Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Realia świata 137 lat po… – recenzja komiksu „Star Wars: Dziedzictwo. Kawałki”

...zniszczeniu Gwiazdy Śmierci

„Star Wars: Kawałki” to drugi tom serii „Dziedzictwo”, osadzonej w przyszłości świata Gwiezdnych Wojen. Od wydarzeń przedstawionych w filmach minęło już ponad 130 lat. Galaktyka znów stoi na skraju upadku.

Międzygalaktyczne Imperium odwróciło się od Sojuszu i ponownie połączyło swe siły z Sithami. Pod wodzą Dartha Krayta chce podbić cywilizowane planety. Tradycja mistrza i nauczyciela Sithów została przez niego zaprzestana. Nowy Mroczny Lord stworzył cały zakon władających ciemną stroną popleczników. Na rycerzy Jedi znów został wydany rozkaz całkowitej eksterminacji. Jedyną nadzieją na przywrócenie pokoju jest potomek Luke’a Skylwalkera – Cade.

Tom drugi tej historii podzielony został na kilka rozdziałów. Każdy z nich osadzony jest w innych ramach czasowych. Niektóre rozgrywają się nawet przed wydarzeniami z tomu pierwszego, inne równolegle, a tylko dwa ostatnie są chronologiczną kontynuacją głównego nurtu historii ze „Star Wars: Złamany”.

Pierwszy scenariusz autorstwa Johna Ostandera to historia spisku imperialnych dostojników. Doskonale jest w niej ukazane jak cel uświęca środki. Oszukanie prawowitego Imperatora, zmuszenie go do ucieczki i ukrywania się przed Sithami to tylko kwestia odpowiedniego pociągania za sznurki. Główna intrygantka, Nyna Calixe, nie jest jednak świadoma, że knowania i oszustwa to broń obosieczna, która bardzo szybko może obrócić się przeciwko niej.
Za stronę graficzną tego projektu odpowiada Adam DeKraker. Jego styl rysowania jest bardzo swobodny i doskonale odnajduje się w koncepcji komiksu. Na podstawie jego prac doskonale widać, jak rysunek tradycyjny jest łączony z cyfrowo wygenerowanymi efektami mieczy świetlnych, świateł i wybuchów.

Zupełnie inaczej ma się sprawa z rysunkami w rozdziale drugim „Nowy”. Prace Travela Foremana wydają się bardzo szkicowe i miejscami nawet chaotyczne. Najlepiej to widać na przykładzie zbroi szturmowców. W zależności od ujęcia ich hełmy zmieniają drastycznie kształty. Zaś przy ujęciach z dalszej perspektywy postacie i tła potraktowane są bardzo schematycznie. Nie lepiej ma się sprawa ze zbliżeniami. Twarze są bardzo linearnie potraktowane, kanciaste a przez to wydają się bardzo podobne.
Jeśli chodzi o scenariusz, tu sprawa ma się znacznie lepiej. Nie wszystkie imperialne oddziały opowiedziały się po stronie uzurpatora Dartha Krayta. Wiele legionów nadal pozostało lojalnych Imperatorowi, a nie jego tronowi. Dochodzi do wielu starć, w których nie do końca wiadomo kto stoi po czyjej stronie. Często zdarza się, że strzela się do dawnych towarzyszy broni. A na to imperialne szkolenia w koszarach wcale nie przygotowywały swoich wychowanków. Historię tę, napisaną przez Johna Ostrandera, polski czytelnik miał już szansę poznać w październiku ubiegłego roku. Wydawnictwo Egmont wydało już ją w drugim numerze „Star Wars – Komiks”.

Dwie kolejne historie: „Kwestia Zaufania” i „Gotów na śmierć” przybliżają nam wygląd galaktyki Gwiezdnych Wojen w ponad sto lat po filmowych trylogiach. Doskonale widać, że działania emisariuszy Sith nadal są tak samo bezwzględne, jak za czasów Darth Vadera.

Dopiero ostatni rozdział tego albumu, „Duchy”, pokazuje ciąg dalszy losów Cade’a Skywalkera. Czytelnik dowie się czy ostatecznie ta buntownicza postać opowie się po stronie Jedi. W podjęciu właściwej decyzji wcale nie pomagają duchy, które nawiedzają bohatera. W tej części komiksu jeszcze bardziej naświetlona jest tragedia jakiej w młodym wieku doświadczył potomek Luke’a Skylwalkera.

Album „Kawałki” to pozycja bardzo ciekawa. Warto się w nią zagłębić chociażby ze względu na zarys galaktyki, a nie tylko skupianie się na głównych bohaterach. Tomik pokazuje, że 130 lat po „Powrocie Jedi” uniwersum to wciąż jest barwne i ciekawe. Inną zaletą jest różnorodność warsztatów graficznych, jakie zaprezentowali artyści. Dlatego też praktycznie każdy powinien odnaleźć w „Kawałkach” rysunki, które przypadną mu do gustu.

Dyskusja