Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Inżynieria genetyczna, a szanse na przetrwanie – recenzja książki „Przedksiężycowi”

Ludziom od zawsze towarzyszyła chęć doskonalenia się. Tego od nich wymagały prawa ewolucji – przetrwać mogą tylko najsilniejsi, najlepiej przystosowani. Jednak w futurystycznym, równoległym świecie, gdzie charakter i zdolności dziecka zamawia się u duszoinżynierów nie ma miejsca na przypadek. Swoistym paradoksem jest to, ze nikt nie wie, jaka pula genów okaże się zbawienną.

W świecie przedstawionym przez Annę Kańtoch w jej najnowszej powieści pt. „Przedksiężycowi”, obserwujemy nowoczesne, eleganckie miasto. Jego mieszkańcy prowadzą maksymalnie konsumpcyjny tryb życia, nastawiony niemal wyłącznie na zabawę. Tu każdy czerpie z życia ile tylko się da, gdyż niewiadomo, kiedy nagle przyjdzie mu umrzeć. W nieregularnych odstępach czasu dochodzi bowiem do Skoków, wywoływanych przez tajemniczych Przedksiężycowych. Kim oni są, pierwszy tom powieści nie wyjaśnia. Dowiadujemy się jednak sporo o istocie samych Skoków.

To, co mieszkańcy Lunapolis nazywają „Skokiem”, jest wydarzeniem jednocześnie niezwykle radosnym i tragicznym. Z każdym takim przypadkiem najgorsi ludzie znikają z miasta, przenosząc się w coś, co inni nazywają „przeszłością”, a co tak naprawdę wygląda jak alternatywna wersja miasta, z tym wyjątkiem, że panują tam bród i rychła śmierć. Ci, którzy przetrwają Skok, rozpoczynają zabawę, świętując własne ocalenie.

Najciekawsze jest to, że ludzie z „teraźniejszości” mogą odwiedzić światy starsze, choć mało kto decyduje się na taki krok. Jest to zawsze niebezpieczne i tak naprawdę bezcelowe, gdyż tym, którzy zostali strąceni do przeszłości pozornie pomóc się nie da. Zresztą, któż by sobie zawracał głowę takimi bzdurami, zamiast cieszyć się życiem? Rzecz jasna – główni bohaterowie: narcyzowaty Finnen i mająca misję naprawiania świata Kaira.

Finnen i Kaira po raz pierwszy spotykają się podczas ich pierwszego Skoku odkąd stali się dorośli. Oboje są przekonani, że nie są dość utalentowani aby przetrwać. Ku ich zaskoczeniu – nie trafiają do przeszłości. Chłopak postanawia zagadnąć stojącą samotnie Kairę, gdyż dziewczyna, z którą przyszedł na plac obserwować zdarzenie, zniknęła. Okazuje się, że to przypadkowe spotkanie dwójki młodych ludzi znacząco skomplikuje im życie.

Równolegle do wątku, opowiadającego o losach Kairy i Finnena, obserwujemy zmagania chorego i pokaleczonego rozbitka statku kosmicznego, który przypadkiem dostał się w turbiny historii Lunapolis. Daniel, urodzony farciarz, dość szybko pojmuje, że jeśli chce przeżyć w nowych warunkach, to za wszelką cenę musi się dostać do „wyższego świata”, do teraźniejszości. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że nie przyjdzie mu to łatwo.

Od strony fabularnej powieść Anny Kańtoch dyskretnie uwodzi czytelnika. Nie jest to wprawdzie miłość od pierwszego wejrzenia, ale lektura „Przedksiężycowych” ma w sobie coś przyciągającego. Niektóre rozwiązania fabularne wydają się naiwne, może nieco banalne. Z drugiej jednak strony, autorka stawia przed czytelnikiem sporo pytań, na które chciałoby się znać odpowiedzi. Wszystko to czyni lekturę przyjemną, jeśli można tak powiedzieć o powieści, która z założenia miała utrzymać raczej ponury, ciężki klimat.

Wzrokowcom polecam przyjrzenie się okładce „Przedksiężycowych”. Projekt Pawła Zaręby, z grafiką Jana Rudnickiego, nieźle oddaje specyfikę powieści. Daje jednoznaczne skojarzenie z s-f, uprzedzając czytelnika, z czym z grubsza będzie miał do czynienia.

Reasumując, najnowsza powieść Anny Kańtoch pt. „Przedksiężycowi” to dość udany początek serii. Wprowadza czytelnika w specyfikę opisywanego świata, pozwala zrozumieć rządzące nim prawa i obiecuje grubszą intrygę w następnym tomie. Nie jest to twarda fantastyka naukowa, choć stroszy się w piórka s-f. Tak naprawdę jednak jest to opowieść o ludziach, wplątanych w niejasne jeszcze intrygi. Zapewne jednak ci, którzy sięgną po tę książkę, z przyjemnością będą oczekiwali na jej kontynuację.

Tytuł: „Przedksiężycowi – tom 1”
Autor: Anna Kańtoch
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 2009
Seria wydawnicza: Asy polskiej fantastyki
Format: 125×195 mm
Oprawa: miękka
Wydanie: I
Cena: 29,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji.

Dyskusja