Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Z nadzieją patrzeć w przyszłość – recenzja książki „Jak NIE zginie ludzkość”

Na najnowszą publikację Andrzeja Zimniaka czekałem z wielką niecierpliwością. Autor znany ostatnimi czasy z takich dzieł jak „Śmierć ma zapach szkarłatu” bądź „Biały rój” postanowił bowiem wydać zbiór przemyśleń dotyczących przyszłości naszej cywilizacji. Tematyka wydała mi się bardzo interesująca, toteż bez większej zwłoki postanowiłem zapoznać się ze wspomnianą książką.

Zanim przejdę do opisywania jej zawartości, wypadałoby napisać kilka słów na temat samego autora. Andrzej Zimniak powinien być znany większości polskich miłośników science fiction. W skład jego dorobku pisarskiego wchodzi już dziesięć książek, dwie powieści oraz osiem zbiorów opowiadań. Nie tak dawno temu, bo w roku 2007, nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazał się „Biały rój”, jego ostatnie dzieło. Warto zaznaczyć, że Zimniak jest osobą zdecydowanie kompetentną do pisania o futurologii – uzyskał tytuł doktora w dziedzinie chemii. Nic więc dziwnego, że na kartach „Jak NIE zginie ludzkość” wielokrotnie wykazuje się bogatą wiedzą z tejże dziedziny.

Książka składa się z prologu oraz dwudziestu artykułów zamkniętych w czterech rozdziałach: ciało, ziemia, kosmos i rozmowy. Prolog stanowi swojego rodzaju wprowadzenie do dalszej części książki. Zimniak przedstawia w nim różne typy spojrzeń na futurologię, określa również swój stosunek do apokaliptycznych wizji przyszłości. Uważa, że człowiek nie będzie w stanie samodzielnie doprowadzić do rozpadu cywilizacji, którą sam stworzył. Argumenty przemawiające za słusznością tego poglądu zostały przedstawione w kolejnych rozdziałach.

Na początek rozdział pierwszy – „Ciało”. Autor porusza w nim zagadnienia takie jak nieśmiertelność, klonowanie, ingerencje w ludzkie geny czy zarazy i epidemie. Twierdzi, iż w przyszłości zwierzęta posłużą jako środek do pozyskiwania lekarstw na rozmaite choroby. Oczywiście każda z przedstawionych tez okraszona zostaje porządnymi, dobrymi argumentami. Sam autor również nie przypisuje sobie nieomylności, zastrzegając, iż proponowane przez niego wizje przyszłości wcale nie muszą ulec pełnemu ziszczeniu. Mimo, iż często są one dość drastyczne i ciężko wyobrazić sobie ich spełnienie nam, ludziom współczesnym, to autor ostatecznie pozostaje optymistą. Uważa, że ludzkość czeka szereg rewolucyjnych zmian. Zmiany te dokonują się już teraz, nie jest jednak powiedziane, że ich konsekwencje będą dla nas szkodliwe.

Drugą część poświęcono Ziemi. Zimniak zwrócił uwagę między innymi na takie rzeczy jak technologie przyszłości, czy możliwość wykreowania przez człowieka sztucznego życia. Osobne artykuły poświęcił także globalnym katastrofom, wojnom początku tysiąclecia, terroryzmowi i wirusom wojskowym. Autor twierdzi również, iż wielkim zagrożeniem dla współczesnych społeczeństw jest terroryzm totalny, w formie przyjętej na przykład 11 września 2001 roku. Terroryści nie usiłują więc wpłynąć na opinię publiczną, lecz poczynić możliwie największe szkody w celu zastraszenia społeczeństwa. Artykuł przedstawiający zagrożenia płynące z terroryzmu we współczesnej formie to jedna z najciekawszych części książki.

Kolejny rozdział został poświęcony kosmosowi. Jak nietrudno się domyślić, Zimniak nie wyklucza istnienia innych cywilizacji, w szczególności zaś skupia się na przyszłości lotów kosmicznych wykonywanych przez człowieka. Formułuje kilka interesujących tez dotyczących podboju kosmosu przez homo sapiens. Jest przy tym umiarkowanym optymistą i zdaje sobie sprawę z faktu, iż ludzie nieprędko wyruszą w załogowe loty na odległe planety – głównie z braku możliwości technologicznych. A nawet jeśli pewne możliwości posiądziemy, konieczne będzie ich udoskonalenie – cóż z tego bowiem, że człowiek będzie mógł polecieć na Neptun, skoro sama podróż nań zajmie mu przynajmniej kilkaset lat?

Ostatnie kilkanaście stron zajmuje rozdział „Rozmowy”, w którym zamieszczono najciekawsze fragmenty wywiadów z autorem. Wśród poruszonych tematów znalazły się wpływ chemii na życie współczesnego człowieka, hodowla organów, rozmowy z duchami w VR oraz seks w trzecim tysiącleciu. Szkoda, że są to wyłącznie fragmenty wywiadów, a autor nie zdecydował się poświęcić powyższym kwestiom osobnych artykułów – zwłaszcza, że ma na ich temat wiele do powiedzenia.

Pod względem wydania, „Jak NIE zginie ludzkość” prezentuje się dość dobrze. Lektura nie obfitowała w literówki, a wręcz przeciwnie, jakichkolwiek błędów czy niedopatrzeń znalazło się bardzo niewiele. Cena książki, wynosząca dwadzieścia pięć złotych, to całkiem niewiele, zważywszy na jej wartość merytoryczną. „Jak NIE zginie ludzkość” nie powala jednak pod względem objętości. Liczy sobie bowiem zaledwie dwieście trzydzieści dwie strony.

Andrzej Zimniak mnie nie zawiódł. Jego najnowsze dzieło dostarczyło mi dokładnie tego, czego oczekiwałem. Zbiór ciekawych, popularnonaukowych artykułów dotyczących najbardziej palących problemów przyszłości i teraźniejszości. I chociaż odniosłem wrażenie, że niektóre kwestie zostały potraktowane trochę po macoszemu, to generalnie jest to ciekawa, zmuszająca do myślenia lektura, zaś prognozy Zimniaka – mimo, iż niekiedy dość przerażające – pozwalają optymistycznie patrzeć w przyszłość.

Ocena: 7/10

Tytuł: Jak NIE zginie ludzkość
Tytuł oryginału: Jak NIe zginie ludzkość
Autor: Andrzej Zimniak
Wydawnictwo: Solaris
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 232
ISBN: 83-7590-014-9
Cena: 24,90zł

Dyskusja