Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

O grzechu i pokucie – recenzja książki „W dół do ziemi/Czas przemian”

Powieści science – fiction nie są tylko prostą rozrywką, opiewającą podróże kosmiczne i spotkania z obcymi rasami. Często mają one ukryte jakieś drugie dna lub alegorie do realnego świata, wydarzeń czy problemów. Doskonałym przykładem na to może być zestawienie dwóch opowieści Roberta Silverberga: „W dół do ziemi / Czas Przemian”.

Pierwsza mikropowieść z tego zbiorku, „Czas przemian”, przybliża nam życie na odległej planecie, będącej byłą ludzką kolonią. Ludzie zrzekli się panowania w Świecie Holmana na rzecz rdzennie zamieszkujących go ras, które okazały się inteligentne. Teraz planeta ta nosi poprzednie miano Belzagoru. Nazwa ta pochodzi z języka dominującej rasy nildorów. Stworzenia te do złudzenia przypominają ziemskie słonie, skąd mogła wynikać ludzka ignorancja wobec nich. Nie miały ani wynalazków ani miast ani nawet ubrań czy najprostszych narzędzi. Mimo to posiadali własną cywilizację. Drugą rodowitą rasą zamieszkującą ten świat są sulidory. Choć te humanoidalne olbrzymy zamieszkiwały prymitywne wioski, to w hierarchii stoją znacznie niżej niż przypominające słonie istoty.

Tryb życia obu ras przekonał ludzkie korporacje o tym, iż można bezkarnie wykorzystać obie rasy jako najtańszą, a w zasadzie darmową siłę roboczą. W porę jednak ludzie przekonali się, w jak dużym byli błędzie i na mocy międzyplanetarnych praw co do rdzennych ras inteligentnych zwrócili władzę nad tym światem prawowitym mieszkańcom. Wielu Ziemian powróciło do swojej ojczyzny. Kilkoro jednak postanowiło pozostać. Jednym z nich jest Edmund Gundersen, wyższy rangą urzędnik korporacji, który ma sobie wiele do zarzucenia. Jego podejście do nildorów często było nieetyczne, a nawet „nieludzkie”. Dlatego też postanowił odbyć pokutę za swoje grzechy.

W drugim opowiadaniu, „Czas przemian”, czytelnik również ma do czynienia z ludzką kolonią, planetą Borthan, która została zasiedlona już kilka tysiącleci wcześniej. Jest ona praktycznie w całości odizolowana od reszty ludzkich siedzib we wszechświecie. Tym, co wyróżnia tę historię jako fantastyczno-naukową, są niezwykłe zwyczaje socjalno-społeczne mieszkańców Borthana. W opisywanym świecie nie można mówić słów „ja” lub „mnie”. Sądzi się, że używanie ich świadczy o pysze i zadufaniu w sobie. Słowa te brzmią wręcz jak ohydne przekleństwa lub obrzydliwe sprośności. Ponadto, żaden człowiek nie zarzuca innego swoimi problemami. Wyjątkiem od tej reguły są nie żona czy rodzice, ale wybrane każdemu noworodkowi rodzeństwo więzi. Opróćz nich, rozterek i problemów innych mogą wysłuchiwać jeszcze tylko tzn. czyściciele czyli religijni spowiednicy. Skrywanie prawdziwych uczuć przed całą resztą świata sprawia, że ludzie zapomnieli o takich uczuciach jak miłość.

Kinnal Darival, syn jednego z najwyższych panujących na planecie spetarchów, wyłamuje się z powszechnego zakazu mówienia o sobie w pierwszej osobie. Dokonał tego życiowego przełomu za namową Ziemianina, Schweiza. Wszystkiego tego dowiadujemy się z jego pamiętnika. Poznajemy całe życie Kinnala, jego dorastanie i rodzinę. Dowiadujemy się także, kiedy pierwszy raz postanowił powiedzieć „ja”, naprawdę rozumiejąc co to znaczy, a także jak straszliwe konsekwencje ściągnął na siebie tym postępowaniem.

Obie powieści Silverberga przybliżają czytelnikowi bardzo podobne problemy, dotykające problematyki grzechu. W opowieści „W dół do ziemi”, autor przytacza historię odkupienia za swoje winy. Bohater tej powieści świadom jest swoich ciężkich zbrodni i wie doskonale, że tylko trudem i poświęceniem może dokonać zadośćuczynienia za nie. Z kolei w „Czasie Przemian”, Kinnall wychodzi z grzechu, za jaki uważa akceptację własnego „ja”. Jednak prawdziwym grzechem okazuje się mylne przekonanie całego społeczeństwa, które zapomniało o miłości.

Obie zawarte w tym mini zbiorku historie są niezwykle ciekawe. Nie tylko ze względów fabularnych, ale także poprzez to, w jaki sposób autor przedstawił wspomnianą problematykę. Mamy tu do czynienia z achronologią, dzięki czemu poznajemy historię bohaterów stopniowo, z różnych perspektyw, zanurzając się w fabule bez reszty.

„W dół, do ziemi / Czas przemian” to jedna z tych książek, które każdy miłośnik S-F powinien prędzej czy później poznać, wszak Robert Silverberg jest uważany za klasyka tego gatunku. Pod maską przyszłości i obcych planet czytelnik może odnaleźć w utworach Silverberga ponadczasową problematykę, dotyczącą nas samych.

Tytuł: „W dół, do ziemi / Czas przemian”
Autor: Robert Silverberg
Wydawnictwo:Solaris
Liczba stron:440
Data wydania: październik 2008
Cena: 45,90 zł

Dyskusja