Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Plaga – recenzja książki „Epidemie i zarazy”

Po bardzo dobrych ostatnich latach, na polskich pisarzy fantastyki spadła prawdziwa plaga kiepskich tekstów. Bo cóż z tego, że opowiadanie jest poprawne i niby fabułę jakąś ma, skoro nie potrafi na dłużej przykuć uwagi czytelnika? Wszak nudzić to i stara baba we wsi potrafi, a nierzadko z tej jej gadaniny można usłyszeć prawdziwie zajmujące, choć zwykle mało wiarygodne historie. Czym więc różni się wiejskie gadanie od wydawanych w Polsce antologii nietrudno zrozumieć – przede wszystkim ceną.

„Epidemie i zarazy” to zbiór opowiadań uznanych, polskich twórców fantastyki. Osiem zawartych w niej tekstów połączonych jest wątkiem wszelkiej maści chorób, począwszy od klasycznej dżumy, a skończywszy na nieznanych dotąd śmiertelnych zarazkach.

Pierwsze opowiadanie, „Parowóz” autorstwa Andrzeja Pilipiuka, przenosi czytelnika do wsi Michałowice, gdzie z nieznanych przyczyn ludzie umierają częściej niż powinni. Brukowy dziennikarz postanawia rozwiązać zagadkę zgonów i rozpoczyna swoje prywatne śledztwo. Przegląda dzienniki parafialne i rozmawia z mieszkańcami, co prostą drogą prowadzi go ku rozwiązaniu tajemnicy. Generalnie opowiadanie przewidywalne aż do finału, który zaskakuje czytelnika. Niestety, jest to zaskoczenie niemiłe i całkowicie niepasujące do reszty opowieści, bazujące na starożytnym Deus ex machina.

Także tekst Michała Cholewy pt. „Ognisko 11” rozczarowuje. Zaczyna się intrygująco, od pokazania czytelnikowi zamkniętej strefy, zarażonej groźnym wirusem. Prace nad szczepionką, choć postępujące, nie przynoszą efektów tak szybko, by ocalić kolejne osady ludzi. Kontrolę nad izolowanymi obszarami sprawuje wojsko, dbające o zachowanie porządku i opanowanie narastającej paniki. Jednak morale żołnierzy znacząco się pogarszają i tylko myśl o rychłym powrocie do domów stabilizuje sytuację. Kiedy więc pojawia się rozkaz ewakuacji, wszyscy myślą, że to koniec ich problemów… Opowiadanie sprawnie napisane, jednak odrobinę zbyt rozwlekłe w stosunku do krótkiej puenty i przewidywalnych bohaterów.

Nieco bardziej zastanawiający jest tekst Jakuba Ćwieka pt. „Dom na wzgórzu”. Główny bohater, zarażony dziwnym wirusem, trafia do komfortowo urządzonego szpitala. Poddawany jest w nim kompleksowym badaniom i drobiazgowemu leczeniu, włącznie z plombowaniem zębów. Kiedy jednak wśród pacjentów zaczynają krążyć dziwne plotki na temat personelu szpitala, bohater postanawia sprawdzić, na ile są one zgodne z prawdą. Niestety, zakończenie historii jest mocno naciągane.

Tekst Rafała Dębskiego pt. „Ketew Meriri” dotyczy bardziej choroby duszy, aniżeli ciała. Ukazuje realia II Wojny Światowej i związane z nią okrucieństwa. Fabuła rozpoczyna się obiecująco i choć traci odrobinę w momencie, kiedy do czytelnika dociera przesłanie tekstu, niewątpliwie należy uznać opowiadanie za klimatyczne.

„Światy Dantego” Anny Kańtoch jest próbą stworzenia porządnego opowiadania s-f. Mamy tu do czynienia z kolonizacją nowego obszaru, będącego w zasadzie odzwzorowaniem ludzkiego wyobrażenia piekła. Misja ludzi jest niezwykle ważna, gdyż istnieje przypuszczenie, iż na tym terenie znajduje się poszukiwane przez wszystkich lekarstwo na trapiącą ludzkość zarazę. I choć opowieść ta nie zapiera tchu w piersiach, to jest jednak miłą odskocznią od pozostałych tekstów, utrzymanych w innym stylu.

O ile żadne ze znajdujących się w antologii opowiadań nie zachwyca, tak „Piwnica” Pawła Siedlara potrafi na chwilę zniechęcić do dalszego czytania. Chłopak, który, błądząc w piwnicy dziadków, trafia do przeszłości, jest zdecydowanie nieprzekonujący. Historia nie dość, że bazująca na wyeksploatowanych motywach, na domiar złego ma rozlazłą, niespójną fabułę. Jedyne, co przemawia na korzyść tego tekstu, to niezłe, zaskakujące zakończenie marnej całości.

Na kilka cieplejszych słów zasługuje opowiadanie zamykające ksiażkę, „Sześćset cetnarów piekła” Jacka Komudy. Mamy tu do czynienia z przemytnikiem, który, ścigany przez własne problemy i sprawiedliwego w rozliczaniu swoich spraw lichwiarza, wyrusza aby wydrzeć morzu ładunek zatopionego niegdyś statku. Opowiadanie dość ciekawe – spodoba się każdemu miłosnikowi marynistycznych opowiastek.

Podsumowując, „Epidemie i zarazy” manifestują się cyklicznymi pogorszeniami, przerywanymi okresami lepszego samopoczucia. Jeśli ktoś jest bezwzględnym fanem któregoś z wspomnianych autorów, to być może skusi się na przeczytanie całej antologii. Jeśli jednak poszukuje dawki solidnej, porywającej prozy, to ta lektura czytelniczą pasją nikogo nie zarazi.

Tytuł: „Epidemie i zarazy'
Autorzy: Andrzej Pilipiuk
Michał Cholewa
Jakub Ćwiek
Rafał Dębski
Anna Kańtoch
Paweł Siedlar
Tomasz Duszyński
Jacek Komuda
Wydawca: Fabryka Słów
Liczba stron: 528
Miejsce wydania: Lublin
Rok wydania: 2008
Oprawa: miękka
Seria: Antologie
Cena: 29,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostepnienie darmowego egzemplarza do recenzji.

Dyskusja