Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Odgrzewany debiut – recenzja książki „Noc szarańczy”

Antologie, składające się z opowiadań jednego tylko autora, mają tendencję do bycia wtórnymi. Ciężko w nich znaleźć świeże teksty. Zwykle są to odgrzewane, starsze publikacje, zamieszczane wcześniej w magazynach lub innych zbiorach. Tak też jest w przypadku „Nocy szarańczy”, książkowego debiutu Jewgienija T. Olejniczaka.

Książka składa się z dziewięciu zróżnicowanych opowiadań. Teoretycznie zadowoleni powinni być zarówno miłośnicy horroru, s-f oraz urban i dark fantasy. Każdy z nich znajdzie przynajmniej jeden tekst, trafiający w ich gatunkowe upodobania. Niestety, teoria z rzeczywistością lubią się mijać. W praktyce, choć znajdziemy tu opowiadania bardzo dobre, takie jak „Wyspa mnichów”, to jednak większość z nich prezentuje się umiarkowanie interesująco.

Największą wadą tego zbioru są kiepskie zakończenia poszczególnych tytułów. Autor z rozmachem zarysowuje scenerię i buduje klimat, aż do momentu, kiedy nagle ucina fabułę i wszystko się wyjaśnia. Choć jest to bardzo często spotykana wada krótkich form literackich, jednak najbardziej uwidacznia się właśnie przy nieźle prowadzonych opowiadaniach. Czytelnik nie tylko czuje potem niedosyt, ale wręcz pewne literackie zniesmaczenie, że tak brutalnie pozbawiono go dobrze rokującej zabawy. Widać to na przykładzie chociażby tytułowej „Nocy szarańczy”, która świetnie się zapowiadała, ale zakończyła marnie.

Nieco drętwe są też dialogi w poszczególnych tekstach. Widać wyraźnie, iż autor o wiele sprawniej tworzy przestrzenie i światy niż ich bohaterów. Nie jest to jednak mankament bardzo dokuczliwy. Dialogi u takich sław jak Lovecraft brzmiały jakby on sam w życiu z nikim nie rozmawiał – a rzesze ludzi i tak go uwielbiają.

Tematyka opowiadań, zawartych w „Nocy szarańczy” jest rozmaita. Znajdziemy tutaj post-apokaliptyczne wizje świata po uderzeniu planetoidy, średniowieczną Rosję i siły nadnaturalne, a także poznamy mniej lub bardziej ciekawe sylwetki ludzi. Wszystko to na niespełna czterystu stronach książki.

Warto przy okazji wspomnieć o szacie graficznej publikacji. Okładka autorstwa Igora Kieryluka niewątpliwie przyciąga wzrok, narzuca zainteresowanie książką. Także wewnętrzne ilustracje Dominika Brońka dopełniają całości i zachęcają potencjalnego czytelnika do nabycia tej książki.

Podsumowując, „Noc szarańczy” jest antologią, która nie zachwyca. Jak to zwykle przy takich publikacjach bywa, teksty są zróżnicowane, tak treściowo jak i pod względem kunsztu. Niemniej, widać wśród nich zainteresowanie autora otaczającą go rzeczywistością i wielość pomysłów na literackie modyfikacje zastanego świata. Jeśli ktoś lubi opowiadania – powinien tę pozycję przeczytać.

Tytuł: „Noc szarańczy”
Autor: Jewgienij T. Olejniczak
Autor okładki: Igor Kieryluk
Wydawca: Fabryka Słów
Rok wydania: 2009
stron: 392
ISBN-13: 978-83-7574-001-0
Oprawa: miękka
Wymiary: 125 x 195 mm
Seria: Asy polskiej fantastyki
Cena: 31,90 zł

Dyskusja