Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Labirynt Fauna”

Gdybym jakiś czas temu spytał dowolnego miłośnika filmu o Guillermo del Toro, byłoby wielce prawdopodobne, że odpowie mi wzruszeniem ramion. Bo cóż on takiego nakręcił? „Kręgosłup Diabła”? Drugą część „Blade’a”? Produkcje owszem, dobre, ale nie na tyle, by zainteresować się karierą ich reżysera. Ostatnio jednak o del Torro stało się głośno, a to za sprawą jego najnowszego dzieła, zatytułowanego „Labirynt Fauna”.

Mała Ofelia przybywa do domu ojczyma, kapitana Vidala. Dziewczynka z trudem znosi jego surowość. Przez przypadek Ofelia odkrywa w ogrodzie tajemniczy labirynt. Tam spotyka Fauna – baśniowego stwora, który rozpoznaje w niej księżniczkę magicznej krainy, zagrożonej zagładą. Przed dziewczynką stoją trzy trudne zadania, które sprawdzą jej nieśmiertelność. Z czasem okrucieństwo zapanuje nad całym rzeczywistym światem.

Powiem wprost – „Labirynt Fauna” mnie nie zachwycił. Po wszystkich pochlebnych recenzjach czytanych w internecie i prasie, po trzech Oscarach i kilku BAFTAch, spodziewałem się czegoś wspaniałego. Oczekiwałem cudownego filmu, który na długo zapadnie mi w pamięć. Wielu twierdziło, że „Labirynt Fauna” właśnie taki jest i głównie z tego powodu zdecydowałem się na obejrzenie. Tymczasem najnowsze dzieło Guillermo del Toro to owszem, film bardzo dobry, ale trudno mi jednak zgodzić się ze stwierdzeniem, jakoby był rewelacyjny.

Od strony technicznej obraz faktycznie prezentuje się doskonale. Wielką zaletą jest przekonująca i naturalna gra aktorów. Na największą pochwałę zasługuje Ivana Baguero, wcielająca się w małą Ofelię. Mimo młodego wieku i niewielkiego doświadczenia aktorskiego, perfekcyjnie odegrała małą, zagubioną dziewczynkę, która uciekając od problemów dnia codziennego wkracza do świata baśni. Niezwykłe zdolności Ivany zostały dostrzeżone przez krytyków i nagrodzone Oscarem. Ale nie tylko ona błyszczy w obsadzie. Bardzo dobrze zaprezentowała się Maribel Verdu w roli Mercedes. Kilka ciepłych słów należy się również Sergi Lopezowi, wcielającemu się w Kapitana Vidala, czyli 'głównego złego'. Pozostali aktorzy również spisali się bez zarzutu. Zgrzytów i niedociągnięć nie dostrzegłem nawet u odtwórców bohaterów drugoplanowych. Gra aktorska jest więc jedną z najmocniejszych stron filmu.

Kontynuując pochwały, trudno nie wspomnieć o bardzo dobrych zdjęciach. Odpowiedzialny za nie Guillermo Navarro wykonał kawał solidnej roboty. Sceny przedstawiające szarą, zniszczoną przez wojnę hiszpańską wioskę wojskową, przeplatają się z doskonale sfilmowanymi lokacjami baśniowymi, takimi jak tytułowy labirynt czy jadalnia Bladego Potwora. A będąc przy Bladym Potworze, grzechem byłoby nie dodać ni słowa o charakteryzacji. „Labirynt Fauna” także w tej kategorii był nominowany do wielu prestiżowych nagród. Zresztą całkiem słusznie, gdyż zarówno faun, jak i Blady Potwór sprawiają wrażenie tak naturalnych, że można zwątpić, czy to aby na pewno tylko nieistniejące, wyimaginowane przez ludzki umysł potwory.

