Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Marsjanin – Mesjasz nazwiskiem Smith – recenzja książki „Obcy w obcym kraju”

„Obcy w obcym kraju” to jedna z najbardziej kultowych powieści drugiej połowy dwudziestego wieku. Wyróżniona wieloma nagrodami, w tym Hugo. Pierwsza książka science – fiction, która trafiła na listę bestesellerów „New York Timesa”. Książka, która została okrzyknięta biblią hipisów. Lecz co ta pozycja jest w stanie zaproponować nam, żyjącym prawie pięćdziesiąt lat od jej pierwszego wydania? Otóż bardzo wiele.

Fabuła powieści dzieje się w bliżej nieokreślonej przyszłości. Z wyprawy ekspedycyjnej na Marsa nie przeżył nikt, oprócz dziecka, które urodziło się już w trakcie tej misji. Na imię ma Valentine Michael Smith. Chłopak został wychowany przez Marsjan. Rasa ta była bardzo wysoko rozwinięta, pełna mądrości i dysponująca wręcz niewyobrażalnymi mocami. Była to jednak cywilizacja całkowicie różna od naszej, nie tylko pod względem fizjologicznym. Przygarnięcie ziemskiego dziecka nie było jednak samarytańskim odruchem. Obcy mieli ukryty cel adoptując ludzkie niemowlę. Chcieli sprawdzić, ile informacji przyswoi jego mózg. Wynik eksperymentu przerósł zapewne ich wyobrażenia.

Minęło dwadzieścia pięć lat. Mike został odnaleziony przez kolejną ekspedycje i powraca na ojczystą planetę, której tak naprawdę nie zna. Jego powrót na Ziemię powoduje wiele politycznych reperkusji i przepychanek. Fakt ten został nawet okrzyknięty największym wydarzeniem od czasów ukrzyżowania Chrystusa. Prawdziwe problemy zaczną się jednak w momencie , kiedy w młodym mężczyźnie obudzą się prorocze skłonności. Najpierw zaczyna zmieniać swoje najbliższe otoczenie, a później jego działalność apostolska staje się coraz szersza. Pragnie nauczyć wszystkich ludzi miłości. Ale nie to przykuwa uwagę społeczeństwa, tylko fakt, że Michael jest spadkobiercą wielomilionowej fortuny, pozostałej po pierwszej ekspedycji na Marsa.

Wychowanek obcych wykazuje się wieloma niezwykłymi cechami charakteru. W książce doskonale jest przedstawiona ewolucja tej postaci. Czytelnik obserwuje, jak zmienia się jego tok myślenia wraz z coraz lepszym rozumieniem ziemskiej cywilizacji. Doskonale widać, jak jego postawa kontrastuje z takimi przywarami jak obłuda, zakłamanie czy chciwość.
Inną ciekawie zarysowaną postacią w tej powieści jest Jubal Harshaw. Bardzo możliwe, że jest to alter-ego autora. Nawet jego imię nie jest przypadkowe, oznacza bowiem „ojca wszystkiego”, co można odczytać jako odpowiednik jako autora powieści.

„Obcy w obcym kraju” była powieścią, która w latach sześćdziesiątych doskonale wstrzeliła się w swój czas. Ze swoim przesłaniem „czyńmy miłość zamiast wojny” w czasach wojny wietnamskiej, była naprawdę poczytną lekturą, zwłaszcza wśród młodych ludzi, zachłyśniętych hipisowską filozofią i stylem bycia . Zresztą, nawet wspólnota, którą w powieści stworzył Michael, dąży do tych samych celów: równości, wolności, zniesienia własności prywatnej, a co za tym idzie – zazdrości, zachłanności czy hipokryzji rządzących.

Mimo tych wszystkich zalet, pierwsze wydanie powieści nie ukazało się w całości względem oryginalnego maszynopisu. Bardzo odważne jak na tamte czasy sceny, propagujące wolność seksualną, nie mogły przejść ostrej cenzury. Pierwsze polskie wydania też były mocno okrojone, zarówno te publikowane w odcinkach dla „Fantastyki”, jak i później wydane w całości dla wydawnictwa Zysk i S-ka. Wydanie Solarisu jest zgodne z oryginalną historią, która nawet w Ameryce ukazała się dopiero w latach dziewięćdziesiątych. Wersja ta zawiera wszystkie sceny i wątki, które kiedyś wydawały się bardzo szokujące, a dzisiejszemu czytelnikowi mogą się one wydać naiwne lub przynajmniej niezasługujące na miano tabu.

Powieść napisana jest trochę nierówno. Pierwsza część historii, zawierająca motywy sensacyjno-polityczne, potrafi naprawdę bez reszty wciągnąć w wir lektury. Przeplatanie się tych wątków z motywami fantastyczno-naukowymi jest dość typowe dla prozy Heineina. Autor stosował podobne zabiegi w wielu innych swoich książkach. Pod maską SF skrywa liczne alegorie do istniejącego realnie i współcześnie świata.
Druga część powieści, opisująca duchową misje Micheala, wypada trochę słabiej na tle pierwszej połowy książki. Za dużo monotoni, ciągle powtarzających się rytuałów bratania się i pojednania, może odrobinę znużyć. Na szczęście, w kulminacyjnym momencie historii, autor znów przywraca wartkość swego pióra.

Nic dziwnego, że „Obcy w obcym kraju” zyskał miano kultowej pozycji. Wiele przemyśleń zawartych w tej książce jest aktualne do dziś. Z duża dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że będą one aktualne jeszcze przez wiele lat. Można więc jednoznacznie uznać, że warto sięgnąć po tę lekturę. Jest to niewątpliwa klasyka nurtu science-fiction z połowy ubiegłego wieku, która potrafi wiele zaoferować, nawet współcześnie żyjącym czytelnikom.

Ocena: 7/10

Autor: Robert A. Heinlein
Data wydania: 29-11-2006
Tłumaczenie: Andrzej Sawicki
Oprawa: twarda
Ilość stron: 650
Cena: 49,90
Nagrody: Hugo9
ISBN:978-83-89951-59-5
Wydawnictwo:Solaris

Dyskusja