Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Wieczna zmarzlina – recenzja książki „Sopel, część II”

Najgorsze, co może przydarzyć się czytelnikowi, nastawionemu na dobrą lekturę, to kiepska kontynuacja lubianej powieści. Nieszczęśnik taki bierze do ręki książkę, względem której ma określone oczekiwania, a zamiast ulubionych bohaterów dostaje obce postacie, bądź też w miejsce porywającej intrygi wkrada się nuda. Względnie dzieje się tak, jak w kontynuacji powieści Pawła Kornewa pt. „Sopel”, w której, pomimo świetnego początku i niezłego rozwinięcia, pojawia się marny koniec.

W drugiej części powieści, Sopel i jego kompania kontynuuje podróż ku Śnieżnym Szczytom. Nie dane jest im spokojnie wędrować, gdyż wciąż spotyka ich coś nieprzyjemnego. Nie ma w tym jednak niczego nadzwyczajnego – taka już jest specyfika samego Przygranicza, które jest krainą groźną i niegościnną. Na szczęście dla chłopaków z Patrolu, po drodze spotykają tajemniczego człowieka, który „ratuje im tyłki” wtedy, gdy najbardziej tego potrzebują. Od tego momentu postanawiają dalej iść razem…

W zasadzie książkę czyta się równie dobrze jak jej poprzedniczkę. Świat przedstawiony niesamowicie wciąga, wabi swoją nieprzewidywalnością. Im głębiej zanurzamy się w lekturę, tym więcej pojawia się nurtujących pytań, na które poszukujemy odpowiedzi. Niestety, czytelnik jest skazany na niedosyt, ponieważ nagłe zakończenie nie tylko nie rozwiewa wątpliwości, ale irytuje swą banalnością.

Największym zarzutem, jaki należy postawić wobec drugiej części „Sopla”, są zmarnowane smaczki. Powieść od początku obiecywała bardzo dużo. Znakomita koncepcja Przygranicza, w którym mogły ewoluować najróżniejsze formy życia, będące mieszanką wytworów ziemskich i magicznych, dawała liczne możliwości fabularne. Kreacja bohaterów także nie pozostawiała wiele do życzenia – każda postać była inna, na swój sposób wyjątkowa, co sprzyjało zawiązaniu swoistej czytelniczej więzi.

Napięcie zaczęło spadać w najmniej odpowiednim momencie – dokładnie wtedy, kiedy autor pozornie rozpędzał fabułę. Kolejne nagłe zwroty akcji nie zaskakiwały – stały się za to nieuzasadnione. Samo zakończenie powieści także jest wymuszone. Nie czuć w nim samej opowieści, jest tylko pustym zabiegiem konstrukcyjnym, kończącym książkę.

„Sopel, część II” to powieść dobra. Zapewnia spotkanie z lubianymi bohaterami, w zagadkowej scenerii i z poczuciem, że tutaj każdy może być wrogiem. Dlatego tych, którzy czytali pierwszy tom, zachęcam do sięgnięcia także po kontynuację. Nawet pomimo kiepskiego zakończenia, które pozostawia bardzo głęboki niedosyt.

Tytuł: Sopel
Tom: 2
Autor: Paweł Kornew
Tłumaczenie: Andrzej Sawicki
Autor okładki: Piotr Cieśliński
Wydawca:Fabryka Słów
Data wydania: 2008
Liczba stron: 358
Oprawa: miękka
Wymiary: 125 x 195 mm
Seria: Obca Krew
Cena: 25,00 zł

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostepnienie darmowego egzemplarza do recenzji.

Dyskusja