Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Planetarne zapiski – recenzja książki „Kroniki Majipooru”

Cykl o planecie Majipoor to niewątpliwie jedno z najbardziej znanych dzieł Roberta Silverberga. W dwóch trylogiach zdołał on wykreować niezwykły świat, pełen tajemnic i przygód. „Kroniki Majipooru” to drugi tom pierwszej trylogii. Czy jest to coś nowego, odkrywczego czy może tylko powielanie wcześniejszych pomysłów?

Czternastoletni Hissume, towarzysz Valentine’a, znany z pierwszego tomu serii – „Zamek Lorda Valentine’a”, pracuje jako urzędnik w Labiryncie. Praca ta jednak wielce go nuży, do tego stopnia, że postanawia szukać nielegalnych uciech w Rejestrze Dusz. To niezwykła instytucja, w której zainteresowani mieszkańcy mogą zapisać wzorce swoich wspomnień i związanych z nimi emocji. Wszystko to dzieje się dzięki niezwykle skomplikowanej aparaturze. Chętny nauki młodzieniec poznaje coraz to nowsze postacie, które oferuje mu ta niezwykła baza danych: od władców i bohaterów po najzwyklejszych ludzi.

„Kroniki Majipooru” to zbiorek dziesięciu krótkich opowiadań, z których każde traktuje o innym, poznawanym przez Hissume, wcieleniu. Raz jest to zakończenie wielkiej wojny, znowu innym razem coś codziennego. Wspólnym mianownikiem tych wszystkich przeżyć jest zwieńczenie ich morałem lub przemyśleniami chłopaka. Praktycznie z każdego epizodu wyciąga on jakieś wnioski, którymi dzieli się z czytelnikami. Sposób narracji jak i przedstawiania wydarzeń oraz fakt, że są one tylko wirtualne, sprawiają, że historie te pozbawione są odrobiny dreszczyku emocji. Nie jest to wadą książki, lecz rozmyślnym zamierzeniem autora, który chce dać trochę odsapnąć czytelnikowi po pierwszym tomie serii.

Każde opowiadanie prezentuje równy poziom. Historie te są łatwo przyswajalne, ale także zapadają w pamięć. Nie należy tego zbioru jednak oceniać w kontekście pierwszego tomu, gdyż ma on po prostu inny charakter. Jest to niejako odpoczynek od epickich wydarzeń, który ma pokazać czytelnikowi planetę Majipoor od zaplecza. Silverberg opisuje tu bardzo dokładnie historię i geografię planety, co tylko urealnia cały cykl. Przybliża nam także wiele zwyczajów i tradycji istot obcych, dla których gigantyczna planeta to również dom.

Zbiór tych opowiadań, jakim są „Kroniki”, trudno jest jednoznacznie przyporządkować do gatunku SF albo Fantasy. Pisarz czerpał równomiernie pełnymi garściami z obu tych nurtów. Obok magii i czarów mamy rozwiniętą technikę i obce rasy. W przypadku tych ostatnich trudno jest jednoznacznie orzec, czy ich pochodzenie jest międzyplanetarne czy baśniowe. Ten wyróżnik to cecha charakterystyczna dla całej serii. Wielopłaszczyznowość świata sprawia, że znacznie łatwiej jest nam uwierzyć w jego realność, mimo że jest on przecież tylko literacką fikcją.

„Kroniki Majipooru” to lektura łatwa i niewymagająca, ale warta uwagi. Na pewno nie można bagatelizować tego zbiorku, jeśli chce się poznać całą serię, która zapisała się już na świecie jako klasyka gatunku. Robert Silverberg udowadnia, że potrafi zaskakiwać czytelników nie tylko dramatycznymi zwrotami akcji, ale i powieściami o znacznie spokojniejszym przebiegu.

Ocena: 6/10

Tytuł: Kroniki Majipooru
Autor: Robert Silverberg
Cykl: Majipoor
Numer tomu: 2
Data wydania: 2009-03-10
Forma:Powieść
Gatunek: Fantasy, Science fiction
ISBN: 978-83-7590-018-7
Liczba stron: 384
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Wydawnictwo:Solaris
Cena: 39.90 zł

Dyskusja