Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Rewolucja oraz jajko na twardo – recenzja książki „Straż Nocna”

Wiele książek ma to do siebie, że kiedy czytelnik zdoła już się zaprzyjaźnić z głównymi bohaterami, z chęcią poznałby ich dalsze losy. Terry`emu Pratchettowi doskonale udaje się nasycić ten apetyt. „Straż nocna” to dwudziesta dziewiąta książka z cyklu o Świecie Dysku wydana w Polsce.

Zasadniczo książkę można zaliczyć do miniserii o straży miejskiej, gdyby nie to, że postać Sama Vimesa, jej komendanta, niemal całkowicie zdominowała fabułę. Na skutek magicznego wypadku, w trakcie pościgu za bezwzględnym przestępcą, bohater cofa się w przeszłość. Zaskoczony odkrywa, iż przeniósł się o trzydzieści lat wstecz, do swoich młodzieńczych lat. Nagle stwierdzenie „za moich czasów” staje się boleśnie realne. Jakby nie dość było problemów z powrotem do swojej rzeczywistości, Vimes prędko odkrywa, że ścigany przez niego złoczyńca również trafił do przeszłości. Jego imię brzmi Carcer i jest psychopatycznym mordercą. Jednym z tych, którzy stojąc nad swoją ofiarą z nożem w ręku niewinnie pyta „Kto? Ja?”. Na dodatek w przeszłości, dzięki swojemu sprytowi i umiejętnosci zjednywania sobie ludzi, wszyscy mu wierzą. Vimes natomiast ma problemy z wiarygodnością.

To jednak nie koniec problemów dla biednego komendanta. Tak sie składa, że Sam trafił w przeszłość dosłownie w przeddzień rewolucji społeczno-politycznej. Ankh-Morpork jest zupełnie innym miejscem niż to znane nam z wcześniejszych książek Pratchetta. Wciąż jest to miasto absurdów i dziwnych zwyczajów, ale jest ono bardziej ponure, mroczne i złowieszcze. Rewolucja i jej nieuchronność wprowadziły napięcie i poczucie zagrożenia. Mimo to, jak przystało na Pratchetta, wciąż jest tu humor i również rewolucja jest tu specyficzna. „Prawda! Sprawiedliwośc! Wolność! I Jajko na Twardo!” to jej hasła. A Sam ma dodatkowy kłopot. Choć zna jej przebieg, to mogą nastąpić poważne komplikacje. By wrócić do teraźniejszości jaką zna, musi nie tylko złapać Carcera i pilnować by ten nie zmienił czasu. Musi także zaopiekować się samym sobą z przeszłości – młodym, naiwnym nastolatkiem, który, jeśli nie otrzyma odpowiedniego wykształcenia, zginie zanim zostanie chociażby sierżantem.

Trochę zawiedzeni moga się poczuć miłośnicy takich bohaterów jak kapitan Marchewa czy Angua. W czasach nastoletniego Vimesa jeszcze się nie narodzili. Za to czytelnikowi przyjdzie spotkać wiele innych, odmłodzonych postaci. Przyznać trzeba, że zabieg ten jest nie tylko bardzo ciekawy pod względem fabularnym ale i humorystycznym. Zapewne wielu z tych, którzy czytali poprzednie powieści o straży, pragnęło spotkać odmłodzonego Nobby’ego Nobbsa. Ta persona, nie tylko w dorosłym wcieleniu, ma problemy z zaklasyfikowaniem się do gatunku ludzkiego i posiada niezwykle lepkie ręce. Ale jako mały chłopiec i tak wzbudza sympatię czytelników.

Komizm postaci to nie jedyna domena powieści Terry`ego Pratchetta. Ten angielski pisarz niejednokrotnie udowadnia, że doskonale operuje humorem sytuacyjnym i słownym. Ale nie należy brać lektury książek tego autora tylko i wyłącznie pod kątem rozrywki prostej i łatwej. Owszem, książki te przede wszystkim przyjemnie się czyta, ale nikt nie zabrania spojrzeć na nie bardziej serio. Pratchett pod maską ironii ukrywa wiele mądrości, dotyczących realnego życia. W losach swoich bohaterów i w motorze ich postępowania ukazuje nas samych lub osoby które znamy. Kto z nas nie odnajdzie wśród swoich przyjaciół przynajmniej jednego poczciwego kaprala Colona czy sympatycznego rozrabiaki jakim jest Nobby?

Terry Pratchett, jak każdy autor, przeszedł swoistą rewolucję. Nic w tym dziwnego skoro spod jego ręki wyszło już tyle powieści. Choć w jego książkach nadal dominuje absurdalne poczucie humoru , to nie można zaprzeczyć temu, iż są one coraz poważniejsze. Każdy człowiek z czasem dojrzewa, bogatszy o kolejne doświadczenia. Podobnie jest z historiami o Płaskiej Ziemi. W nowej książce widać o wiele więcej brutalności i realizmu. Sama historia zaczyna się od brutalnego morderstwa, postacie zaś nie przebierają w słownictwie pokazując tym jak brutalne bywa Ankh-Morpork.

Wszystkie wyżej wymienione atuty sprawiają, że „Straż nocna” jest lekturą absolutnie godną polecenia. Łatwość, z jaką autor rozśmiesza i uczy, sprawiają, że wielu poznawszy jedną z książek Pratchetta, zapragnie sięgnąć po kolejne.

Ocena: 8/10

Tytuł: Straż nocna
Tytuł Oryginału: Night Watch
Autor: Terry Pratchett
Cykl: Świat Dysku
Tom: 29
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 21 lutego 2008
ISBN-13: 978-83-7469-697-5
Cena: 29,90 zł

Dyskusja