Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Nie dająca się utopić Marzanna – recenzja książki „Królowa Zimy”

„Królowa Zimy” to powieść napisana przez Joan D. Vinge w 1980 roku. Bardzo szybko, bo niecałe dwadzieścia miesięcy po premierze ,otrzymała prestiżową, literacką nagrodę Hugo. A książka ta to dopiero pierwszy tom monumentalnego cyklu. W ciągu kilku kolejnych lat powstały dwie kolejne książki: „Królowa lata – przemiana” i „Królowa lata – powrót”.

Planeta Tiamat należy do konfederacji Hegemoni. Jest to związek skolonizowanych przez człowieka planet. Większość globu pokrywają oceany, a bardzo zacofana cywilizacja rozlokowana jest na nielicznych wyspach. Występują tu jednak bogactwa naturalne, takie jak woda życia czy wyciąg z krwi zwierząt, zwanych merami. Nie to jest jednak najciekawsze w tej planecie.

W tym świecie istnieją tylko dwie pory roku: Lato i Zima. A każda z nich trwa po 150 lat. W tym czasie odpowiednio przejmują władzę przedstawiciele jednego z dwóch ludów: Letniaków lub Zimniaków. W trakcie Zimy, tubylcy przehandlowują wodę życia za wszelkie nowinki techniczne i wynalazki. Bez skrupułów zabijają mery, tylko po to, by pozyskać cenny surowiec. W Lecie trajektoria planety zbliża się zbyt blisko czarnej dziury, co uniemożliwia bezpieczny przylot na Tiamat. Na ten czas glob zostaje wykluczony z Hegemonii i cofa się w rozwoju jeszcze bardziej. Letniacy odrzucają wszelką technologię, starając się żyć zgodnie z naturą. Na podstawie tych różnic trudno dziwić się, że obie rasy nie darzą się zbytnią sympatią. Dzieli ich bowiem wszystko: od wiary i polityki zewnętrznej, po podejście do merów i wody życia.

Akcja powieści dzieje się podczas przełomu obu pór roku. Stara Królowa Zimy, Arienrhod, której panowanie dobiega końca, nie chce ustąpić z tronu. Ponad wszystko pragnie podtrzymać trwający przez półtora wieku technologiczny rozwój planety. Nie chce też, zgodnie z odwieczną tradycją, w pierwszy dzień lata zakończyć w morzu swojego życia. W tajemnicy więc obmyśla plan, aby kilka letniackich kobiet urodziło jej klony.

Na tle tych wydarzeń rozgrywa się historia miłości między Moon i Sparksem Dawntreaderami. Jest to dalekie kuzynostwo, które zostało kochankami. Ojciec Sparksa to Pozaziemiec, który w trakcie świętej nocy w stolicy Tiamantu, kiedy to wszystkie różnice rasowe ukrywają się pod karnawałowymi maskami i przebraniami, począł syna. Pochodzenie Moon jest równie tajemnicze. Oboje pragną zostać syblliami, czyli sługami władczyni, jednak tylko dziewczynie udaje się to osiągnąć. Niestety, związek z sybillem nie ma prawa bytu. Dziewczyna, nie chcąc rezygnować ze swego osiągnięcia, porzuca Sparksa.

W postaciach bohaterów łatwo doszukać się odpowiedników z utworu Andersena, pod tym samym co książka tytułem. Gdy się chwilę zastanowić, to ich miłość, podobnie jak baśniowych Gerdy i Kaja, topi okruchy lodu z oka i serca. Bo w świecie powieści Vinge, okruchem lodu jest tajemnicza choroba, dotykająca sługi Pani, która sprawia, że ich kochanków czeka śmierć.

Wątek miłosny w tej powieści wydaje się zbytnio przesadzony i wyeksponowany. Na domiar złego partie dialogowe postaci są sztuczne i pełne niepotrzebnego patosu. Przywodzi to na myśl greckie tragedie, bo i nad bohaterami „Królowej Zimy” zawisło fatum, a los prowadzi ich na z góry ustalone pozycje. Mimo to, wykreowane przez autorkę wydarzenia są bardzo intrygujące i ciekawe. Pisarka popisała się nie lada wyobraźnią i mocą twórczą, by dać czytającemu tak wielopoziomowy, a jednocześnie złożony i bogaty świat.

W powieści czytelnik, poza wspomnianą dwójką, spotka wiele innych, ciekawych charakterów. Mimo że są to z punktu widzenia Ziemian kosmici, to mają oni jednak wiele cech ludzkich. Dzięki tym zaletom czy też słabościom czytelnik może w pełni się z nimi utożsamić, mimo że to obcy.

Słowami podsumowania można śmiało stwierdzić, że fantastyczno-naukowy odpowiednik baśni Andersena to pozycja wciągająca i godna uwagi każdego czytelnika. Drobne wady stylu w pełni rekompensuje wyobraźnia autorki, którą ta popisała się, kreując świat planety Tiamant.

Ocena: 7/10

Autor: Joan D. Vinge
Tytuł: „Królowa zimy”
Tytuł oryginalny: „Snow Quenn”
Cykl: Królowe (tom 1)
Tłumaczenie: Janusz Pultyn
Wydawnictwo: Solaris
Liczba stron: 586
Cena: 49,90 zł

Dziękujemy wydawnictwu Solaris za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji.

Dyskusja