Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Cywilizacja to nie tylko wynalazki – recenzja książki „Stacja Tranzytowa / Rezerwat goblinów”

„Stacja Tranzytowa / Rezerwat goblinów” Clifforda D. Simaka to kolejna próba przybliżenia polskiemu czytelnikowi klasyków światowego SF. Za każdym razem kiedy sięgam po taką książkę, zastanawiam się, czy ta próba zakończy się sukcesem czy zupełnym fiaskiem.

Już pierwsza z dwóch mikropowieści dała mi odpowiedź na to pytanie. Jej głównym bohaterem jest Enoch Wallace. Jest to skromny farmer, żyjący w latach sześćdziesiątych gdzieś na Środkowym Wschodzie Ameryki Północnej. W sumie niczym się nie wyróżnia oprócz tego, że jest weteranem wojny secesyjnej, a wygląda wciąż jakby miał trzydzieści lat. Jak łatwo policzyć, naprawdę ma ponad 120 wiosen. Uprawą roli nie zajmuje się już od dawna. Nawet jego wścibscy sąsiedzi nie znają sekretu długowieczności Enocha, nie wiedzą też, że jest on zawiadowcą na kosmicznej stacji tranzytowej, w którą został przemieniony jego dom. Międzygwiezdni pasażerowie: turyści i biznesmeni zatrzymują się na Ziemi na krótki postój, zadziwiając Ziemianina opowieściami i czasami drobnymi podarkami.

Druga powieść Simaka rozgrywa się w świecie, w którym odkryto transmitrer materii. Dzięki niemu stają się powszechne podróże w czasie i przestrzeni. Świat zamieszkiwany jest przez najdziwniejsze istoty, w tym wiele znanych tylko z mitów i baśni. Z jednej z wspomnianych wcześniej podróży właśnie powrócił na ziemię profesor Peter Maxwell. Z przerażeniem odkrywa fakt, iż od trzech tygodni nie żyje, a transmiter po prostu go powielił. Oczywistym wydaje się to, że taka sytuacja przysparza mu wielu kłopotów, czytelnikom zaś wielu okazji do śmiechu.

Obie powieści zawarte w tym zbiorze faktycznie są bardzo lekko i zabawnie napisane. Błędem jednak będzie stwierdzenie, że są w jakiś sposób banalne czy nie zawierają głębszych przemyśleń. Swoboda i humor to tylko dopełnienie cech, dzięki którym powieści Simaka są tak niezwykłe i godne uwagi.

Można jednak zauważyć wiele czynników różniących obie powieści. „Stacja Tranzytowa” zawiera o wiele więcej spostrzeżeń dotyczących ludzkiej egzystencji. Główny bohater jest samotnikiem, odizolowanym od reszty świata. Dowiaduje się o wydarzeniach dziejących się na Ziemi tylko za pośrednictwem prenumerowanych gazet. Zamknięty w swojej stacji zdaje się widzieć wszystko niejako z boku, ale za to i z szerszej perspektywy. Niestety, jego obserwacje, poparte licznymi analizami i wyliczeniami, doprowadzają go tylko do jednego wniosku. Jego ojczystą planetą niedługo wstrząśnie największa w świecie wojna. Jeśli nie będzie ona przyczyną zagłady całej ludzkości to przynajmniej, w najlepszym wypadku, cofnie cały rozwój do czasów epoki kamienia łupanego.

Powieść ta jest więc, typowym dla żyjących w okresie zimnej wojny autorów, protestem przeciw zbrojeniom w głowice nuklearne, jakie miały miejsca w USA i w ówczesnym ZSRR.
Sposób, w jaki Clifford D. Simak buduje scenariusze dla swoich historii, jest naprawdę niezwykle przemyślany. Autor nigdy nie wprowadza jakieś postaci tylko dlatego, by była elementem tła czy zbędnym wypełniaczem. Każda z nich, tak jak każdy żyjący realnie człowiek, ma jakąś role do odegrania w dziejach. Doskonale widać to w „Rezerwacie Goblinów”, gdzie dosłownie każda postać posiada indywidualny charakter, wykreowany przez autora w niezwykle przemyślany sposób.

Mimo że od napisania obu tych historii minęło już ponad pół wieku, w żadnym wypadku nie rozczarują one czytelnika jakąś banalnością czy naiwnością. Czynników decydujących o fakcie, iż powieści te należą do nurtu sciencie-fiction jest wiele, a każdy z nich sprawia, iż są one intrygujące nawet dla współcześnie żyjącego czytelnika. Warto wspomnieć, iż Simak, jako jeden z pierwszych autorów SF, żyjący w końcu w połowie XX wieku, wpadł na pomysł rzeczywistości wirtualnej. Ta niesamowita wizja znalazła przecież spełnienie w znanej nam ówcześnie technologii i nie jest tylko fantazją sprzed pół wieku.

Wszystkie wyżej wymienione czynniki sprawiają, że naprawdę warto sięgnąć po tę książkę. Publikacja historii Simaka na naszym rynku to niewątpliwie strzał w dziesiątkę. Są to dzieła godne poznania i mimo upływu czasu wciąż mające wiele aktualnych przesłań i przemyśleń.

Ocena” 8,5/10

Autor: Simak Clifford D.
ROK WYD: 2008-08-11
OPRAWA: twarda
FORMA: powieść
GATUNEK: Science – Fiction
STRON: 424
CENA: 44.90
OPRAWA: Twarda
ISBN: 978-83-7590-013-2
WYDAWNICTWO:Solaris

Dziękujemy wydawnictwu Solaris za udostepnienie darmowego egzemplarza do recenzji.

Dyskusja