Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Młody debiut – recenzja książki „Złowrogi sześcian”

W ciągu ostatnich kilku lat, polska literatura fantastyczna wzbogaciła się o utwory wielu nieznanych dotąd, młodych pisarzy. Dużo mieliśmy debiutów, a wydawcy nie stronili od inwestowania w młode talenty. Na szczęście dla nas, fantastów, tendencja ta nie zanika. Najlepszym tego dowodem może być wydany kilka tygodni temu „Złowrogi sześcian” piętnastoletniej Barbary Kaczyńskiej.

Pierwszy tom „Tryptyku Świata Mgły” przedstawia historię najemnika o imieniu Żarnowiec oraz Veritasa, wynajętych do ochrony bliżej niezidentyfikowanego artefaktu, nazywanego TYM. Posiada on podobno magiczne właściwości, mogące obdarować właściciela ogromną wiedzą i pozwalające mu na zdobycie wielkiej władzy. Jednak, jak to zwykle bywa, artefaktem zainteresowani są także „ci źli” – w „Złowrogim sześcianie” są to przedstawiciele rodu Nyktalusów, z Pipistrellą na czele. Wkrótce między ochraniającymi artefakt Veritasem i Żarnowcem, a pragnącymi zdobyć go Nyktalusami, dojdzie do bezpośredniej konfrontacji.

Po lekturze „Złowrogiego sześcianiu” mam mieszane uczucia. Z całą pewnością nie jest to literatura wysokich lotów. Nie znajdziemy tu większej głębi, książka ma raczej dostarczyć czytelnikowi rozrywki, aniżeli zmusić go do jakichkolwiek refleksji. Nie znaczy to jednak, że jest źle napisana – wręcz przeciwnie, to jest ta druga strona medalu. Nie można powiedzieć, że Kaczyńska osiągnęła wybitną lekkość pióra, jednak biorąc pod uwagę jej młody wiek, to książka napisana jest naprawdę nieźle. Jeśli autorka będzie nieustannie pracować nad warsztatem, to jestem przekonany, że w przyszłości będzie cenioną pisarką.

W „Złowrogim sześcianie” wyraźne są nawiązania do innych dzieł kultury. Sporo tu analogii względem największego z dzieł Tolkiena, jednak nie tylko. Bohaterowie są nieco archetypowi, choć niektórzy, jak na przykład Veritas, mają pewien niezaprzeczalny urok. Drażniąca okazuje się natomiast postać Żarnowca, którego nieustanne wyrzuty sumienia i wewnętrzne rozterki z czasem przyprawiają czytelnika o irytację. Jasne, że nie chodzi o to, aby pozbawiać bohatera uczuć, jednak w wypadku Żarnowca wydają się one przesadzone. Atutem powieści jest natomiast ironiczny humor. Komizm sytuacyjny bądź żarty w wypowiedziach bohaterów przewijają się niemal przez wszystkie karty powieści. Także i to po jakimś czasie staje się męczące, zwłaszcza, gdy mamy do czynienia ze sceną, która teoretycznie powinna mieć najbardziej poważny charakter spośród wszystkich w powieści. Tym niemniej, w ogólnym rozrachunku humor w „Złowrogim sześcianie” należy niewątpliwie zaliczyć do jego zalet.

Bardzo dobrze spisało się wydawnictwo Sa Dragonera. Książka ma ładną okładkę, a także wyraźną i odpowiednio dużą czcionkę. Literówek znalazłem raptem kilka, natomiast błędy innego rodzaju praktycznie nie występują. „Złowrogi sześcian” nie jest powieścią zbyt obszerną, mieści się bowiem na nieco ponad dwustu stronach. Mimo to, cena nie należy do specjalnie niskich, wynosi bowiem niemal dwadzieścia pięć złotych.

Podsumowując, „Złowrogi sześcian” nie jest złą książką. Przeciwnie – znów muszę zaznaczyć – biorąc pod uwagę wiek autorki, powieść jest nad wyraz udana. Jednak nie jest to jeszcze to, co być powinno. Wierzę jednak, że w miarę pisania Barbara Kaczyńska dojdzie do takiej wprawy, jaką pochwalić się mogą jej starsi o kilka lub kilkanaście lat koledzy i koleżanki po fachu. Osobiście podczas czytania nie nudziłem się – bądź co bądź, „Złowrogi sześcian” to przyjemne czytadło i z pewnością sięgnę po kolejne tomy. Z oczywistych powodów nie jest to jednak proza zbyt dojrzała – na to Kaczyńska ma jeszcze czas.

Tytuł: Złowrogi sześcian
Tytuł oryginału: Złowrogi sześcian
Cykl: Tryptyk Świata Mgły, tom 1
Autor: Barbara Kaczyńska
Wydawnictwo: Sa Dragonera
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 216
ISBN: 83-61154-19-8
Cena: 24,90zł

Dyskusja