Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Kolorowo i słuchowo – recenzja książki „Kolor Magii Audiobook”

Audiobooki, czyli książki czytane przez lektora i nagrane na płyty CD, to w naszym kraju nowość. Do tej pory podobną formę można było znaleźć w słuchowiskach radiowych. Kilka lat temu miłośnicy fantastyki mogli usłyszeć na falach eteru „Władcę Pierścieni” w formie czytanej. Teraz mogą się zapoznać z „Kolorem Magii”, pierwszą chronologicznie książką ze Świata Dysku, autorstwa Terry’ego Pratchetta.

Świat Dysku to jedyna płaska ziemia w znanym wszechświecie. Jedyny świat, gdzie magia jest tak często spotykana jak woda czy listonosze. Tylko tutaj rzeczy niespodziewane i niewyobrażalne zdarzają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć. Dysk spoczywa na grzbiecie czterech słoni, które to z kolei stoją na skorupie Wielkiego Żółwia A’tuina. Zamieszkuje go całe grono niesamowitych istot. Od tych doskonale znanych z kanonu fantasy jak krasnoludy i smoki, po gadające drzewa i inteligentne zapachy, posiadające własne osobowości.

Głównymi bohaterami powieści są: nieudolny mag Rincenwind i pierwszy turysta w historii płaskiej ziemi – Dwukwiat. Fabuła rozpoczyna się w momencie, kiedy ten drugi zwabiony zostaje wieloma atrakcjami do podwójnego miasta, Ankh-Morpork. Rzeczy te są atrakcyjne tylko z jego punktu widzenia, w rzeczywistości bowiem ta metropolia to największa na Dysku mordownia. Nieznajomość realiów życia w mieście i błahość, z jaką do czyhających niebezpieczeństw podchodzi Dwukwiat, szybko łączą jego losy z pechowym magiem.

Świat przygód, ku zachwytowi Dwukwiata i przerażeniu Rincenwinda, staje przed nimi otworem, porywając ich i czytelników praktycznie od razu. Wartka akcja i liczne, zaskakujące zwroty akcji, doskonale łączą się z błyskotliwym i często ironicznym humorem Terry’ego Pratchetta. Autor w swojej powieści w bardzo trafny sposób wplótł wiele alegorii i odniesień do realnego świata jak i innych utworów literackich. W „Kolorze Magii” możemy znaleźć na przykład dyskowe odpowiedniki Conana Barbarzyńcy czy istot rodem z opowieści grozy Howarda Philipsa Lovecrafta.

Wszystkie te aspekty w sposób niemalże doskonały podkreśla głos Krzysztofa Tyńca. Aktor bardzo wprawnie modeluje swój głos, zmieniając go zależnie od roli, którą w danym momencie odgrywa. Można by nawet śmiało stwierdzić, że głosy Dwukwiata i Rincenwinda w rzeczywistości należą do dwóch różnych osób. Nic w tym dziwnego, aktor znany jest przecież ze swojej pracy z dubbingiem. Wsławił się zwłaszcza w takich rolach jak surykatka Timon z „Króla Lwa” czy niebieski dżin z „Aladyna”. Głos Krzysztofa Tyńca jest naprawdę barwny i potrafi, prawie tak dobrze jak fabuła „Koloru Magii”, oczarować czytelnika.

Wysłuchanie czytanej lektury zajmuje prawie dziesięć godzin. Nie jest to jednak problem, gdyż wydawca podzielił książkę na wiele ponumerowanych ścieżek. Można więc w dowolnym momencie włączyć sobie wybrany fragment powieści.

„Kolor Magii” w wersji audio stanowi więc udany efekt eksperymentu, związanego ze słuchaniem książek. Połączenie nietuzinkowej historii, stworzonej przez Pratchetta, z charyzmatycznym głosem Krzysztofa Tyńca, dało w efekcie płytę godną uwagi każdego fana literatury, chętnego spojrzeć na książki pod innym kątem.

Dyskusja