Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Powrót do jakiej przyszłości? – recenzja książki „Droga do Nidaros”

O tym, że Andrzej Pilipiuk okazał się bardzo płodnym pisarzem, nie trzeba chyba nikomu przypominać. Jako kolejny dowód popierający tę tezę, można wskazać wydany w tym roku pierwszy tom cyklu „Oko Jelenia: Droga do Nidaros”.

Autor wyjątkowo nie szczędzi czytelnikowi wrażeń i jak Alfred Hitchock serwuje mu, już na samym początku całą ich masę, później już tylko się rozkręcając coraz bardziej i bardziej. Wszystko zaczyna się od tego, że Ziemia zostanie zgładzona przez deszcz antymaterii, a kosmici postanowili skorzystać z tej wyprzedaży „last minut” i ukraść dorobek ziemskiej literatury wraz z opakowaniem, czyli gmach Biblioteki Narodowej. Przy tak zwanej okazji, unikając niechybnej śmierci wraz z całą planetą, w roli niewolników obcych zabiera się dwójka Polaków. Jednym z nich jest główny bohater książki, Marek Oberech, nauczyciel informatyki. Drugim jest nowo poznany chłopak imieniem Staszek. Muszą wykonać dla swych nowych władców misję, polegającą na odnalezieniu tajemniczego artefaktu, nazywanego „Okiem Jelenia”. Ku zaskoczeniu Marka mogą tego dokonać tylko w przeszłości, w XVI wieku, na terenach Norwegii.

Główny bohater ma całą masę problemów. Po pierwsze i najważniejsze, to nie dać się zabić i przy okazji nie umrzeć z głodu. Na dodatek musi się odnaleźć w nowym otoczeniu, a Staszka nie ma przy nim. Zamiast tego jest wysłanniczka obcych pod postacią łasicy. Spotkanie z nią przysparza mężczyźnie więcej pytań niż odpowiedzi dotyczących jego misji. A pomyśleć, że jeszcze wczoraj był na zakupach w centrum handlowym… Musi też jeszcze zaopiekować się nową partnerką w misji, Helą. Jest to polska szlachcianka, która żyła prawie sto pięćdziesiąt lat przed jego narodzinami i też została cofnięta w czasie.

Sylwetki bohaterów są wykreowane w sposób bardzo przemyślany i dokładny. Autor doskonale naświetla różnicę między nauczycielem z początku XXI wieku, a ludnością zamieszkującą Norwegię prawie sześć wieków wcześniej, czy szlachcianki z czasów powstania styczniowego. Co ciekawe, dla tej ostatniej Marek wydaje się wprawdzie sympatyczny, ale za to strasznie nieokrzesany. Różnica w czasie sprawiła, że wiele obyczajów dotyczących dobrego wychowania zamarła, co autor książki sprawnie wykorzystał, wplatając elementy humorystyczne.

Choć takowe elementy niewątpliwie występują, w książce trudno stwierdzić, że akcja jest przez nie zdominowana. Autor zna bowiem doskonale realia historyczne i ukazuje je czytelnikowi takie, jakie faktycznie były. A nie zapominajmy, że, mimo iż wiek XVI to już początek oświecenia i reformacji, to średniowiecze ledwie się skończyło, a na wielu prowincjach trwa nadal. A średniowiecze jest zabójcze. Nie tylko dla ludzi z przyszłości. Przemoc jest normalnym aparatem prawa, liczne choroby wynikają z totalnego braku higieny, a na dodatek człowiek człowiekowi wilkiem.

Nagłe, dynamiczne zwroty akcji to chyba coś, co wyróżnia tę książkę, nie tylko spośród ogółu literatury, ale i dorobku Andrzeja Pilipiuka. Wyjątkowo nie buduje on stopniowo napięcia, jak to zwykle się dzieje w jego książkach, ale rzuca czytelnika wprost na głęboką wodę. Kolejne przyspieszenia akcji, zwalniające tylko na chwilę, aby dać czytającemu moment wytchnienia, to niewątpliwy plus dla tej pozycji. A faktycznie oderwanie się od pierwszego tomu „Oka Jelenia” jest możliwe, ale za to bardzo trudne, tak wciągająca to książka.

Kolejnym czynnikiem sprawiającym, że scenariusz fabuły „Oka Jelenia” jest tak zajmujący, to wątki prawie że kryminalne. Przed głównym bohaterem piętrzą się liczne zagadki, które coraz trudniej mu rozwikłać. Na przykład okazuje się, że wcale nie jest pierwszym wysłannikiem z przyszłości…

Pytań jest wiele. Wiadomo jak brzmią: „Kto? Jak? Gdzie? Kiedy” itd. itd. Niestety, albo i na szczęście, w zależności od punktu widzenia, pierwszy tom tej historii wcale nie daje choćby cienia odpowiedzi na te pytania. W ten oto sposób chce się sięgnąć po kolejne dwa woluminy. I dobrze, bo oto właśnie w książkach chodzi. By przeniosły w nas w inne światy i przygody. By tak łatwo nie dały nam od nich odpocząć, wciągając nas w nie na naprawdę długi czas.

Wszystkie wymienione wyżej czynniki sprawiają, że lektura kolejnej książki Andrzeja Pilipiuka jest absolutnie wskazana i godna polecenia każdemu. Niezależnie od wieku czy preferencji, każdy znajdzie w niej coś dla siebie, zaś fani fantastyki i SF to już na pewno.

Ocena: 9/10

Tytuł: Oko Jelenia. Droga do Nidaros
Autor: Andrzej Pilipiuk
Data wydania: Marzec 2008
Wydawnictwo: Fabryka Słów
ISBN-13: 978-83-60505-67-0
Liczba stron: 400
Oprawa: Miękka
Cena: 29.99

Dyskusja