Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Wyprawa na księżyc 3D”

Filmy 3d w polskich kinach to ciągle rzadkość. Trójwymiarowe obrazy nadal noszą miano rewolucyjnego wydarzenia, mimo że pojawiają się w naszych kinach już od ładnych paru lat. Chociaż jak na razie głównym zadaniem produkcji 3D, jest ukazanie widzom możliwości jakie daje trójwymiarowy obraz. A jednak można już znaleźć wśród nich perełki, mogące pochwalić się nie tylko innowacyjną oprawą techniczną, ale i ciekawie opowiedzianą historią.

Trzy sympatyczne muchy – Iloraz, Klucha i Nat marzą nie tylko o lataniu, ale także o podboju kosmosu. Kiedy pewnego dnia dowiadują się, że amerykańscy kosmonauci organizują wyprawę na Księżyc, szybko postanawiają, że polecą wraz z nimi. Pewnego dnia rodzice much nie zauważają, że ich dzieci nie ma w domu. Wkrótce widzą swoje pociechy na ekranach telewizorów, tuż obok Neila Armstronga i Buzza Aldrina. Iloraz, Klucha i Nat dostają się na prom kosmiczny i odlatują. Na miejscu okazuje się jednak, że lot to nie tylko ekscytujące przeżycie, ale także całe mnóstwo różnych problemów. Nie wiedzą, że ich tropem podążyły zazdrosne muchy ze Związku Radzieckiego.

Wątek rosyjskich much to niewątpliwie jeden z największych atutów opisywanego filmu. Muchy-komuchy przedstawione są jako totalnie zdezorganizowane, okrutne, ale i chorobliwie zazdrosne stworzenia, nie mogące znieść myśli, że ich amerykańscy koledzy wyprzedzili ich z lotem w kosmos. Wśród nich jest także musza piękność o imieniu Nadia, którą niegdyś łączył romans z dziadkiem Nata. Jak się okaże – stara miłość nie rdzewieje, a co więcej nie mają na nią wpływu żadne polityczne podziały. To, co w wątku rosyjskich much jest najzabawniejsze, to obok nieco karykaturalnego przedstawienia czarnych charakterów, świetny rosyjski akcent w wykonaniu polskich aktorów podkładających głos. Owady mówiące mieszaniną polskiego i rosyjskiego, zwłaszcza ciągle pojawiające się w tle „tak jest, tawarisz” czy „nu pagadi” oraz liczne nawiązania do dziejów Związku Radzieckiego sprawiają, że widzowie o zamiłowaniach historycznych i politycznych niejednokrotnie wybuchną szczerym śmiechem.

Jednak nie tylko wątek much z ZSRR czyni „Wyprawę na księżyc 3d” tak zabawną. Przede wszystkim, twórcy w ciekawy sposób ukazali życie tych małych owadów. Filmowe muchy uwielbiają utrudniać życie ludziom, wychowują potomstwo z taką samą opiekuńczością, jak zwykli to robić ludzie, a ich ulubionymi przysmakami są pleśń i szynka z ludzkich kanapek. Słowem – twórcy „Wyprawy na księżyc 3d” proponują widzom półtora godziny patrzenia na świat oczami tych irytujących – z naszego punktu widzenia – stworzeń. Skłamałbym mówiąc, że nie jest to ciekawe przeżycie.

„Wyprawa na księżyc 3D” nie składa się jednak z samych atutów. Niestety, jest kilka rzeczy, na które należy nieco ponarzekać. Scenariusz filmu jest wprawdzie ciekawy i rozbudowany, gdyby porównywać go do innych dostępnych w kinach produkcji 3D, jednak trudno mu konkurować z historiami przedstawianymi w klasycznych filmach animowanych. Niemniej jednak, kino 3D robi wyraźne postępy – o ile niegdyś produkcje trójwymiarowe miały ukazywać widzom możliwości dzisiejszego kina, o tyle obecnie twórcy starają się, by trójwymiar był jedynie przyjemnym dodatkiem, pozwalającym nacieszyć oczy. Twórcom „Wyprawy na księżyc 3d” udało się to tylko do pewnego stopnia. Opowiedziana tu historia jest idealna dla młodszego odbiorcy i przystępna dla starszych widzów, jednak największą wadą opisywanej produkcji są dialogi. Niestety, w wielu miejscach rozmowy bohaterów są do bólu sztuczne i sztampowe, a w połączeniu z niedbałym – choć tylko momentami – dubbingiem stają się mankamentem na tyle wyraźnym, że dostrzegają go już małoletni widzowie.

Skoro już przy dubbingu jesteśmy, to muszę przyznać, że mimo kilku znacznych niedociągnięć, stoi on na bardzo przyzwoitym poziomie. Głos podkładają tutaj tacy aktorzy jak Daniel Olbrychski czy Hanna Śleszyńska, a więc ludzie jak najbardziej doświadczeni w tym fachu. Natomiast głos głównych bohaterów brzmi trochę poniżej oczekiwań.

Reasumując, „Wyprawa na księżyc 3d” to film, który mogę polecić każdemu miłośnikowi dobrej zabawy. Przygoda trzech much, przeplatana podawanymi przez twórców faktami historycznymi i przyozdobiona wątkiem zawistnych radzieckich owadów, okazuje się na tyle pasjonująca, że warto wydać te kilkanaście złotych na bilet lub dvd.

Ocena: 7/10

Tytuł: Wyprawa na księżyc 3D
Tytuł oryginału: Fly Me to the Moon
Reżyseria: Ben Stassen
Scenariusz: Domonic Paris
Muzyka: Ramin Djawadi
Data premiery: 2008-10-10 (Polska), 2008-01-30 (Świat)
Czas trwania: 89 minut
Kraj: Belgia
Obsada: Beniamin Lewandowski, Piotr Janusz, Wit Apostolakis, Daniel Olbrychski, Magdalena Walach, Hanna Śleszyńska

Ocena: 7/5

Dyskusja