Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

O pisaniu rozmów kilka(naście) – recenzja książki „Lubię być fantastą”

Wywiad i rozmowa to nie są łatwe gatunki dziennikarskie. Mimo to Agnieszka Kawula-Kubiak – młoda dziennikarka, rocznik 1982 – nie tylko podjęła się tego zadania, ale i doprowadziła do wydania książki „Lubię być fantastą”. Pozycja ta jest zapisem rozmów jakie przeprowadziła z polskimi autorami piszącymi fantastykę.

Te rozmowy to opowieść o tym jak powstaje książka. O ciężkiej pracy twórczej i zmaganiach pisarza z samym sobą i z całym jego otoczeniem. To historia wspaniałej przygody, walki ze słowem i na słowa oraz nie zawsze dobrze postrzeganej przez postronnych miłości do pisania fantastyki. Jest też zbiorem paradoksów i różnego rodzaju sprzeczności jakie towarzyszą powstawaniu tej twórczości. W książce jest jednak sporo mankamentów, które sprawiają, że nie jest ona tak przyjemną lekturą jak by mogła być.

Przede wszystkim można mieć wątpliwości jeśli chodzi o dobór rozmówców. Gdzie jest Dukaj, gdzie Oramus – wielokrotnie w zamieszczonych tu wypowiedziach wspominani. Czemu w książce pojawia się to, a nie inne nazwisko? Wiadomo – lista autorów jest długa i nie da się zmieścić w niej wszystkich tuzów polskiej fantastyki. Pozostaje jednak wrażenie sporej przypadkowości. Wpływa na to nie tylko długość poszczególnych rozmów (np. sprawiający wrażenie wstawionego na doczepkę ciekawy wywiad z Piotrem Rogożą), ale przede wszystkim sam dobór autorów. Poza tym, że piszą fantastykę nie da się ich połączyć ideowo, wiekowo, czy tematyką uprawianej przez nich opowieści. Chwilami ulatuje główny temat rozmów, o tym jak powstaje tekst i skąd ci autorzy czerpią inspirację, a całość na tym traci. Staje się rozlazła, niespójna i niepełna. Teksty, które jednostkowo może i były dobre (część z nich była publikowana w Czasie Fantastyki), giną w natłoku innych.

Ze względu na układ i zawartość warto zresztą czytać tę książkę inaczej niż zazwyczaj, czyli od deski do deski. Lepiej jest dawkować ją sobie fragmentami i tak zaplanować lekturę, by była uzupełnieniem do dzieł pisarzy z którymi Agnieszka przeprowadza rozmowy. W niektórych przypadkach można je bowiem traktować jako klucz do tego, jak należy traktować treści zawarte w utworach danego autora. Bardziej kłopotliwe jest jednak to, że rozmowy czytane naraz zlewają się w jedno. Pytania powtarzają się, podobnie jak odpowiedzi, a skupienie się na jednym problemie (co siedzi w głowie artychy) sprawia, że indywidualność poszczególnych pisarzy zanika. Można to uznać za wadę książki, ale dzięki temu „Lubię być fantastą” staje się okazją do przyjrzenia się portretowi polskiego autora fantastyki. Książka tworzy też niejako jego wizerunek: aktywnego, oczytanego, wnikliwego i sięgającego do źródeł gawędziarza, ogarniętego potrzebą opowiadania – niezależnie od tego czy opisuje własne przeżycia, czy wykorzystuje przy tym filozofię, chemię, historię, fizykę, czy też rejestruje i przekształca w fantastykę otaczającą go rzeczywistość. Polski fantasta pisze szczerze, z tego co go trapi lub gdzieś w wyobraźni trzyma. Dogmatyczne podejście do tego obrazu nie jest, co oczywiste, właściwe. Nie pasuje on w stu procentach do każdego autora, ale jasno zarysowuje się po przeczytaniu całej książki od początku do końca.

Trudność w przeprowadzaniu rozmów z fantastami polega też na tym, że trudno ich zdominować. Panoszą się na kartach książki nieokiełznani, a ich myśli dryfują w strony, które oni obiorą sobie za cel. Agnieszce nie udało się nad nimi zapanować. Stąd pojawiają się dygresje, nagłe zmiany tematu, uciekanie w politykę lub mało istotne kwestie. Co prawda jest tak, że nie da się wyznaczyć kreski między procesem twórczym i tym co siedzi w głowie autora – jego poglądami, przemyśleniami, etc. – nie da się również odgrodzić od siebie źródła, z którego czerpie się pomysły. Czasem banalne tematy są też oddechem przed bardziej poważnym tematem, ale Agnieszka powinna jednak bardziej pilnować, by rozmowa nie uciekała poza główny temat. Rozmowy niekontrolowane? W pewnym sensie – tak.
Trzeba jednak podziękować i pisarzom, i nagabującej ich dziennikarce za utrzymanie swobodnej formy wypowiedzi. Nie ma tu wywyższania się, moralizowania, wygłaszania prawd objawionych – ot normalni ludzie zajmujący się szaloną i niecodzienną pracą rozmawiają z normalną osobą. Każda rozmowa, brana pod uwagę z osobna, doskonale również pokazuje charakter rozmówcy. Czy to zasługa Agnieszki i jej pytań, czy też po prostu „wylewności” pisarzy i tego, że naprawdę mają coś do powiedzenia – najlepiej będzie jak każdy sam sobie odpowie w czasie czytania.

Ostatni zarzut jaki warto tu wymienić to hermetyczność tej książki. Jest ona zatopiona w fantastycznych kontekstach, ale zamknięta na czytelników spoza gatunku. W chwili gdy w Empikach i księgarniach wystawiana jest ona wśród innych wywiadów-rzek i książek z rozmowami niemalże znika przytłoczona nimi. Jest ona też kierowana wyłącznie do tych, którzy chcieliby przybliżyć sobie postaci autorów polskiej fantastyki. Nawet jeśli to ograniczenie jest celowym zabiegiem, to trochę szkoda, że stracono okazję, by przedstawić polskiego fantastę mainstremowemu czytelnikowi.
W tekstach jest też trochę za dużo odwołań do innych autorów, dzieł, cudzych idei – co z jednej strony jest zaletą i źródłem inspiracji, z drugiej zarzuca czytelnika nadmiarem informacji. Trudno za to zresztą winić prowodyrkę rozmów. O ile jednak to drobiazg, to już gorzej jest z tytułem, który choć chwytliwy i fajny, może być mylący w stosunku do treści. To również raczej nie pomaga dobremu odbiorowi książki wśród ludzi nie czytających fantastyki, a chcących się dowiedzieć, co w niej jest takiego ciekawego.

Mimo to „Lubię być fantastą” to ciekawa i na pewno pouczająca lektura. Przede wszystkim jednak, to ważna książka. Ważna, bo przeciera szlaki. Owszem, jest niedoskonała i ma pewne braki. Nie jest też przeznaczona dla osób, które od dawna siedzą w fandomie i orientują się kto jest kto. To książka dla tych, którzy zafascynowani fantastyką chcieliby poznać swoich mistrzów. Oni znajdą tu wiele informacji. Znajdą też odpowiedź na pytanie co sprawia, że niektórzy czują potrzebę pisania. Oby więcej takich książek, które pokazują „co też siedzi w głowie pisarza”.

Tytuł: „Lubię być fantastą”
Autor: Agnieszka Kawula-Kubiak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 396
Format: 135×205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-245-8758-2
Wydanie: I
Cena: 29,90 zł

Dyskusja