Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

„Wiedźmin: Przygodowa Gra Karciana”

Kilka miesięcy temu miała miejsce premiera gry komputerowej „Wiedźmin”. Tytuł zrobił furorę w Polsce i na świecie, także dlatego, że był bardzo szeroko promowany. Jedną z form promowania tej gry było stworzenie dwóch karcianek na jej podstawie. Zaprojektowania obydwu podjęła się krakowska Kuźnia Gier. Jako że jedna z nich była dodawana do Edycji Kolekcjonerskiej gry komputerowej (a więc powstało jej, teoretycznie 3999 egzemplarzy), nie ma większego sensu jej recenzować, bo trafiła do zbyt wąskiego grona. „Wiedźmin: Przygodowa Gra Karciana” to jednak zupełnie inna historia.

Nazwa: Wiedźmin: Przygodowa Gra Karciana
Autor: Maciej Reputakowski, Magdalena Madej-Reputakowska, Michał Stachyra, Maciej Zasowski
Wydawca: Kuźnia Gier
Liczba Graczy: 2-4
Czas Gry: 30-90

Zawartość Pudełka:
– 110 kart
– 24 żetony złota
– Znacznik Geralta
– Sakiewka
– Instrukcja

Celem gry jest uzbieranie największej ilości punktów sławy, zdobywanych dzięki wynajmowaniu Geralta i wysyłania go na misje polegające na, oczywiście, zabijaniu różnych potworów. W zadaniach tych pomagają mu jego stronnicy, których gracze wybierają na początku każdej tury. Każda z tych postaci ma określoną zdolność oraz inicjatywę, według której działa się po ich wybraniu do końca tury.

Obrazek

Potwory pokonuje się w prosty sposób – każdy z nich posiada określoną kombinację symboli, którą trzeba zagrać z Kart Ataku, aby zdobyć trofeum. Stwory warte mniej punktów sławy są łatwiejsze do zabicia (tj. potrzeba do tego mniejszej ilości symboli), podczas gdy na te najbardziej wartościowe trzeba zbierać karty przez kilka tur. Czas też gra tutaj rolę: z każdą turą potwory, z którymi się nie walczyło, powoli przejmują panowanie nad jedną z trzech wystawionych lokacji. Gdy karta takiego potwora obróci się po raz trzeci, lokacja została stracona i do gry wchodzi efekt na niej opisany. Zazwyczaj uderza on w gracza o największej ilości punktów sławy, czasami zaś dotyczy wszystkich uczestników gry.

Licytacji o Wiedźmina dokonuje się używając pieniędzy (które można dociągnąć jako jedną z dwóch akcji w turze) oraz kart. W grze trzy- lub czteroosobowej, Geralta wynajmuje także gracz, który miał drugie miejsce w licytacji. Musi on jednak korzystać z wybranego przez pierwszego gracza tzw. „Aspektu”, czyli dodatkowego, darmowego ataku wybranego typu (Miecz Stalowy, Miecz Srebrny, Znaki lub Eliksiry). Może się okazać, że drugi w licytacji będzie miał szczęście i padnie akurat na ten Aspekt, który jest mu potrzebny, albo też gracz pierwszy celowo wybierze Aspekt, który do danego stwora jest niepotrzebny (bo akurat ma komplet kart na ręce). Jest to właściwie jedyna płaszczyzna, na której dochodzi do bezpośredniej konfrontacji z graczami. Piszę „właściwie”, bowiem istnieją jeszcze karty Wydarzeń, o które także co turę odbywa się licytacja. Są one wykładane po jednej co turę, więc gracze wiedzą, o co walczą. Te karty służą różnym celom, ale jest wśród nich kilka, które utrudniają życie współgraczom. Jedyną jednak, która faktycznie może doprowadzić do niewykonania misji, jest „Pułapka”, co jest lekkim minusem gry.

Do wykonania nie można mieć zastrzeżeń. Wszystkie karty są kolorowe, dobrej jakości, z nadrukowanymi grafikami z gry komputerowej oraz towarzyszącymi im artami (na koszulkach). Jakość tych grafik jest różna, ale w większości zadowalająca. Poza tym, uwagi co do grafiki trzeba kierować raczej do twórców gry komputerowej, a nie karcianki. Żetony złota są bardzo porządne i dostajemy też prostą, czarną sakiewkę. Odniosłem wrażenie, że jest odrobinę niemiła w dotyku, ale cóż, na zamsz lub skórę nie ma co liczyć – zwiększyłoby to tylko cenę i tak już nietaniej gry (o czym za chwilę). Do tego dostajemy kartonowy znacznik Wiedźmina: duży, dobrze wykonany.

Obrazek

„Wiedźminowi: Przygodowej Grze Karcianej” nie brakuje wiele. Można ponarzekać na to, że bezpośredniej interakcji między graczami jest za mało. Na pewno brakuje więcej kart w stylu „Pułapki”, uatrakcyjniłoby to rozgrywkę, gdyż bez tej karty każde podejście do walki ze stworem kończy się sukcesem. Z drugiej strony, ciągłe nieudane próby pokonania monstrów mogłyby być irytujące, więc podejrzewam, że jest to świadoma decyzja twórców. Poza tym, największy chyba minus gry to jej cena. Kosztuje ona 60 złotych i może paść tutaj pytanie: za co tak właściwie płacimy? Fakt, jest duże pudełko, sakiewka, żetony i dużo kart. Ale spotkałem się już z grami wydanymi lepiej za mniejszą cenę. Nie znam się na szczegółach produkcji karcianek, może jest to wymuszone kosztami stworzenia jednego egzemplarza, ale mimo wszystko – już te 10 złotych mniej zrobiłoby różnicę.

Te małe minusy nie odbierają jednak przyjemności z gry. Jest trochę myślenia, trochę szczęścia, odrobinę taktyki. Dla fanów Wiedźmina pozycja obowiązkowa, co do tego nie ma wątpliwości. Inni mogą spróbować, myślę że gra powinna się spodobać tym, którzy preferują mniej bezpośrednie konkurowanie między sobą i wolą gry „wolniejsze”, dające czas na podjęcie decyzji oraz przemyślenie swoich działań. Istotnym faktem jest także to, że gra się równie przyjemnie w trzy, jak i w cztery osoby.

PLUSY:
– grywalność
– dla fanów Wiedźmina: tematyka
– niby gra promocyjna, ale nie jest zrobiona na „odwal się”
– niezależnie od ilości graczy gra się dobrze

MINUSY:
– dobór niektórych grafik
– dość mała interakcja między graczami
– cena

OCENA: 8/10

Dyskusja