Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Anielskie kłamstwa bez kłamstw – recenzja książki „Kłamca”

Cywilizacja gna naprzód na złamanie karku. Z dnia na dzień zmieniają się trendy, zachowania, otaczające nas rzeczy. Nowe wypiera stare, lecz nie w każdej dziedzinie. Niezmienne pozostają prawdy moralne, przykazania, a także różnego rodzaju honorowe kodeksy. Żyć i nie odmawiać sobie niczego, a jednocześnie przestrzegać wskazań etycznych to bardzo trudne zadanie, z którego rzadko wychodzi się z aureolą nad głową. Wobec tego co w sytuacji, gdy chodzi o istotę boską? Na przykład: anioła. Tutaj już nie ma mowy o wykroczeniu, nawet tym najmniejszym.

Okazuje się, że z takiej sytuacji jest wyjście, które przedstawia Jakub Ćwiek w „Kłamcy”. Jest nim najęcie kogoś. W tym wypadku nie chodzi o byle kogo, bo o samego Lokiego. Jest on nordyckim bogiem i tytułowym Kłamcą, panem iluzji, intrygi i wszystkiego, czego powstydziliby się aniołowie. Jako mistrz łgarstwa i wszelkich przekrętów Loki ma w rękawie niejednego asa. Wykonuje swoją pracę skrupulatnie, nie popełniając błędów. Jego działania idealnie odzwierciedla powiedzenie, głoszące, że „cel uświęca środki”.

Książka jest napisana w formie zbioru opowiadań, a nie jako jednolita powieść. Taka forma była trafionym pomysłem. Wszystkie dziesięć historii dotyczą Lokiego. W swych niezwykłych zleceniach od skrzydlatych będzie walczył z piekielnymi demonami oraz pomniejszymi bóstwami. Nie obejdzie się bez przedstawienia wcześniejszych losów Kłamcy. W tej książce dzieję się naprawdę dużo.

Wyżej wspomniane przygody pochłania się z zapartym tchem. Fabuła wciąga niczym ruchome piaski. Znany syndrom „jeszcze jednego rozdziału” jest tu jak najbardziej na miejscu. Zapewne nie bez znaczenia jest tu lekkie pióro Jakuba Ćwieka. Brnąc przez kolejne strony opowiadań na twarzy czytelnika z pewnością pojawi się uśmiech, wywołany przez zabawne motywy. Czytając książkę nie doświadczymy wielu zadziwiających opisów, a gdy już są, to skromne i treściwe. Więcej tutaj świetnych dialogów. Rozmowy między bohaterami są konkretne, bez zbędnego lania wody. Niektórym mogą przeszkadzać wulgaryzmy, których jest tu trochę.

Każdy z wykreowanych przez Ćwieka bohaterów kieruje się własnym sumieniem, chęcią zemsty lub zarobku, ale w pewnym momencie łapią ich chwile wewnętrznego rozdarcia. Czytając „Kłamcę” nie da się jednoznacznie orzec czy dana postać jest postacią negatywną lub pozytywną. Do końca nie wiadomo, czego można się spodziewać po Lokim, aniołach i wielu innych postaciach, przewijających się przez kolejne strony.

Podsumowując, dostajemy zbiór niezwykłych opowiadań o aniołach. Do tego dochodzą świetnie wykreowane postacie i barwne dialogi. Ta mieszanka sprawia, że książkę czyta się w mgnieniu oka, dostając przy tym wrażeń z najwyższej półki. Kto jeszcze nie zna, niech czym prędzej maszeruje do księgarni po swój egzemplarz.

Tytuł: „Kłamca”
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Oprawa: miękka
Data wydania: 2005
ISBN: 83-89011-77-8
Cena: 25.92 zł
Stron: 270
Wymiary: 125×195

Dyskusja