Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Krytyka marksizmu – recenzja książki „Operacja Żmija”

Nieczęsto sięgam po rosyjską fantastykę. Preferuję rodzimą literaturę. Książki zagranicznych autorów służą mi zwykle jako przerywniki między kolejnymi dziełami polskich pisarzy. Jednak, będąc miłośnikiem prozy fantastycznej, nie zapominam o klasyce. A do klasyki niewątpliwie należą dzieła Kira Bułyczowa. Jedno z nich, zatytułowane „Operacja Żmija”, miałem przyjemność czytać przed kilkoma dniami.

Radziecki działacz komunistyczny i szef NKWD, Ławrientij Pawłowicz Beria, zostaje osądzony za swe zbrodnie i skazany na śmierć. Czekając na wykonanie wyroku, w Sylwestrową noc, przedostaje się do innego świata. Świata bez czasu, w którym ludzie są de facto trupami. Nie potrzebują bowiem jedzenia, picia, snu ani seksu. Są bezpłciowi, ale ciągle obdarzeni emocjami. Wkrótce dochodzi do otwarcia przejść między światami. Coraz więcej śmiertelników trafia w alternatywne realia. Dostrzegając coraz większe zagrożenie ze strony mieszkańców Ziemi, Ławrientij Beria planuje zniszczyć wszelkie tamtejsze życie.

Nikogo chyba nie zaskoczę, stwierdzając, że „Operacja Żmija” to bardzo dobra, przemyślana i dobrze napisana powieść. Samo nazwisko autora, widniejące na okładce, stanowiło gwarancję dobrej lektury. Wprawdzie do tej pory czytałem tylko kilka książek Bułyczowa, jednak „Operacja Żmija” niewątpliwie należy do najciekawszych z nich.

„Operacja Żmija” przedstawia czytelnikowi alternatywny świat, który jest jednocześnie i bliski i daleki uniwersum, w którym żyjemy. Ludzie w Czyśćcu nie odczuwają już głodu, pragnienia czy pożądania. Ciągle jednak dopuszczają się kłamstw, matactw i oszustw. Żądza władzy nadal jest im nieobca. Cała powieść, od pierwszej do ostatniej strony, utrzymana jest w atmosferze chaosu i niepewności. Można tylko przypuszczać, który bohater chce dla świata dobrze, a który źle, gdyż niemal wszyscy dopuszczają się najgorszych występków, byleby tylko zrealizować postawione sobie cele. Wiadomo przecież, że cel uświęca środki – tym bardziej w Czyśćcu, gdyż od poczynań jego mieszkańców zależeć będzie życie sześciu miliardów Ziemian.

W „Operacji Żmija”, oprócz całej masy intryg, znajdziemy ciekawych, dobrze zaprojektowanych bohaterów, a także dużą dozę inteligentnego, choć zdecydowanie czarnego humoru. Bułyczow otwarcie drwi sobie z ideologii marksistowskiej, ukazując możliwe konsekwencje wprowadzenia jej w życie. Nie czyni tego jednak w sposób nachalny, dlatego też w „Operacji Żmija” nie ma miejsca na przydługawe, filozoficzne rozważania ani zbędne w tym przypadku moralizatorstwo.

Kończąc moje wywody na temat merytorycznej zawartości książki, chciałbym zwrócić uwagę na jej bohaterów. Ławrientij Beria Pawłowicz to oczywiście postać historyczna, stalinowski działacz i szef NKWD, odpowiedzialny za tak zwane „wielkie czystki” w Związku Radzieckim. Beria to zdecydowanie najciekawsza z przedstawionych przez Bułyczowa postaci – zimny, okrutny i bezwzględny człowiek, gotów zrobić wszystko, aby zdobyć władzę w Czyśćcu. Ciekawym bohaterem wydaje się też doktor Leonid Moisiejewicz, mający wynaleźć szczepionkę, umożliwiającą ludziom z Czyśćca przeżycie na Ziemi, a któremu niezbyt podobają się plany Berii. Ostatecznie, interesującą postacią jest Wiera, pijaczka mieszkająca na jednym z rosyjskich dworców kolejowych. Okazuje się bardziej podstępna, niż możnaby początkowo przypuszczać, mimo iż pojawia się dopiero pod koniec książki.

Na koniec jeszcze kilka słów na temat jakości wydania. „Operacja Żmija” to kolejna książka z serii „Dzieła Kira Bułyczowa”, wydawanej przez Solaris. Powieść została przetłumaczona przez znanego polskiego pisarza fantastyki, Witolda Jabłońskiego. Swoją część pracy tłumacz wykonał bez zarzutu. Niestety, książka obfituje w literówki. Poza tym bardzo częstym błędem, wynikającym zapewne z niedopatrzenia korekty, jest rozpoczynanie nowych zdań małą literą. Początkowo w żaden sposób to nie przeszkadza, jednak na dłuższą metę zaczyna irytować. Pochwała należy się za to Maciejowi Błażejczykowi, odpowiedzialnemu za projekt i opracowanie graficzne okładki. Pan Maciej wykonał kawał solidnej roboty. Cena książki, wynosząca niemal czterdzieści złotych, jest dość wysoka, jednak adekwatna do objętości oraz wartości literackiej.

„Operacja Żmija” to jedna z najciekawszych książek, jakie zdarzyło mi się ostatnio przeczytać. Masa oryginalnych pomysłów, duża doza czarnego humoru oraz inteligentna analiza ideologii marksistowskiej, której Bułyczow dokonuje na kartach swej powieści, sprawiają, że powinni ją przeczytać bez mała wszyscy miłośnicy fantastyki. Zwłaszcza zaś ci lubujący się w autorach zza wschodniej granicy.

Ocena: 7/10

Tytuł: Operacja Żmija
Tytuł oryginału: Opieracija Gadiuka
Autor: Kir Bułyczow
Wydawnictwo: Solaris
Rok wydania: 2007
Ilość stron: 404
ISBN: 83-88951-76-2
Cena: 38,90zł

Dyskusja