Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Lustra”

„Lustra” to kolejny typowy amerykański horror. Miło się go ogląda, ale nie może być mowy o jakimś większym uniesieniu ponad przeciętność. Scenariusz nie zaskakuje i jest pełen niedoróbek, Kiefer Sutherland gra sztampowo i niestety widać, że rola w serialu „24” przylgnęła do niego niczym Rysio z „Klanu” do Piotra Cyrwusa. Waham się z oceną od 4 do 6/10. Ten krótki opis powinien Wam wystarczyć za podsumowanie, już wiemy na czym stoimy, ale jest kilka wątków wartych rozwinięcia.

Motyw drugiej strony lustra i świata alternatywnego przewija się w kulturze od lat. Najsłynniejszy przykład to oczywiście „Alicja w krainie czarów” Lewisa Carrola, wszyscy znają opowieść o małej dziewczynce, która trafiła do bajkowego świata przez lustro. Miłośnicy horrorów zapewne znają „Zwierciadło piekieł” Grahama Mastertona, lub „Koralinę” Neila Gaimana. Zwierciadło zawsze nas fascynowało, jest w nim coś tajemniczego, coś czego nie rozumiemy, pomimo całej naszej wiedzy o fizyce i optyce świata – słowem, idealny zalążek do historii z dreszczykiem. Idealny na pewno pod względem implikacji i możliwości poprowadzenia tematu, natomiast na chwilę obecną już mało oryginalny.

Dawno temu ludzie bali się, że lustro kradnie duszę człowieka, który się w nim przegląda. Mit ten ewoluował pod wpływem różnych religii i znana jest wersja, że zwierciadło jest bramą do piekielnych wymiarów, skąd przychodzą demony. Jednakże stwór nie może sam przejść przez te wrota, podstawą demonologii znaną już przez dzieci dzięki Panu Twardowskiemu, jest wymiana: barter, medium pośredniczące czy też cyrograf. Reżyser sprawnie posługuje się pomysłami z wykorzystaniem tytułowych przedmiotów, a osią filmu jest opętana dziewczynka, którą pewien psychiatra zamknął w pomieszczeniu złożonym z samych luster. Głównym bohaterem jest Ben Carson (Sutherland), były glina, który podejmuje się pracy stróża w starym, spalonym centrum handlowym. Miejsce to kilkadziesiąt lat wcześniej widziało straszną tragedię, wybuchł tam olbrzymi pożar, który pochłonął wiele ofiar, a miejsca, w których wydarzyła się tragedia mają swoją pamięć. W wiszących na ścianach zwierciadłach błąkają się duchy zmarłych w cierpieniu ludzi. Drugim motywem jest wspomniana wcześniej dziewczynka. W latach ’50 w miejscu Sklepu mieścił się szpital psychiatryczny, Carson odnajduje tajemniczą salę, z której wydobywają się złe moce. Od tej chwili on i jego rodzina prześladowana jest przez mordercze odbicia, z każdego lustra wyglądają na nich demony. Kluczem do rozwiązania mrocznej zagadki jest Esseker – czasu jest coraz mniej, pętla się zaciska, a jeśli Ben szybko nie rozwikła tej sprawy, on i jego najbliżsi zginą.

Jak napisałem we wstępie, scenariusz jest niedopracowany, fabuła jest nawet ciekawa, chociaż przewidywalna, więc jeżeli chcemy cieszyć się akcją to powinniśmy nie drążyć niektórych tematów zbyt głęboko, musimy uwierzyć na słowo reżyserowi. Alexandre Aja stworzył udany remake „Wzgórza mają oczy” kilka lat temu i muszę przyznać, że w swojej ulubionej konwencji (krwawa łaźnia) porusza się bez problemu, natomiast w „Lustrach” poszło mu już gorzej. Na pocieszenie znajdzie się tu pewien smaczek dla fanów gore. Zastanawiam się kiedy stworzy on coś w 100 %-ach własnego, bo opisywany film też jest przeróbką – oryginał powstał w Japonii.

Kiefer Sutherland zdenerwował mnie tą rolą, kreacja jaką stworzył jest całkowicie płaska, pomimo scenariuszowych prób nadania jej głębi. Jest też mało wiarygodna, mógł się bardziej wykazać, bo skrypt zostawił mu takie furtki, ale na ekranie widzimy tylko kopię Jacka Bauera – gotowego do poświęceń ojca, który spluwą próbuje rozwiązać wszystkie problemy. Jest co najwyżej poprawnie.

Najnowszy film Alexandre Aja to standard kina grozy (bynajmniej nie klasyk), który nie zaskoczy nas niczym nowym. Średnio sprawnie napisana historia wciąga nas, ale nie porywa. Kilka razy skoczyło mi ciśnienie, ale do zawału zdecydowanie daleko. Takie filmy są potrzebne, bo zapewniają miłą rozrywkę na parę chwil, ale nic poza tym. Troszeczkę zmarnowany pomysł.

Ocena : 5/10

Tytuł: Lustra
Tytuł oryginału: Mirrors
Reżyseria: Alexandre Aja
Scenariusz: Jim Uhls, Gregory Levasseur
Muzyka: Javie Navarrete
Data premiery: 2008-11-28 (Polska), 2008-08-15 (Świat)
Czas trwania: 110 min
Obsada: Kiefer Sutherland, Paula Patron, Julian Glover, Amy Smart, John Shrapnel, Tim Ahern

Ocena: 5/5

Dyskusja