Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Przeklęta klątwa – recenzja książki „Szrama”

O klątwach słyszał każdy. Straszono nimi dzieci, obrzucano złych sąsiadów, przeklinano okrutny los. Mało kto jednak zastanawiał się nad tym, jak okrutne skutki może mieć nieopatrznie rzucone słowo. Potężna klątwa potrafi nawet z bohatera zrobić tchórza, który boi się własnego cienia. Taki też los spotkał niegdyś mężnego Egerta Solla, bohatera drugiej części cyklu „Tułacze”, napisanego przez małżeństwo Diaczenków.

Akcja „Szramy” rozpoczyna się w grodzie Kawarren, miasteczku starożytnym i wojowniczym, w którym najbardziej cenioną cechą jest odwaga. Tutaj wesoły los żołnierza i kobieciarza wiedzie wspomniany Egert. Młodzieniec nie podejrzewa, że jego dobra, życiowa passa załamie się, kiedy na jego drodze stanie kruchy student i jego piękna narzeczona.

Młody Soll od pierwszej chwili próbuje zdobyć względy obcej kobiety, nie zważając wcale na złorzeczące spojrzenia jej oblubieńca. Ma nadzieję, że kobieta spojrzy na niego łaskawszym wzrokiem gdy pokaże jej swoje męstwo, dla kontrastu upokarzając studenta, który nie potrafi zbyt dobrze władać bronią. W tym celu prowokuje go, by ten wyzwał żołnierza na pojedynek, zakończony tragicznie. Wbrew początkowemu założeniu, Egert zabija chłopaka.

W mieście walka nie wzbudza sensacji – pojedynek był uczciwy oraz zgodny z obowiązującymi zasadami. I choć wszyscy współczują nieszczęsnej dziewczynie, która straciła ukochanego, nikt nie potępia Solla za jego uczynek. Wyjątkiem jest pewien przyjezdny starzec. Nie zważając na osobiste niebezpieczeństwo, ciężko obraża młodzieńca, co pociąga za sobą kolejną potyczkę, która na zawsze zmieni życie Egerta.

Drugi tom tetralogii napisany jest równie sprawnie, co jego poprzednik. Z przyjemnością czyta się następne strony, poznając losy kolejnych bohaterów. W trakcie lektury można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z bardzo małym światem, gdzie wcześniej czy później każdy musi ponownie spotkać ludzi, których być może nie chciałby już nigdy więcej oglądać.

Same postacie wydają się czasem bardzo proste, innym znów razem niesłychanie skomplikowane. Z jednej strony fabuła miewa momenty bardzo przewidywalne. Nie można jednak odmówić autorom pomysłów na skomplikowanie najprostszych nawet rozwiązań. Okazuje się, że w tej książce mało kto jest panem własnego losu.

Od strony wydawniczej powieść prezentuje się interesująco, aczkolwiek oglądając okładkę trudno byłoby stwierdzić, o czym ta książka opowiada. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że intrygująca grafika nijak nie przystaje do fabuły. Niemniej spełnia swoją rolę i rzuca się w oczy.

Podsumowując, „Szrama” to ponad trzysta stron dobrej literatury. Może nie jest to powieść, która rzuca na kolana i zmusza do oddawania hołdów talentom autorów, ale niewątpliwie potrafi zaciekawić i zapewnić kilka godzin przyjemności, płynącej z czytania.

Tytuł: „Szrama”
Autor: Marina i Siergiej Diaczenko
Cykl: „Tułacze”
Tom: II
Ilość stron: 350
Format: 125×30
Data wydania: 2009
Wydawca: Solaris
Cena: 35.90 zł

Dziękujemy wyd. Solaris za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji.

Dyskusja