej jest tym razem. Znany z takich produkcji jak „Ghost Rider” czy „Szyfry Wojny”, jest jednym z najjaśniejszych punktów obsady drugiej części „Skarbu Narodów”. Podobnie jest z Edem Harrisem, któremu przypadła rola Wilkinsona, filmowego czarnego charakteru. Harrisowi nie sposób odmówić aktorskich umiejętności. Wydaje się wręcz stworzony do odgrywania złych bohaterów. Szkoda tylko, że scenariusz filmu nie wykorzystuje w pełni tego potencjału. Poza Cage’m i Harrisem w „Księdze Tajemnic” występuje wiele innych gwiazd Hollywoodu – na przykład Diane Kruger znana z „Troi”, Sean Bean – występujący niegdyś w „Silent Hill” i „Władcy Pierścieni”, oraz doskonały Jon Voight, który na przestrzeni swej ponad pięćdziesięcioletniej filmowej kariery wsławił się rolami w wielu wybitnych produkcjach. Ujmując rzecz ogólnie, aktorstwo w „Księdze Tajemnic” stoi na najwyższym światowym poziomie. Największe gwiazdy amerykańskiego kina po raz kolejny nie zawiodły pokładanych w nich oczekiwań.

Nieźle prezentuje się muzyka. Niewątpliwie czyni oglądanie przyjemniejszym, choć momentami wydawała mi się zbyt wesoła, typowa dla kina familijnego. Tymczasem spodziewałem się usłyszeć zupełnie innych, bardziej podniosłych i patetycznych brzmień – takich, jak było to na przykład w „Piratach z Karaibów”. Ostatecznie nie jest jednak tak źle. Oczekiwałem uczty dla uszu, a tymczasem dane mi było usłyszeć przyjemne dla ucha, choć mało klimatyczne nuty.

Ostatecznie, do zalet drugiej części „Skarbu Narodów” można zaliczyć scenografię i zdjęcia. Akcja filmu przenosi nas do takich miejsc jak prestiżowe angielskie muzea czy Biały Dom w Waszyngtonie. O ile sceny tam zrealizowane mogę uznać za udane, o tyle ujęcia na Mount Rushmore czy w okolicach, gdzie bohaterowie szukają Złotego Miasta, zrobiły na mnie duże wrażenie. Podobnie zresztą jest z samym miastem – zostało przedstawione dokładnie tak, jak je sobie wyobrażałem. Chwilami miałem wrażenie, że oglądam trzecią część filmowych przygód Lary Croft.

Był czas na pochwały, teraz kolej na nagany. Przede wszystkim: scenariusz. Fabuła jako taka trzyma dość przyzwoity poziom, jednak sposób, w jaki się rozwija, woła o pomstę do nieba. Akcja skacze z jednego miejsca na drugie, nie dając widzowi chwili wytchnienia. Dzięki temu podczas seansu trudno się nudzić, jednak na dłuższą metę staje się to irytujące. Bohaterowie filmu wydają się natomiast być geniuszami. Każdą zagadkę rozwiązują w kilka chwil, a jeśli zdarzy im się natknąć na trudniejszą łamigłówkę, to radzą sobie z jej rozwikłaniem w ciągu kilku godzin. Efekt jest taki, że w ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut seansu bohaterowie filmu wiedzą wszystko, co trzeba, by odnaleźć Złote Miasto, czasem tylko radząc się specjalistki od tłumaczenia dawno wymarłych języków. Wyjątkowym brakiem konsekwencji twórcy scenariusza wykazali się w scenach pościgu. Nakręcono go w sposób niemalże perfekcyjny. Drażni jednak fakt, że taranującymi wystawy sklepowe kierowcami, wjeżdżającymi w uliczki dla pieszych i znacznie przekraczającymi limity prędkości ani myśli zająć się policja. Widzom wyraźnie daje się też do zrozumienia, że taranowanie autobusów komunikacji miejskiej i powodowanie kolizji drogowych to normalna rzecz i nie grożą za to żadne konsekwencje prawne. Ostatecznie – scenarzyści zniszczyli postać Wilkinsona, każąc mu pod koniec filmu wykazać się szlachetnością i poświęceniem. To jeden z dowodów na to, że „Skarb Narodów” stał się typową produkcją przygodowo-familijną, zupełnie inną niż „Indiana Jones” czy „Tomb Raider”. Rozczarowuje również końcówka. Czego jak czego, ale zakończeń w stylu „happy end”, gdzie wszelkie waśnie i kłótnie odchodzą w niepamięć, a dawne miłości odżywają na nowo, mam już po dziurki w nosie.

Podsumowując, „Skarb Narodów – Księga Tajemnic” prezentuje zaskakująco niski poziom. Zachwyca doskonałą grą aktorów, ma niezłą oprawę muzyczną i porządnie wykonane zdjęcia. Całość psuje jednak banalny scenariusz. Poza tym miałem wrażenie, że dzieło Turteltauba jest jedynie próbą zwrócenia uwagi amerykańskich kinomanów na dawne dzieje ich kraju (który, nie oszukujmy się, własnej historii raczej nie posiada). Tak czy inaczej, druga część „Skarbu Narodów” jest słaba. Mogę ją polecić wyłącznie miłośnikom lekkiego kina familijnego, jeśli tylko nie będą im przeszkadzały niedoskonałości scenariusza. Wszyscy pozostali będą zawiedzeni.

Ocena: 4/10

Tytuł: Skarb Narodów – Księga Tajemnic
Tytuł oryginału: Treasure: The Book of Secrets
Reżyseria: Jon Turteltaub
Scenariusz: Gregory Poirier , Marianne Wibberley
Muzyka: Trevor Rabin
Data premiery: 2008-01-04 (Polska), 2007-12-20 (świat)
Czas trwania: 131 minut
Kraj: USA
Obsada: Nicolas Cage, Ed Harris, Bruce Greenwood, Diane Kruger, Jon Voight

Ocena: 4/5

Dyskusja