Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Naga prawda o człowieku – recenzja książki „Nadzy ludzie”

Kilka tygodni temu w moje ręce wpadł pierwszy tom bułyczowskiej dylogii indochińskiej, zatytułowany „Trzęsienie ziemi”. Książka trafiła w mój gust, mimo iż fantastyki było w niej jak na lekarstwo. Sięgnąłem więc po drugą część, zatytułowaną „Nadzy ludzie”. Dostałem dokładnie to, do czego przyzwyczaił mnie już Bułyczow – kawał porządnej literatury, nie za ciężkiej, nie za lekkiej, ale zdecydowanie zmuszającej do myślenia.

W stolicy państwa obraduje międzynarodowa konferencja etnologów. Nagle wybucha sensacyjna pogłoska, że w trudno dostępnych górach Ligonu odkryto niewielkie plemię dzikusów, chodzących całkiem nago i nie znających ognia. W góry wyrusza ekspedycja naukowa, w której skład wchodzi młoda Polka. Grupa dzikusów okazuje się ocalałymi z katastrofy statku kosmicznego humanoidalnymi obcymi. Rzuceni na nieznaną ziemię, bez cywilizacyjnych zdobyczy, stają się ofiarami ludzkiej podłości.

Rzadko zdarza mi się czytać takie książki jak „Nadzy ludzie”. W drugim tomie dylogii indochińskiej Bułyczow wielokrotnie zmusza do refleksji. Czyni to jednak bez natrętnego moralizatorstwa ani długich, filozoficznych wywodów, dzięki czemu książkę czyta się dosyć szybko. „Nadzy ludzie” jako powieść spełnia więc zarówno funkcję rozrywkową jak i dydaktyczną.

Podobnie jak miało to miejsce w części pierwszej, w drugim tomie dylogii indochińskiej pojawiają się dość prości bohaterowie. Większość z nich to postacie jednowarstwowe, bez większej głębi, o których już po kilkunastu przeczytanych stronach wiadomo, czy stoją po stronie dobra czy zła. Co więcej, Bułyczow nie serwuje nam później na tym polu żadnych zaskoczeń. Bohaterowie negatywni pozostają złymi do ostatniej strony, tak samo jak ma to miejsce w przypadku tych dobrych.

Jedną z najciekawszych rzeczy w „Nagich ludziach” jest sposób, w jaki Kir Bułyczow przedstawił obcych. Według wizji autora, przybysze z kosmosu to istoty o budowie humanoidalnej, w dodatku z gatunku homo sapiens. Są to tak naprawdę ludzie, którzy przybyli z innej planety, wyprzedzającej cywilizację ziemską przynajmniej o kilkaset lat. Nadzy ludzie głoszą kult intelektu, wiedzy i mądrości. Uważają, że głupota to największe upodlenie, jakie może przytrafić się człowiekowi. Dlatego też system panujący w miejscu, skąd pochodzą, stara się w możliwie najskuteczniejszy sposób tępić jej przejawy. Należy przy tym zaznaczyć, iż są to istoty dobre, gardzące wszelkim złem. Przez to właśnie ciężko jest im dostosować się do warunków panujących na ziemi. Poprzez sierżanta Sato, będącego jednym z książkowych czarnych charakterów, Bułyczow w doskonały sposób ukazał prymitywne ludzkie popędy, zwłaszcza te dotyczące nadużywania władzy i wolności.

„Nadzy ludzie” to dość cienka książka. Liczy raptem dwieście dwadzieścia stron, czcionka zaś jest stosunkowo duża, przez co dotarcie do ostatniej kartki zajmuje co najwyżej kilka godzin. Wydawnictwu Solaris należy się natomiast pochwała za oprawę edytorską oraz korektę. „Nadzy ludzie” nie powielają błędów pierwszego tomu, a wręcz przeciwnie, wszelkiego rodzaju błędów bądź literówek jest jak na lekarstwo. Także cena wydaje się dość standardowa. Trzydzieści złotych to niezbyt wygórowana kwota za bardzo dobrą, porządnie wydaną książkę.

Drugi tom dylogii indochińskiej to bardzo dobra, porywająca lektura, która przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom prozy Kira Bułyczowa. „Nadzy ludzie” to jedna z tych książek, które zarazem dostarczają rozrywki i zmuszają do myślenia. Biorąc zaś pod uwagę dylogię jako całość – jest to twór dobry, niewybitny, lecz z pewnością warty przeczytania. Polecam!

Ocena „Nagich ludzi”: 8/10
Ocena całej dylogii: 7/10

Tytuł: Nadzy ludzie
Tytuł oryginału: Gołyje ludzi
Autor: Kir Bułyczow
Wydawnictwo: Solaris
Tłumaczenie: Agnieszka Chodkowska-Gyurics
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 220
ISBN: 83-89951-74-8
Cena: 29,90zł

Dyskusja