Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Antychryst”

Kiedy przed kilkoma miesiącami natknąłem się w sieci na zwiastun „Antychrysta”, wiedziałem, że szykuje się niemały skandal. Obraz Larsa von Triera, reklamowany jako pornograficzny horror, wywołał burzę w fandomowym światku na długo przed pojawieniem się w kinach. Na rozmaitych forach użytkownicy prześcigają się w wychwalaniu filmu pod niebiosa, bądź mieszaniu go z błotem – a obie strony barykady mają wielu zwolenników. Także i ja wybrałem się do kina. I dziś, po seansie, zbliżam się z moją opinią ku tej pierwszej grupie.

[img=left]http://www.bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/antychr2.jpg[/img]Światowej sławy psychoterapeuta i jego młoda żona, wiodą wraz z synkiem Nicolasem przyjemny żywot. Niestety pewnego dnia wskutek nieszczęśliwego wypadku, chłopiec ginie. Pogrążona w żałobie matka nie może pogodzić się ze stratą dziecka, mąż zaś usiłuje użyć terapii, aby wyprowadzić ją z depresji. Wyjeżdżają więc w góry, gdzie ma być kontynuowane leczenie. Doświadczenia tam przeżyte nie dają jej jednak ukojenia, a wręcz przeciwnie – prowadzą na granicę obłędu.

Ocena „Antychrysta” nie jest łatwa. Film von Triera, jak reżyser zdążył nas do tego przyzwyczaić, jest wymagający i skomplikowany. Z pewnością nie przypadnie do gustu sympatykom tradycyjnych horrorów. Mimo dużej dawki erotyki, a właściwie pornografii – nie da także powodów do zadowolenia tym, którzy lubują się w popularnym ostatnio gatunku gorno. „Antychryst” jest jednym z tych ambitnych horrorów, które podczas seansu wbijają w fotel, a po wyjściu z kina nie sposób o nich zapomnieć.

„Antychryst” to rodzaj horroru psychologicznego, w którym von Trier przedstawił specyficzne spojrzenie na naturę otaczającego nas w świecie zła. Otóż w filmie winna mu jest natura. Wszelkie genetyczne anomalie i upośledzenia, wszechobecna śmierć, a także prawo, według którego przetrwają tylko najsilniejsi – wszystko to zostaje przeciwstawione pięknu przyrody, na którym człowiek zwykł się skupiać, nie dostrzegając w niej tej drugiej, mrocznej strony. Całego tego zła nie byłoby w ogóle, gdyby nie kobieta, która daje temu wszystkiemu życie – z licznych wypowiedzi autorów, jak również delikatnych sugestii twórców wyłania się taki właśnie pogląd.

[img=right]http://www.bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/antychr3.jpg[/img]”Antychryst” z pewnością nie jest filmem, który straszy – i podejrzewam, że przestraszenie widza wcale nie leżało w intencjach reżysera. Sporo tu natomiast scen, które mogłyby obrzydzić nawet najbardziej zaprawionego w bojach miłośnika kina grozy. Martwe zwierzęce płody, zdegenerowane ludzkie ciała, a także sceny obcinania łechtaczki u kobiety, bądź masturbacji kończącej się krwawym wytryskiem po zmiażdżeniu jąder mężczyzny – wszystko to sprawia, że trudno przebrnąć przez wszystkie sceny bez grymasu obrzydzenia. Jednak trzeba przyznać, że takie, a nie inne obrazy mają swoje uzasadnienie, jeśli spojrzymy głębiej w treść filmu. Podobnie jest ze scenami seksu. Chociaż nie jestem przeciwnikiem erotyki w kinie, to jednak ukazywanie w „pikantnych” scenach narządów płciowych aktorów godzi w mój gust estetyczny. I tym razem godziło, jednak „Antychryst” bez tak dobitnych scen nie byłby takim samym filmem, a jego przesłanie straciłoby na wyrazistości.

Obraz von Triera pełen jest symboliki. Dęby łamiące się w jednej ze scen, mówiący lis, motyw Trzech Żebraków, a w końcu specyficzne zakończenie, to tylko kilka z atrybutów „Antychrysta”, których nie sposób interpretować jednoznacznie. Właściwie cały film można uznać za jeden wielki symbol. Na pierwszy rzut oka trudno w pewnych scenach dostrzec podwójne dno, jednak przy kolejnym obejrzeniu i dłuższych refleksjach nad filmem coraz więcej staje się jasne. „Antychryst” to film, który zmusza do myślenia – i to właśnie stanowi jeden z największych jego atutów.

Od strony technicznej, obraz von Triera prezentuje się bez zarzutu. Aktorstwo stoi na wysokim poziomie, co ma w przypadku „Antychrysta” szczególne znaczenie, gdyż przez ponad sto minut oglądamy tak naprawdę tylko dwóch aktorów. Na szczególną uwagę zasługują piękne zdjęcia, wykonane przez Anthony’ego Dod Mantle’a. Doskonała jest również muzyka, idealnie budująca nastrój, co szczególnie widać w prologu i epilogu.

[img=left]http://www.bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/antychr4.jpg[/img]”Antychryst” to jeden z najciekawszych horrorów, jakie ukazały się w kinach w ciągu kilku ostatnich lat. Niesamowity twór grozy, który wbija w fotel podczas oglądania, a nie pozwala o sobie zapomnieć po zakończeniu seansu. Film, który można interpretować na różne sposoby, dzięki bogatej symbolice. Film niezwykle kontrowersyjny, pełen scen budzących obrzydzenie u najbardziej uodpornionych widzów oraz obrazów wyuzdanego seksu. Produkcja, której współproducentem jest Polska i do której po obejrzeniu będzie się jeszcze wiele razy wracać. Wreszcie – film, który zwyczajnie trzeba zobaczyć.

Ocena: 8+/10

Tytuł: Antychryst
Tytuł oryginału: Antichrist
Reżyseria: Lars von Trier
Scenariusz: Lars von Trier
Dźwięk: Kristian Eidnes Andersen
Obsada: Willem Dafoe, Charlotte Gainsbourg
Czas trwania: 100 minut
Data premiery: 2009-05-29 (Polska), 2009-05-17 (świat)
Kraj: Dania, Polska, Francja, Niemcy, Szwecja, Włochy

Ocena: 8/5

Dyskusja