Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Zawodowcy”

Al Pacino i Robert De Niro to ikony kina. Nic więc dziwnego, że film, w którym obaj aktorzy pojawiają się razem, przyciąga uwagę widzów i krytyków. Znane nazwiska są w końcu niezłym wabikiem dla publiczności i gwarantują sukces kasowy. Jednocześnie wzmagają nadzieje widza, niestety w przypadku „Zawodowców” chyba jednak zawiedzione.

Bohaterami filmu są dwaj nowojorscy policjanci – Brutal (De Niro) i Kogut (Pacino). Tuż przed emeryturą trafia im się sprawa zabójstwa pewnego sutenera. Szybko okazuje się, że mają do czynienia z seryjnym mordercą usprawiedliwiającym swoje czyny w krótkich wierszykach pozostawianych na miejscu zbrodni. Ofiary nie są niewiniątkami – to złodzieje, gwałciciele lub mordercy. Co gorsza ze śledztwa wynika, że zabójcą jest jeden z gliniarzy z bliskiego otoczenia Brutala i Koguta.

W filmie nie będziemy jednak świadkami żmudnego i subtelnego śledztwa, którego efektem będzie schwytanie psychopatycznego mordercy. Nie doświadczymy przyjemności rozwiązywania zagadki wraz z głównymi bohaterami, tak jak to było np. w „Siedem” czy „Purpurowych rzekach.” Wręcz przeciwnie – tu od razu mamy podane na tacy „wyjaśnienie.” Od początku filmu scenarzysta i reżyser usiłują nam wmówić, że to Brutal jest osobą, która dokonywała zbrodni. Świadczyć o tym ma chociażby kaseta z nagraniem, w którym policjant przyznaje się do winy. W czasie seansu wyznania te będą się przeplatać z ukazanymi w retrospektywie wydarzeniami ze śledztwa.
Widz nie daje się jednak oszukać. Szybko orientuje się, że coś tu jest nie tak. Z łatwością potrafi też przewidzieć, kto tak naprawdę jest mordercą. Winę za to ponosi nie najlepiej zrealizowany scenariusz. O ile jednak z fabuły dałoby się coś jeszcze wykrzesać, to chaotyczny, zbyt dynamiczny montaż i poszarpana akcja sprawiają, że widz od samego początku ma poczucie zagubienia. Stan ten towarzyszy nam niestety aż do końca seansu. Zanim zorientujemy się w tym, jak prowadzona jest narracja, następuje rozwiązanie zagadki. Trzeba przy tym przyznać, że w końcowych scenach akcja nabiera tempa i wreszcie zaczyna wciągać.
Na plus zaliczyć można twórcom to, że próbowali do ogranego do bólu tematu podejść od innej strony. Szkoda, że to co im wyszło jest dość nijakie.

Nijako wypadają również pozostali bohaterowie filmu. Tak 50 Cent (który od kilku lat próbuje swoich sił w kinie) jak i bardziej doświadczeni John Leguizamo czy Donnie Walhberg odgrywają swoje role nie będąc w stanie nadać im bardziej wyrazistych rysów. Są tylko tłem dla Ala Pacino i Roberta De Niro. To na nich i na relacjach między nimi skupia się scenariusz. Niestety również ich postacie nie są w stanie wzbudzić u widza większych emocji. Próby nadania im głębi, chociażby za pomocą scen, w których rozmawiają z psychologiem, nie są wystarczająco przekonujące. Co gorsza, reżyserowi Jonowi Avnettowi nie udało się wydobyć tkwiącego w obu panach potencjału. W rezultacie obaj aktorzy nie prezentują ani niczego nowego, ani niczego wyjątkowego. Oczywiście nie można powiedzieć, że Pacino i De Niro grają słabo. Widz oczekuje jednak czegoś więcej.

Ponowne spotkanie obu aktorów (wcześniej „Gorączka” i „Ojciec Chrzestny”) wywołuje mieszane uczucia. Nie jest jednak wcale tak źle, jak by się mogło po przeczytaniu tej recenzji wydawać. „Zawodowcy” to po prostu dość przeciętny kryminał, który gdyby nie znane nazwiska przeszedłby bez większego echa. Film nie powala na kolana, nie robi na oglądających dużego wrażenia. Mimo to obu weteranów ogląda się całkiem przyjemnie i choćby dla nich można poświęcić tej produkcji swój czas.

Ocena: 6+/10

Tytuł: Zawodowcy
Tytuł oryginału: Righteous Kill
Reżyseria: Jon Avnett
Scenariusz: Russell Gevirtz
Muzyka: Ed Shearmur
Data premiery: 2008-12-05 (Polska) , 2008-09-10 (Świat)
Kraj: USA
Czas trwania: 101 minut
Obsada: Robert De Niro, Al Pacino, 50 Cent, Carla Gugino, John Leguizamo, Donnie Walhberg, Brian Dennehy

Ocena: 6/5

Dyskusja