Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Hogwart po ukraińsku – recenzja książki „Vita Nostra”

Pamiętam, że pierwsza przeczytana przeze mnie książka Diaczenków, wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Uznałem, że reputacja autorów wyprzedziła literacką wartość ich dzieł. Dlatego, sięgając po wydaną niedawno przez Solaris „Vitę Nostrę”, nie spodziewałem się niczego fascynującego. Tymczasem Diaczenkowie pozytywnie mnie zaskoczyli. Ich najnowsza powieść to pozycja zdecydowanie godna polecenia.

Saszka jest inteligentną i zorganizowaną nastolatką. Pewnego razu udaje się z mamą na wypoczynek do nadmorskiego kurortu. Tam spotyka tajemniczego mężczyznę, który nakazuje jej wykonywać różne dziwne czynności – pływać nago w morzu lub każdego dnia o tej samej porze biegać wokół parku. Grozi, że jesli Saszka tego nie zrobi, jej najbliższym przytrafi się coś złego. Mężczyzna wkrótce doprowadza do przyjęcia Saszki do Instytutu Technologii Specjalnych – szkoły na prowincji, nie istniejącej w żadnych wykazach akademii. Po przybyciu do szkoły okazuje się, że wykładane przedmioty są co najmniej dziwaczne. Nikt tak naprawdę nie wie, czego będzie się tutaj uczył. Nauczyciele są wymagający, a starsi koledzy sprawiają wrażenie niepełnosprawnych. Tymczasem Saszka zauważa u siebie niezwykłe, paranormalne zdolności.

Duet Diaczenków znany jest z utworów psychologicznych, w których fantasy jest tylko oprawką, ułatwiającą przekazanie czytelnikowi głębszych treści. Nie inaczej jest z „Vitą Nostrą”. Opisywanie z osobna najważniejszych, zawartych w powieści symboli, mijałoby się z celem, gdyż wiązałoby się ze zdradzeniem zbyt wielu szczegółów fabuły. Tak czy inaczej, książka porusza różne problemy, z zagadnieniami natury metafizycznej na czele. Ukazuje też jak wiele człowiek może zdziałać, pchany silną motywacją zewnętrzną lub powodowany własnymi ambicjami.

Jak to zwykle bywa w dziełach Diaczenków, bohaterom książki ciężko zarzucić cokolwiek od strony psychologicznej. Nawet postacie drugoplanowe zdają się być dopracowane do najdrobniejszych szczegółów. Niekiedy właśnie te detale dodają im wiarygodności i czynią przekonującymi. Dobre wrażenie robi także główna bohaterka – zwyczajna, bystra dziewczyna, która, jak się okazuje, posiada niesamowite magiczne predyspozycje. Na kartach „Vity Nostry” zmienia się nie do poznania, choć owej przemianie ciężko się dziwić – wszak każdy, kto trafia do Instytutu Technologii Specjalnych z czasem staje się zupełnie innym człowiekiem.

„Vita Nostrę” czyta się bardzo szybko i z nieukrywaną satysfakcją. Przygody Saszki są niezwykle wciągające i pasjonujące, jednak należy je poznawać bardzo uważnie – opuszczenie pewnych fragmentów niesie za sobą konsekwencje w nieprawidłowym rozumieniu niektórych rozwiązań zastosowanych przez Diaczenków. Refleksje, do których zmusza „Vita Nostra”, przychodzą dopiero po zakończeniu lektury, po rozgryzieniu co ważniejszych symboli, które autorzy wpletli do powieści, mimo iż ich interpretacja nie należy do najprostszych.

Pod względem wydania „Vita Nostra” prezentuje się nienajgorzej. Książka jest dość obszerna, liczy sobie niemal pięćset stron. W lekturze pomaga jednak odpowiednia, standardowa dla Solarisu czcionka, wystarczająco duża i wyraźna, aby oczy nie męczyły się zbytnio podczas czytania. Liczba literówek mieści się w granicach normy. Tego typu błędy niestety w „Vita Nostrze” występują – aczkolwiek w odpowiednio niewielkiej ilości.

„Vita Nostra” zdobyła na tegorocznym Euroconie wiele wyróżnień i nagród. Wśród nich znalazła się tak zwana „Nagroda Nagród”, a dzieło Diaczenków zostało uznane za najlepszą powieść fantastyczną początku XXI wieku. Zabierając się za czytanie byłem przekonany, że przyjdzie mi poznać dzieło przełomowe. Tymczasem przełomu nie ma. „Vita Nostra” to jednak bardzo dobra, pasjonująca i zmuszająca do refleksji powieść, pełna symboli i ukrytych znaczeń. Polecam ją każdemu miłośnikowi psychologicznej fantastyki, a także wszystkim, którzy z przyjemnością czytali poprzednie dzieła Diaczenków – nie zawiodą się i tym razem.

Ocena: 8/10

Obrazek

Tytuł: Vita nostra
Tytuł oryginału: Vita nostra
Autorzy: Marina i Siergiej Diaczenko
Wydawnictwo: Solaris
Tłumaczenie: Piotr Ogorzałek
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 496
ISBN: 83-89951-83-5
Cena: 37,90zł

Dyskusja