Film Guillermo del Toro był nominowany do różnych nagród także w kategorii muzyki. Odniosłem jednak wrażenie, że owe nominacje zostały przyznane nieco na wyrost. Oprawa muzyczna rzeczywiście prezentuje ponadprzeciętny poziom, choć moim zdaniem nie jest godna Oscara. Kiedy tak słuchałem coraz to kolejnych melodii, zdawało mi się, że cała ścieżka dźwiękowa to tak naprawdę jedna, wyjątkowo długa kołysanka. Zabrakło bardziej dynamicznych wstawek, mimo iż w filmie istnieje kilka scen, do których właśnie taki podkład pasowałby najlepiej. Oprawa muzyczna prezentuje więc przyzwoity, choć wcale nie rewelacyjny poziom.

Na „Labirynt Fauna” składają się tak naprawdę dwa obrazy. Pierwszy, to film wojenny ukazujący zmagania hiszpańskich faszystów z oddziałami partyzanckimi. Plus należy się dla twórców za to, że nie próbują oceniać historii. Nie przekonują widza do swoich poglądów, nie faworyzują żadnej ze stron, zachowując neutralność i pozostawiając ocenę w kwestii widza. W żadnym razie nie można więc powiedzieć, że „Labirynt Fauna” posiada jakikolwiek wydźwięk polityczny. Druga z płaszczyzn, na której toczy się akcja, to ta baśniowa. Ukazuje przygody Ofelii, która otrzymuje od fauna szereg zadań do wykonania. Dziewczynka, której zabrano praktycznie wszystko – dzieciństwo, przyjaciół, rodzinę – w ucieczce przed otaczającą ją, krzywdzącą rzeczywistością zaczytuje się w książkach. Dzięki nim w jej ponurym świecie pojawia się w końcu iskierka magii, coś, co pozwala jej cieszyć się choćby pozorami dzieciństwa, którego została tak wcześnie pozbawiona. Twórcom udało się płynnie zatrzeć granicę między światem realnym, a urojonym. Tak naprawdę nie wiadomo więc, czy owy magiczny świat rzeczywiście istnieje, czy jest wyłącznie wytworem dziecięcej wyobraźni. Tak czy inaczej, „Labirynt Fauna” posiada pewien specyficzny klimat – baśniowy nastrój, który sprawia, że od pierwszej do ostatniej minuty film ogląda się z zaciekawieniem i pełnią satysfakcji. Chyba tylko najsilniej stąpający po ziemi realiści zdołają oprzeć się czarowi tej produkcji. Jednak wbrew wszelkim pozorom, nie radzę oglądać filmu w towarzystwie dzieci. Jest pełen naturalistycznych scen przemocy, przeznaczonych raczej dla starszych odbiorców. To nie familijne fantasy, jak mogłyby sugerować trailery czy plakaty promocyjne, ale mroczna historia, przeplatana obrazami krwawej wojny.

„Labirynt Fauna” to film bardzo dobry. Mogę go z czystym sumieniem polecić wszystkim miłośnikom fantastyki, zwłaszcza tej baśniowej. Najnowsze dzieło Guillermo del Toro zdobyło szereg prestiżowych nagród, w tym trzy Oscary, co może świadczyć o jego jakości. „Labirynt Fauna” polecam obejrzeć każdemu – gdyż nie spotkałem jeszcze nikogo, kto by się na tym filmie zawiódł. Ja również się nie zawiodłem. Faktem jest jednak, że spodziewałem się czegoś znacznie lepszego. Liczyłem na arcydzieło skali światowej, a dostałem wyłącznie porządny, solidnie wykonany film, posiadający swój specyficzny urok oraz wyraźne przesłanie. Ot, siódemka w dziesięciostopniowej skali.

Ocena: 7/10

Tytuł: Labirynt Fauna
Tytuł oryginału: El Laberinto del Fauno
Reżyseria: Guillermo del Toro
Scenariusz: Guillermo del Toro
Muzyka: Javier Navarrete
Data premiery: 2006-05-27 (świat), 2007-03-30 (Polska)
Czas trwania: 112 minut
Kraj: Hiszpania, Meksyk, USA
Obsada: Ariadna Gil, Ivana Baguero, Sergi Lopez, Maribel Verdu, Doug Jones

Ocena: 7/5

Dyskusja